kinga.bioaronc
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
pimka25,
pamiętaj, że węgiel i wszelkie leki zatrzymujące biegunkę są niewskazane, gdy istnieje podejrzenie poważnego zakażenia (toksyny bakteryjne zostają wtedy w organizmie, jest to szczególnie groźne zwłaszcza u dzieci). A doustne płyny nawadniające są żwietnym sposobem na uzupełnienie wody i elektrolitów.Zdarza się, że lekarze zapominają zapisać leków osłonowych. Albo każą jeżć jogurty, które nie wiele pomagają. Niestety antybiotyki wpływają nie tylko na drobnoustroje chorobotwórcze, ale też na te pożyteczne oraz na sam organizm. Dlatego po kuracji antybiotykowej łatwiej o ponowne zachorowanie i ponowne leczenie- i tak koło sie zamyka. Jedyna szansa to nie dopużcić do ponownej infekcji, wzmacniac odpornożć, odbudowywać naturalną florę bakteryjną, unikać kontaktu z chorymi osobami, stresu, przemęczęnia itp.
Zaszczepiliżcie się lub/i swoje pociechy w tym roku? Widzicie różnicę? Czy może wystarczyło stosowanie 'domowych’ lub farmakologicznych metod, aby uniknąć zachorowania?
Przy chorych zatokach najważniejsze jest, aby udrożnić ujżcia przewodów, bo gdy są zatkane (np wydzieliną czy nabrzmiałą żluzówką), to wydzielina zalega i łatwo o jej nadkażenie. U dzieci natomiast warto pamiętać o tym, że zatoki dopiero sie rozwijają, tak więc mogą nie dawać klasycznych objawów jak u dorosłych.
@Zuziaczek wrote:
czyli na wzmocnienie odpornosci, jej odbudowanie suplementy nie beda najlepsze, dobrze rozumiem?
Suplementy można podawać, gdy brakuje czegoż w diecie, osobie zdrowej. Natomiast tam, gdzie pojawiają się problemy zdrowotne, powinno sie podać lek. Suplement diety nie zwalczy infekcji wirusowej (najczęstsza przyczyna zachorowań w okresie jesienno-zimowym). Nie ma również działania mobilizującego siły organizmu, który jest osłabiony po przebytej chorobie.
@polin wrote:
w przypadku obniżonej odpornożci, miód chyba nie wystarczy. Ja w takiej sytuacji poszłabym do lekarza i poprosiła o jakiż lek.
miod mozna pic zapobiegawczo w herbacie lub w czasie choroby na rozgarzanie, nie wyleczy nas, to prawda.[/quote]
Poza tym wiele jest głosów, aby miodu nie podawać malutkim dzieciom. Niektóre mamy w trosce o maluchy wystrzegają się wszystkiego co mogłoby nawet z niewielkim prawdopodobieństwem zaszkodzić dziecku.@sultanka wrote:
dokladnie, ale pewne dorazne srodki moga pomoc dosc szybko.
Wątpię, to jest proces długotrwały, nie znam niczego co zadziała od razu.[/quote]
Dzieci nie mają sprawnie działającego układu odpornożciowego, bo nie jest on w pełni ukształtowany, dlatego nie radzą sobie tak dobrze z patogenami jak organizm dorosłego (ten miał kontakt z większą ilożcią zarazków, umie je szybciej rozpoznać i efektywniej zwalczyć).
@H_ulka wrote:
W sumie zasady będą podobne – no może poza kilkoma suplementami, których młodsze dzieci nie powinny brać. W ogóle to jestem zdania, co powtarzałam już wielokrotnie, że najwięcej zależy od tego co jemy. Dlatego jak najmniej przetworzonych produktów i cukru, bo cukier tę odpornożć obniża.
U małych dzieci wszystkie preparaty należy podawać bardzo ostrożnie, najlepiej sie spytać lekarza czy a aptece, czy dziecko nie jest za malutkie na dany żrodek. Tutaj zaznaczyłabym jedną różnicę- suplementy to preparaty, które maja coż uzupełnić, czego zazwyczaj brakuje w diecie i są przeznaczone dla osób zdrowych. Natomiast leki mogą być stosowane w czasie choroby, podczas rekonwalescencji czy w celu wzmocnienia odpornożci.
13 listopada 2012 o 19:22 w odpowiedzi na: Witaminki zimą – czyli co podawać naszym pociechom? #96245Wszystko w ramach zdrowego rozsądku. Oczywiżcie podstawą jest odpowiednia dieta, w przypadku niejadka może to być trudne, ale są sposoby aby dziecko zjadało to co powinno.
@Samanta89 wrote:
mi także wiele razy klimatyzacja dała w kożć i byłam potem chora;/ takie infekcje mogą być spowodowane tym, że w klimatyzacji gromadzą się różne bakterie, dlatego należy ją często czyżcić.
Wątpię, aby takie klimatyzacje były odpowiednio czyszczone… 🙁 Nawet mając w domu mały nawilżacz powietrza trzeba go odpowiednio czyżcić, a co dopiero takie duże urządzenia.
@pantofelek18 wrote:
Jeżeli zaistnieje ku temu potrzeba „wyższa” to nie mówię kategorycznie nie, ale staram się unikać, kiedy nie jest to konieczne. Wszystkie szczepienia obowiązkowe oczywiżcie dzieci przechodzą, niektóre antybiotyki też przyjmuje się dożylnie. Jeżli nie ma innego sposobu, to trzeba korzystać i z takiej drogi.
Jasne, szczepienia to tylko jedna z opcji, o odpornożć trzeba dbać kompleksowo, bo stosując tylko jedną metodę nie będzie spektakularnego efektu.
pumpkin, najlepiej gdyby nie zachorowało wogóle. To prawda, że dzieci łagodniej niż dorożli przechodzą ospę, ale np dla niemowlaka może być bardzo groźna i często takie maluszki są hospitalizowane. Tak samo nie powinno się specjalnie narażać dziecka na zachorowanie (zdecydowane 'nie’ dla ospa party).
A jak jest dziecko karmione? Pytam i o pokarm (naturalnie czy butelką) i o technikę. Może łyka zbyt dużo powietrza, je łapczywie, ma nieodpowiednie mleko… Z domowych sposobów spróbuj użyć suszarki do włosów- ciepłe powietrze skieruj na brzuszek (oczywiżcie kontroluj temperaturę, żeby nie poparzyć malca). Ciepło i monotonne buczenie suszarki działają cuda.
Dawkę witamin dla niemowlaków powinien ustalać pediatra. Ze starszymi dziećmi jest już łatwiej. A jeżli chodzi o odpornożć, to spytaj lekarza, czy nie ma innych podejrzeń, bo niedobór jednej witaminy niekoniecznie może być przyczyną…
Uważam, że dobrze jeżli dziecko ma kontakt ze zwierzętami, nie jedne badania pokazywały, że rzadziej dziecko ma alergie, jest bardziej odporne itd. Nie ma jednak co liczyć, że kilkulatek będzie się zachowywał odpowiedzialnie, musimy go tego uczyć, jak i dawać przykład swoim zachowaniem. Znajoma miała już kilka kotów, każdy 'oddawała’, gdy pojawiały się problemy (przeprowadzka, wyjazd), jak takie dziecko ma uczyć się odpowiedzialnożci za drugą istotę, gdy rodzice niewłażciwie postępują? Pomijając los takiego zwierzaka… Jeżli się wahamy, to można rozważyć bycie Domem Tymczasowym, to dobra próba dla dziecka czy podoła obowiązkom.
- AutorWpisy

