werkaa
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
A to pewnie, że ma znaczenie czy zabieg wykonuje osoba dożwiadczona- wtedy można liczyc na lepszy efekt. Ale jeżli ktoż ma iżć w ciemno i wydać tyle kasy to raczej kiepski pomysł…
No bo po goleniu maszynką wystarczy odczekać kilka godzin, a z tymi kremami to kto wie…
Płyn miceralny jest żwietny:) Poza tym jakież kremy łagodzące albo panthenol w piance- też ma działanie łągodzące
Po wakacjach też mam bardzo przesuszoną skórę, szczególnie po morskich i słonecznych kąpielach… Tylko co tu zrobić, żeby jakoż doprowadzić do porządku…
Ooo słoneczko to przede wszystkim:) Tylko szkoda, że już lato za nami, dziż byłam pierwszy raz w rajstopach;/ I już mnie deprecha bierze jak o tej szarudze pomyslę…
Hard- jestem ciekawa czy nie zapomniałeż o kremie z SPF podczas swoich hiszpańskich wojaży:)
Mnie się też weekend słoneczny na Pomorzu trafił, można było kolorku złapać i wykorzystałam, ale ciągle mi mało, więc poprawiam efekty balsamem bronzującym.
Też lubię być delikatnie opalona przez cały rok- wtedy aż się zdrowiej i lepiej wygląda:)
Zdecydowanie masło kakaowe ziaji rządzi jako przyspieszacz, podobnie jak panthenol spray wżród „użmierzaczy” skutków:)
@alatris wrote:
Ja również jestem zdania że skora po solarium szybciej łapie słońce 😉 Dlatego lubię chodzić i opalać się po 10 minut 3 razy w tygodniu a potem jak już wyjdę na słońce to raz dwa opalam się już na brąz a nie na buraczka 😉
Mnie lekarz parę lat temu zalecił solarium w ramach przygotowania się do ostrzejszego słońca na wyjeździe i wtedy też ominęłam fazę „raczka”, ale teraz to bym raczej tego nie powtórzyła… Unikam solarium, mam pełno przebarwień po wakacyjnym opalaniu, które uroku nie dodają…
A ta mgiełka to jakiż przyspieszacz jest? Czy taki olejek z filtrem?
Ja też bez rewelacji;/ A szkoda, o parę dni ładnych było- tylko brać urlop i na leżaczek;)
Na znamiona to koniecznie bloker- nie ma co ryzykować…
A jeżli chodzi o herbatę zieloną to włażnie tez gdzież czytałam, więc chyba powrócę do tego „nałogu”
@malinka maja wrote:
wróciłam z turcji i jest dramat… w ramach oszczędnożci kupiłam jakiż lipny olejek z garniera, fakt byłam pazerna na słońce ale olejek miał dawać jakąż ochronę. jak się okazało jako tako…
skóra złazi płatami, pieprzyki niektóre, takie ciemne zrobily się czarniejsze jeszcze bardziej. w dodatku powyskakiwały mi takie małe czerwone krosteczki na ramionach i plecach… macie jakiż dobry kosmetyk który pomoże mi po opalaniu?
chyba już wspomniałam że jest dramat?Kochana- przeżyłam to samo jakiż miesiąc temu też z garnierem spf15- brązowe opakowanie;/ Wrogowi go nie polecę. Najgorsze, że po nim bardziej piecze skóra, jakby się paliła po prostu. Popsikaj się panthenolem spray- złagodzi pieczenie i może ocalisz resztki opalenizny
Miało być lato stulecia i w pewnym sensie jest- dawno nie pamiętam takiej zwariowanej pogody… No ale cóż- pozostają ciepłe kraje, by doładować akumulatory przed zimą.
- AutorWpisy

