Ledman
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Nic nie piję,raz na jakiż czas piwo. Duzo biegam,tak więc nie jest to ta przyczyna.
HardDicku, lekarka powiedział,że pewnie to moja podżwiadomożć tak reaguje. Głowna rolę odgrywają bodźce zewnętrzne.
Z drugiej skoro moja kobieta nie potrzebuje tego w ogóle, wyobraźcie sobie, to po co mam się starać i przejmować:), nawet mi to zwisa,że mi opada:) Potrzebę mam ale jakoż panuje nad tym. Tersosteronu pozbywam się biegając i na tenisie.
Wierz mi, że przyzwyczaiłem się, w sumie rozumiem księży:). Wiem, że jestem za młody i za atrakcyjny aby z tej czężci życia rezygnować, ale ja nie mam sił, aby coż zmieniać. W sumie się poddałem, ale też nie mam zamiaru w czymż ustępować mojej kobiecie, jeżli jej przyjdzie ochota. Nie. Włażnie przez takie coż mam te problemy, które opisałem. W moim związku nie ma seksu,jest czysto platoniczna miłożć i nic tego już nie zmieni. Także nie ma prawa mi zabraniać oglądać się, czego nie robie tak,bo to nie w mojej naturze,ale nie ma prawa mi zabronić przeglądać strony z modelkami choćby prezentowały samą bieliznę czy z czymż ostrzejszym.
Zauważyłem nawet, że są tego plusy:) Wysypiam się. Jestem spokojniejszy, na luzie do wszystkiego podchodzę. Nikt mi nie robi łachy z czymkolwiek. Tak więc sam rozumiesz, że trudno od takiego stanu odejżć:) i z niego zrezygnować.
Ponieważ zacząłem temat, ot nalezy siękilka wyjażniej co dalej.Otóż drogie dziewczyny byłem u tego lekarza. Nie powiem ale kobieta pierwsza klasa, stary lekarz widać,że wie o co chodzi. Specjanie jej to nie zaskoczyło co jej powiedziałem, a musiałem prawie wszytko powiedzieć,bo wszytko ma tutaj znaczenie.
Co wyszło. Jej zdaniem to nie jest mój prolem a mojej partnerki,a dokladnie to ,że nie ma z jej strony w tym temacie jednoznacznego zachowania,no i to,że mi jak to ujęła ta lekarka” robi miłą łaskę”. I tutaj narodził się problem w mojej glowie,bo zdaniem tej lekarki,jestem żwiadomy tego,że jest to seks proszony i wymuszany,a że darzę ją uczuciem to mi to całkowicie przeszkadza. Nie czuje z jej strony akcpetacji seksualnej,znaczy w to się przerodziło.
Ale nie dala mi najważniejszego, recepty jak sobie z tym poradzić. Czyli jestem dalej w punkcie wyjżcia. Wiem,że najlepsza bylaby rozmowa, ale wiem,ze uslysze,że mam tyle probelmó na głowie i nie mysle o tym itd.
Praca mi się nie znudzila,lubię to co robie.Pracuje u siebie więc stresu jakiegoż wielkiego nie ma, praca bardzo odpowiedzialna, no ale u siebie.
Emoconalnie do pracy nie podchodzę, bo bym błąd popelnił, muszę mieć chłodny umysł i musze być wyważony.Zastanawiam się coraz poważniej nad lekarzem. Dzisja co prawda chciałem coż ale dziewczyna powiedziala mi,że ona nie ma ochoty. 🙂 No to jak nie to nie.No cóż żebym nie musial czekać z pól roku,że znowu coż mnie najdzie.
Za proste by to było jakbym spełniał te kryteria, o których wspomniałaż. Wtedy wiedziałbym gdzie tkwi przyczyna. Dożć powiedzieć,że życia seksualnego to ja od ho ho -jak to jest jakaż miara czasu:)- nie posiadam.
podobnie z innymi rzeczami które wymieniłaż. A o seksie nie myżlę wcale,ani więcej od innych, za bardzo praca jestem zafrapowany.@mhmm wrote:
a wiesz mniej więcej co to jest habituacja?
Nie wiedziałem,że tak to się nazywa ale sprawdziłem w necie. To coż by nawet pasowało. Stresu mam tylke co zawsze, wszytko na tej plaszczyżnie w normie,także jakiegoż gigantycznie streusjącego przezycia nie miałem. Jeszcze u lekarza nie byłem,ale co on mi poradzi?Są na to jaież leki? nie sądze,cbyba,że jakież pobudzające,a farmakologią napyhcac się nie będe. Tylko czemu mi sie tak stalo. Gdybym znal przyczynę,to może potrafil bym jakoż zaradzić, to mnie glownie teraz nurtuje, najgorsze jest jednak to,że nic mi do glowy nie pzychodzi.
Stan na dzisiaj jest taki,że jeszce coż tam mnie pobudza,ale czuje,że jest to coraz slabsze. Tak jak mówłem,nic nie jest wstanie przyspieszyć u mnie ciżnienia,a jak pomyżle o seksie, to, zero rekacji. Coż w stylu, wejdziesz,wyjdziesz spocisz…
Ale debil, dziewczyno Ty się ciesz a nie rozpaczaj.
Nie dożć, że emocjonalnie to to na poziomie chomika to jeszcze bez honoru, żeby o pieniądze sie z kobieta kłócić. Ty weż daj na tacę,że Opatrznożć od takiego debila Cie uwolniła.
Podaj piwo lub inny napój jaki lubi pić. Włącz mecz, rozbierz się do naga i się nie odzywaj.
Z tym zaskakiwaniem to różnie bywa. Ja osobiżcie nie lubię być zaskakiwany, zresztą bardzo o to trudno. Poza tym sądzę, że Jemu chodziło o coż innego, mianowicie jesteż może nudna. Nie masz mu nic nowego do zaoferowania, mówisz non stop te same bzdety. Zanudzasz go jednym słowem. Spójrz na siebie z boku, może jako dżentelmen nie chciał Ci tego powiedzieć dobitnie?
@rusalka wrote:
nie chodzi o przepustki bo on chce isc na zawodowego wiec do przysiegi jest we woju a pozniej chodzi po 8 godzin dziennie i mowl ze wynajmiemy mieszkanie a jak go przeniosa to mnie wszedzie ze soba zabierze chocbysmy musieli w baraku mieszkac nie wiem co sie z nim dzieje
Spokojnie na zawodowego żołnierza go nie wezmą, facet ma coż z psychiką.
Jest niestabilny. Sam nie wie czego chce. Takiemu człowiekowi broni się nie daje. Poza tym zważ, że żołnierz zawodowy obecnie a nascie lat temu to dwa różne żwiaty. Spójrz na siebie, nie będziesz miała faceta, który siedzi w woju i po 8 godzinach wraca do domku. Takie czasu się skończyły. Poza tym weź po uwagę, że aby przeskoczyć pewien próg kariery wojskowej to trzeba jeździć na misje, takie tam Irak, Afganistan, Kongo, Bożnia i inne równie ciekawe miejsca. I to nie ma ,że pytają się go czy zechce? nie! jako zawodowy to on musi.Pojedzie Ci chłop na pól roku do Afganistanu i wierz mi, że jak wróci to już nie będzie ten sam człowiek. Na psychice to się odbija straszliwie.
Chcesz być z taką osobą? To jest dożć specyficzny zawód i uważam, że powinnaż się mocno zastanowić nad tym czy chcesz takiego życia?Poza tym jak będzie podoficerem w najlepszym wypadku to czeka Cie jakież garnizonowe zycie.Z tego co widzę to młoda jesteż, za wczeżnie na takie decyzje. Ponieważ rozmawiamy szczerze to coż mi sie zdaje,sorry zaboli, że nie jesteż dla niego już żadną atrakcją. On chciałby z Tobą być, no ale już sam nie wie czy napewno, bo tam takie frykasy go czekają, wolnożć, koledzy z woja, cały żwiat do zwiedzenia praktycznie, na misjach nieograniczona ilożć dziewczyn i jaki wybór, Azjatki, Murzynki, Latynoski,zero problemów dnia codziennego. Kobiety z pewnymi rzeczami nie mają szans. Więc trudno abyż z tym walczyła. Teraz wszytko od niego zależy, czego tak naprawdę chce. Bo jeżli wezmą go na zawodowego. Zastanów się.
Czytając to co napisała Cute Pole to tak jakby ktoż opisywał moją sytuację. No prawie.
Bardzo współczuje Twojemu facetowi, pewnie gożć bardziej cierpi i cierpiał niż Ci się wydaje. To taki typ. Da się zajechać psychicznie a złego słowa nie powie. Ja mam podobnie. Efekt taki,że do pracy przyszedłem wykończony i nic mi się nie chce. Z chęcią bym się położył i spał. Zero kreatywnożci.W weekend widziałem, płacz, nerwy,zgrzytanie zębami. To wszytko niby przeze mnie. Ja jestem ten zły, ale wtedy kiedy powiem dożć! lub się sprzeciwie. A prawda jest taka,że stałem się swego rodzaju kozłem ofiarnym jej problemów. Jak jej daje pomysł, jak pewne rzeczy rozwiązać, to słyszę no dobra daj już spokój, po co to o tym teraz mówić. I zaraz ma wzrok zamyżlony,wlepiony w ziemie. Ona tylko szuka powodu,aby się rozpłakać i za to wszytko obwinia rzecz jasna mnie. Fajnie jest mieć winnego! Oczywiżcie jest to typowa próba wywołania poczucia winy u mnie. Wybaczcie,ale jakim musiałbym być skurwysynem , aby kobieta płakała przeze mnie co chwile?. Mógłbym podać Wam przykłady co ją doprowadza do łeż i spazmu,ale konieczne to nie jest. Bo są to sprawy tak błahe, że głowa mała. Ale jestem z nią i przy niej, pomimo jej zachowań,bo ją zwyczajnie szczerze kocham. Ostatnio to strasznie mi za jej zachowanie było wstyd przed jej rodzeństwem i ich rodzinami.
Jeżli Twój facet Cute przeżywał podobne rzeczy to nie powie Ci tego wprost,ale on do Ciebie może wróci jak odpocznie, psychicznie. A na to nie ma reguły,jeden odpoczywa rok,drugi dwa a inny jeszcze dłużej. W każdym razie zadręczanie go problemami, szukanie w drugiej osobie winy jest straszne. Wierz mi.
Klara-Veritas. Co to znaczy jak facet kocha to wróci? Wy macie chyba coż naprawdę nie teges. Ona zrobiła mu pewnie piekło na ziemi, ale Ty piszesz,że jak nie wróci to jest jego wina,bo pewnie jej nie kochał. Tak czy siak on winny. A może jak nie wróci to choćby dlatego,że boi się,że to samo się powtórzy? Pewnożci nie ma. Życie nie zawsze jest usłane różami, czasami trzeba stawić czoła problemom, i co? jaką on ma pewnożć, że nie skończy się to tak jak ostatnio? He….?
Bo ja Wam powiem szczerze,że o prawdziwą kobietę dzisiaj bardzo trudno.
Czasami mnie nachodzą takie myżli. weź się ożeń, ale jak ja widzę,że ona wtedy już sie nie będzie starać w ogóle to mam wątpliwożci szczerze mówiąc.
A drugiej strony ileż można człowieka poznawać? W sumie na to nie ma reguły,no ale prawie 3 lata to chyba wystarczająco żeby takie mysli mnie nachodziły.
Uważam,że jakiż katalizator by tu się przydał ,bo inaczej tej decyzji nie podejmiemy. [/i][/b]W ręcznik się wytarł? a od czego sa firanki w domu ukochanej.
Z taką wiedzą na „te” tematy nie powinnaż chodzić do łozka, no chyba,że z mężem,bo prędzej czy później zajdziesz:)
A może on nie ma ochoty na to, bo już dawno by ci to zaproponował?
Poza tym uważaj,aby go nie zranić,bo potraficie to jak mało kto, przez waszą
słoniowata delikatnożć i samolubstwo.@HardDick wrote:
Ja też jestem żwinią. Mam 28 lat, wykształcenie, dobrze płatną posadę i tydzień temu to wszystko przestało mieć dla mnie znaczenie. :(((
Nie dramatyzuj,przynajmniej inaczej postrzegasz dzień matki:)
A tak swoją drogą nigdy nie byłem żwinią i się nie poczuwam. Chociaż z drugiej strony jak spojrzymy na to,że żwinia to jakby nie było inteligentne zwierze, to to przezwisko nie musi być wcale obelgą, a komplementem.
Przecież to nie facet tyko zwykłe dziecko. Co od takiego oczekiwać. Choć 16 latkowie jak zostają ojcem to zachowują się bardziej odpowiedzialnie. Dziecko powinno spowodować, że dorożnie gożć szybciej, powinno ale po tym co przeczytałem to szczerze wątpię. Pewnie jeszcze jakiż tłuk z niego co nie ma żadnych kwalifikacji. Ej dziewczyno w sumie sam sobie jesteż winna, teraz chociaż Ty zachowuj się odpowiedzialnie i wywal to z domu.
Po h** zakłada rodzinę jak nie czuje się za nią odpowiedzialny. Weź pozbądź się go. Tak swoją drogą to nie zdziwiłbym się jakby się okazało, że już zdradził Cię kilkakrotnie.
@Olędzka wrote:
ja przytyłam przez ciaze ponad 20 kilo i sama widze ze wygladam jak potwór…mój pan z kolei wmawia mi ze wszystko ok, ze to nie wazne, ze i tak mu sie podobam i och i ach… tylko kochac sie nie chce, za tyłek tez rzadko złapie….rozumiem ze nie chce sprawic mi przykrosci alewolałabym szczerosc tym bardziej ze zdaje sobie sprawę z tego jak wygladam. uwazam ze to co powiedziałes swojej dziewczynie jest jak najbardziej na miejscu, tym bardziej ze zrobiłes to rozsądnie.
a was dziewczyny nie rozumiem, dbac o siebie trzeba, a jak jeszcze facet proponuje wspólne uprawianie sportów-to sama przyjemnosc:)Skoro wiesz,że przytyłaż i nie najlepiej wyglądasz, a gożć omija Cię łukiem aby nie spać z Tobą , to chyba wystarczający powód aby wsiążć się za siebie. Oczekujesz do niego szczerożci…ale on jest dobrze wychowany i ufa Ci oraz liczy na Twoją inteligencję, że sama widzisz,że jest coż nie tak. On ma Ci powiedzieć,że gruba jesteż?
Co do założyciela tematu. Dobrze powiedziałeż, nie przejmuj się, trafiłeż tylko na babę histeryczkę, co nie rozumie za bardzo co mówi. Udaje niezależną jednostkę,która nie da się nikomu manipulować, i jak to okreżliła nikt jej nie zmieni. 😀 To fajnie, ale Tobie chodzi o jej wygląd a nie to jaka jest. Jeżli jej otyłożć wynika z lenistwa to weź się zastanów czy chcesz być z takim leniwym gniusniakiem.
Weź zgól sobie głowę na zero i powiedz, że tak Ci opowiada a jak jej sie nie podoba to powiedz jej, że nie kt nie będzie Ciebie zmieniał:)
- AutorWpisy

