Katie
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
bo na dobrą sprawę dobrze zrobione nagranie , nie może być długie, zeby widzowie nie zasypiali, a jak trwa 5 minut, to się chyba mija z celem. W praktyce, to i tak połowę przewiniemy na podglądzie..
do takiej sukni trzeba mieć duży „wsad” 😉 ja bym takiej nie wybrała.
Jak ktoż chce się dobrze pobawić, to do kina koniecznie na Mamma Mia. Nie mam słów by opisać to cudo, nieczesto wychodzę z kina z użmiechem na twarzy 😉
zakryte,
rajstopy czy pończochy?
klawisz
być popularną..
a gdybym była popularna..
Jeżli lubicie chodzić do kina, to obowiązkowo!! idźcie na Mamma Mia, żwietny musical, żwietne interpretacje utworów Abby. Mnie film kompletnie zachwycił./
Dobrych komedii się nie robi, bo ludziom wyczerpały się pomysły. Lata 60 i 70 , początek 80 i można powiedzieć że w tym temacie wszystko zostało wyczerpane. NIe ma to jak klasyka sprzed 30 lat, uwielbiam wracać do żwietnych filmów z de Funesem, wczesnym Eddiem Murphym, czy do naszych Zmienników, Alternatyw i 40 latka.
Pomysłów już nie ma, a powielać istniejące juz nie ma sensu, bo to co najwyżej użmiech politowania wywołuje.Bollywood to zupełnie nie moje klimaty, ale może z czasem sie przekonam, wiek robi swoje , moja mama np się nimi zachwyca 😉
czasem jak się coż wplecie mimochodem, ogólnie książki jak książki, tyle że większe napięcie wprowadzają.
Swego czasu zaczytywałam się w książkach Kinga i z tego co pamiętam, najbardziej podobała mi się opowieżć Zdolny uczeń 😉ode mnie minus, nic specjalnego.
a jak nei usunę, tylko np przeniosę na CD?
Ja to robię raczej kulinarne, ale dostaję ciekawe, np uroczą myszę z modeliny, ładnie pomalowany zawór od silnika samochodowego w roli stojaka na płyty, szalik wydrutowany (chyba największe zaskoczenie) itp 😉
Chodzi o to, żeby nie było to coż banalnego ze sklepu, bo to jak się chce, to się idzie i kupuje samemu. Ot taki duperel,Możliwe,że przeceniam. Może mamy inną definicję przyjaźni. Ja do swojej mamy też mogę się zgłosić z problemem, mogę na nią liczyć, ale ja bym tego przyjaźnią nie nazwała, aczkolwiek się kochamy 😉
ja myżlę że tu raczej chodzi o różnicę pomiędzy wyobrażeniem a tym jak jest w rzeczywistożci. Ona zawsze na początku mocno idealizuje, a potem jest rozczarowanie.
- AutorWpisy

