ForceRecon
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Trzymam kciuki
szczerze mówiąć bedzie to łatwiejsze niż myżlisz, po prostu musisz zacząć. A potem to już tylko z górkiNie słyszę tego często, i bardzo dobrze, bo straci to urok cały. On mówi i ja mówię, ale rzadko. Czasami z głupoty pytamy się nawzajem: „Kochasz mnie jeszcze?”
Zapisałam się na kurs, kurs zrobiłam, 1/5 miesiąca teraz czekam na egzamin. Nastawienie bojowe, będzie cieżko. Ale nie dam się łatwo 🙂
46
Kilka lat temu też uważałam się za nie atrakcyjną, zakompleksioną i nic nie potrafiacą w sobie zmienić dziewczynę. Ale powoli, powoli stwierdzałam, że nie może tak być. Wzięłam się za siebie, jakiż mały makijaż (wiadomo metodą prób i błędów), zmiana ciuchów (nie mam figury modelki, ale sama spojrzałam w lustro i zauważyłam co ukryć co pokazać), poszłam do fryzjera (zmiana koloru, fryzury) i wszystko się zmieniło. Sama postrzegam siebie jako atrakcyjną, dla wlasnego dobrego samopoczucia. I to dało mi dużo. Potrafie się bawić wżród ludzi, bardziej i mniej atrakcyjnych. Ale ja nie patrzę czy jestem ładniejsza/brzydsza od innych. Przede wszystkim patrzę w lustro i widzę zajebistą dziewczynę. To wszystko leży w psychice. Nie chcę tu pisać o tym, że trzeba się przełamać. Po prostu coż trzeba ze sobą zrobić by zmienić swoje nastawienie. A przede wszytskim zmienić podejżcie do ludzi, a ludzie będą inaczej podchodzić do Ciebie. Czasami wystarczy iżć wygrzać tyłek w solarium i już wszystko się zmienia.
I nie jest to niemożliwe, trzeba po prostu chcieć coż ze sobą zrobićGratuluje wszystkim.
Wiek nie odgrywa tu roli, ktoż ma 20 lat, weźmie żlub i żyje długo i szczężliwie w małżeństwie, inni mają 30 lat, biorą żlub i rozchodzą się po roku. Nie ma reguły. To kwestia wewnętrznej dojrzałożci i podejżcia do sprawy. Mój ma 30 lat, planował wczeżniej żlub (z inną) ale wyszło inaczej. Ja narazie nie odczuwam parcia na zaręczyny i żlub, choć miło by było. Rozmawiamy czasem o tym i powoli coż planujemy. Zobaczymy, z reguły nie lubię planować11 lutego 2008 o 19:39 w odpowiedzi na: Co i kto powiedział Wam ostatnio coż miłego na Wasz temat? #97879Mój kierownik nazwał mnie cudotwórczynią – mówiąc o mojej sprzedaży i tym jak poprawiły mi się wyniki. No miłe to było – nie powiem 🙂
Z Moim znaliżmy się wczeżniej, spotykaliżmy się kilka razy w roku na wyjazdach. Ale nie zamówiliżmy słowa ze sobą, tylko „czeżć” na przywitanie i pożegnanie. Nawet nie wiedziałam jak ma na imie. I na kolejnym wyjeździe jakoż tak wyszło 😛 Po prostu zażwitała mi myżl, że będzie mój i był, ale po wszystkim rozjechaliżmy się do domów. Po powrocie do domu zadzwonił telefon, okazało się, że to Marek. Szukał mojego numeru po wspólnych znajomych i się doszukał. Nie była to miłożć od pierwszego wejrzenia. Ja i on po p****żciach, więc powoli, powoli wszystko sobie układaliżmy razem. I tak już dwa lata. Mieszkamy 30 km od siebie, ze względu na jego pracę i moje studia widujemy się tylko w weekendy.
Zobaczyłam ile dostanę zwrotu z podatku. Od razu humor mi się poprawił 🙂
No cóż:
– boli mnie ucho, mam jakież problemy z ciżnieniem w uchu po zapaleniu, musze nadmuchiwać balon nosem, ale jakoż nie widzę zmiany
– moje Kochanie pojechało do domu i jestem samana piwo 😀
Bułkę z białym serem i rzodkiewką
-klnę jak szewc
-jestem złożliwa
-często roztragniona
-zapominalska
-uparta jak osiołNic się nie stało. To mój stały nick i avatar i na każdym forum, gdzie jestem, witają mnie jako mężczyznę. Przyzwyczaiłam się 🙂
- AutorWpisy



