Anonymous
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Dobrej muzyki już prawie nie ma moim zdaniem. Metallica? Lubię wręcz bardzo. Chociaż nie mogłabym słuchać na okrągło – co za dużo to nie zdrowo. Mój ulubiony ich album to „And Justice For All”. Anathema jest w porządku, chociaż jakąż niewiadomo jaką fanką też nie byłam. Obecnie mój gust muzyczny się troszkę rozszerzył. Nie ograniczam się już do Nirvany, Metallici, czy Dream Theater, ale chętnie też słucham radia. Nie powiem jednak – czasem musze zmienić kanał. Niestety.
I tak samo jak Parvati, glany zmieniłam już na nieco lżejsze obuwie. Choć zakładam je wciąż na wypady do lasu 😉Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

bo już nie bardzo kontaktują co się dzieje dookoła? 😀
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Masakra.. Twój facet powinien sie usamodzielnić, a nie wiecznie słuchac mamusi. Nie chcę go obrażać ani oceniać i rozumiem, że nie chce się kłócić z matką, ale uważam, że powinien jej się przeciwstawić. Bo potem może być Ci bardzo ciężko być z facetem, który nie powie matce nie, bo nie będzie chciał tworzyć konfliktów. Powinien powiedzieć jasno i wyraźnie: mam dziewczynę, z którą chcę spędzić resztę życia. Mam 23 lata i wyprowadzam się.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

laska Cię kokietuje 😉 możesz ukazać jej nutkę romantyzmu. wyżlij jej te kwiaty pocztą i napisz jakiż list o sobie i o tym co Cię w niej fascynuje ;p no tak.. żeby Cię lepiej poznała 😉 w liżciku też dopisz, że bilety do kina czekają, teraz tylko jej ruch.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Sytuacja jest ciężka. Wiem, że takie zachowanie boli, ale osoby, które mają problemy psychiczne czasem po prostu nie zdają sobie sprawy co mówią. Bez urazy – nie twierdzę, że Twoja dziewczyna jest wariatką! Po prostu ma problem i jedno jest pewne – sama sobie z nim nie poradzi. Moja mama (chora na schizofrenię) również nie chce się leczyć. I tu chcę Ci powiedzieć, że przymusowe leczenie jest możliwe. Musieliby jednak wystąpić o nie jej rodzice, bo Ciebie teoretycznie nic z nią nie łączy. Nie jesteżcie spokrewnieni itp. Widziałam, że wspomniałeż, że wiesz już na jakiej podstawie o takie leczenie można wystąpić. To dobrze.
Napewno najlepszym wyjżciem dla niej byłby kontakt z ludźmi. I jakies obowiązki. Zastanawiam się, czy ona powinna mieszkać sama, ale sytuacja jest o tyle trudna, że chyba nie ma takiej osoby, z którą zamieszkałaby dobrowolnie. Zmusić jej do pracy nie możecie, niestety.
Wiele nie pomogę – tutaj najlepszą radą może posłużyć lekarz i prawnik. I radzę się do takowych udać. Ale trzymam kciuki i zycze wytrwałożci. Wspaniały facet z Ciebie, że masz w sobie tyle siły i miłożci by walczyć o jej zdrowie i dobrobyt.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Co z tego, że ja bym kochała, jak on by mnie nie kochał? Nie chciałabym być z człowiekiem, który zwyczajnie nic do mnie nie czuje. I choć pewnie bardzo by mnie bolało – musiałabym pozwolić mu odejżć.
O ironio, moja przyjaciółka jest własnie w takiej sytuacji. Była z facetem trzy lata, po czym powiedział jej, że już jej nie kocha. Że wypaliło się i dalsze bycie razem zwyczajnie nie ma sensu. Gdzie by tutaj błaganie o powrót? Ona go kocha, ale po co miałaby z nim być? Z czasem i dla niej byłoby to trudne – bycie z kimż, kto nie odwzajemnia uczuć. To nie ma sensu.
Do tanga trzeba dwojga. I nikt i nic tego nie zmieni. Nie ma co zmuszać kogoż by trwał w związku, w którym nie widzi miejsca dla siebie.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Jak chcesz mieć fajnego chłopaka, który Cię będzie kochał, szanował i akceptował to po prostu bądź sobą.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Facet zmienia się po żlubie? Haha, a kobieta nie może się zmienić? MOŻE! I wcale nie jest powiedziane, że to koniecznie facet musi się zmieniać. Dlatego bzdurą jest dla mnie stwierdzenie, że faceci są beznadziejni bo po żlubie się zmieniają i koniec kropka.
Poza tym, dla mnie logiką jest, że wychodzi się za kogoż kogo się bardzo dobrze zna. śmiać mi się chce, kiedy kobieta wychodzi za faceta, a potem dopiero dowiaduje się, że on nie chce miec dzieci i narzeka, że niepotrzebnie brała z nim żlub. A znam taką. Totalna porażka.
Ja ze swoim partnerem mieszkam dopiero rok, obecnie zajmujemy się remontem naszego mieszkania. Ale za to wiem już, czy chce mieć dzieci i czy myżli o żlubie. Zaoszczędzę sobie przynajmniej rozczarowań na pożycie małżeńskie. A tak na poważnie? ślub to nic strasznego, jeżli decyzje podejmie się żwiadomie i z rozwagą. No i rzecz jasna- jeżli jest się pewnym, że z tą osobą chce się być na stałe.Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Droga Moniu, żlub nie daje gwarancji na to, że Twój partner będzie z Toba do końca życia. W tej kwestii, która rozpatrujesz żlub jest bardziej utrudnieniem sprawy, niż jej załatwieniem. Jeżli facet będzie chciał Cię wymienić na nowszy model to i tak to zrobi. I potem problem, bo albo nie będzie mu się chciało bawić się w rozwody, tylko będzie Cię wodził za nos i zdradzał na boku, a Ty jako stara znudzona żona będziesz czekać na niego w domu z obiadkiem, w trakcie kiedy on bedzie bzykał atrakcyjną małolatę. Albo rozstaniecie się, ale żlub kożcielny z tym nieodpowiednim będzie dla Ciebie przeszkodą do rozpoczęcia związku z kimż, kto naprawdę okaże się tego godny.
ślub powinien być zwieńczeniem związku dla tych, którzy chcą się oczywiżcie na ten żlub zdecydować. Nie powinna być to gwarancja utrzymania faceta przy sobie, lecz potwierdzenie miłożci, koronacja związku i uczucia. Coż, czego oboje partnerzy chcą. A nie kajdankami, które utrzymaja partnera przy kaloryferze.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Ja jakiż czas temu równiez zapragnęłam pozbyć sie czarnego koloru włosów, gdyż rudego mi się chciało. Nie poszłam na dekoloryzację do fryzjera, tylko poszłam do sklepu z artykułami fryzjerskimi i kupiłam proszek do dekoloryzacji i wodę 6 %. Nie musiałam ich potem farbować na rudo, bo po odpowiednim czasie dekoloryzacji same zrobiły się rude 😉
Najlepiej jednak swoje zamierzenia przedyskutować z Panią za ladą. One w tych sklepach najczężciej wiedzą co i jak zrobić. 🙂Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Przede wszystkim dziwne, że Twoja wydzielina jest żółta. Jeżli nadal czujesz się niepewnie, to zastosuj się do rady mojej przedmówczyni bo dobrze mówi. Poradź się po prostu innego ginekologa, żeby być już pewną, czy wszystko jest w porządku czy nie 🙂
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Ja chodzę do kobiety. Nie zamieniłabym jej na nikogo innego. Kobieta miła, ciepła, delikatna i wyrozumiała. Czegóż więcej chcieć? 🙂
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

Ogólnie w samym PICIE wszystko jest napisane małym druczkiem, co w dana rubryke należy wpisać. Zaledwie pare pozycji przepisujesz z PIT-u 11 który zapewne dostałaż z pracy.
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

A ja nie uważam, że przyjaźń między facetem a kobietą jest niemożliwa. Mam dwoje przyjaciół. Dziewczynę i chłopaka. Cenię ich sobie na równi. Są wspaniali. Z Nim nigdy mnie nic nie łączyło, nigdy nie byłam o niego zazdrosna i zawsze, kiedy jego kobiety miały z nim problem służyłam im radą i pomocą jak z nim postępować. Przyjaźnimy się od 8 lat i jest to bardzo dojrzała przyjaźń. A czy lepiej rozmawia mi się z psiapsiółką? Niepowiedziane. Jeżli coż się dzieje – oboje się o tym dowiadują i najczężciej są ze sobą zgodni. Wiadomo, że na problemy typowo kobiece rozmawiam czężciej z psiapsiółką;p Ale On tez o nich wie. Są jednak sprawy o których ma niewielkie pojęcie ;p
Anonymous
Członek- Tematów: 103
- Odp.: 3449
- Guru

ja szczerze przyznam, że niestety stereotyp kobiet gorzej jeżdżących sie sprawdza. chociaż i faceci jeżdżą jak idioci i nie mówię tu o szaleństwach z szybkożcią a bardziej o małych predyspozycjach do prowadzenia samochodu. ja mam prawo jazdy od pół roku. nie uznaję się za wyżmienitego kierowcę bowiem nie mam żadnego dożwiadczenia. ale nieuważam też, że jeżdzę źle. mój facet ma prawko o wiele dłużej – jest w tym z resztą bardzo dobry i chwali mnie. mówi, że jeżdzę dobrze ale jeszcze czasem mało pewnie. zwłaszcza gdy wsiadam po raz pierwszy do jakiegoż samochodu, bo najpewnie czuję się we własnym. za kierownicą czuję się bardzo dobrze, lubię jeździć i nie boję się tego. ale uważam, że muszę nabrać jeszcze dożwiadczenia. i tyle wystarczy mi by być dobrym kierowcą. nie mam ambicji do tego by być lepsza od facetów 🙂
co do kupna auta, to dla mnie liczy się wygoda no i oczywiżcie model. kolor jest sprawą najmniej ważną. na jakożć auta wyczulił mnie własnie mój facet – jest bowiem wielkim fanem samochodów i jednoczeżnie mechanikiem ;p co nie zmienia faktu, że gustuję bardziej w babskich autach.
-
AutorWpisy

