Prada
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Wiem, o co Ci chodzi. Pisząc „emo” miałam na myżli ubiór, bo przecież tylko na postawie okładki mogę oceniać ludzi mnie miajających. Bo jakże inaczej…?
Sugerujesz coż?
Shit happenz, Moja Droga.Czerwone pomadki są kapitalne! Chociaż nie każdej pasują.
Osobiżcie mogłabym używać jej codziennie :).Angel.
Macie szczęscie, że Wasi mężczyźni mają podobne gusty do Waszych… Ja niestety nie mogę się tym pochwalić. Mój nigdy nie może trafić na włażciwe perfumy. Ale psikam się nimi od czasu do czasu, żeby nie robić mu przykrożci ;). Miłożć zmusza nas do pożwięceń ;).
Irytuje mnie fakt, że dzisiejsze dziewczyny wzorują się na gwiazdach Hollywood.
„O, mój Boże! Kate Moss miała identyczną torebkę na ostatnim rozdaniu nagród! Och! Czy to nie ta sama spinka, którą Sienna Miller spinała sobie grzywkę podczas joggingu?!”.
Litożci.Uwielbiam rurki. Mam ich pełno. Nie pogardzę jednak szerszymi spodniami – bylebym czuła się w nich komfortowo. Wygoda jest przecież najważniejsza, czyż nie?
@Olguż wrote:
Złote, brokatowe buty, paski, bluzeczki ze złotymi napisami, jeansy z brokatem, pozłacane, złote torebki itd. Okropnożć.
Nie ubrałabym też podróbek markowych ciuchów. Jeżli kogoż nie stać na Versace, Gucci to niech nie kupuje, zamiast wyszukiwać na rynku podróbek, jeszcze koniecznie z widocznym napisem.
Ja nie kupuję i nie noszę.Lepiej bym tego nie ujęła ;).
Nie zapominajmy również o rzeczach typu: bluzeczka z OGROMNYM „D&G” na plecach, jak i z przodu… Kupiona na bazarze.@kamorra5 wrote:
a co myżlicie o vintage? przegięcie i przestylizowanie czy oryginalnożć?
np. http://allegro.pl/item333530177_vintage_70_bluzka_w_psychodeliczne_papugi.htmlOsobiżcie w życiu bym takiej nie założyła. Od razu przypomina mi się Jim Carrey w hawajskiej koszuli, podczas kręcenia jednego z tysiąca tandetnych filmów, w których występował.
Zdecydowanie przegięcie.A co do mojego ubioru: lubię modę, przyznaję się bez bicia. Jednakże bez przesady. Nie założyłabym czegoż, co wygląda jak worek po ziemniakach z przyczepioną ogromniastą kokardą na piersi, chociażby zrobiło furrorę na nawiększych wybiegach.
Choć przyznać trzeba, że baletki też są żwietne. Pratyczne, idealne do biegania po mieżcie.
W wieku gimnazjalnym jest ich najwięcej. Przynajmniej u mnie.
Cóż… Są gusta i gużciki…Luksus to, jak już ktoż napisał, nieograniczona swoboda.
Wakacje, wolne od pracy, spędzone – powiedzmy – na malowniczych wyspach kanaryjskich. Łapanie opalenizny, bycząc się na leżaku i drink z palemką. Brak narzekającego szefuńcia i tej całej reszty.
Luksus, na który mnie nie stać ;).Mi by ci emo zbytnio nie przeszkadzali… Gdybym tylko takich nie napotykała co dwa kroki, będąc na mieżcie.
Niby oryginalnie, a jednak nie za bardzo, ze względu na masy identycznych, snujących się po chodnikach.Jak rajstopy, to tylko czarne lub cieliste. W białych wyglądam jak bałwan.
Faktycznie… Jeżli to na halloween, to ja jestem za.
- AutorWpisy

