krzyzak
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Kiedyż stosowałam piankę pharmaceris. Byłam z niej zadowolona, ale z racji tego, że często zmieniam kosmetyki do mycia twarzy, już do niej nie powróciłam.
W bierki, superbiznes, chińczyka, klasy, w gumę (moja ulubiona), skoki na skakance w parach. Oprócz tego commodore 64 – największy szał młodożci.
W tym roku chcę postawić na oczy. Zainspirował mnie ten makijaż i już wkrótce zamierzam rozpocząć trening nad nim:
Mogę polecić nr 198 z zapach.fm. Mój mąż używa ich już od dłuższego czasu i jestem w nich zakochana.
Nie widzę nic złego w zielonym makijażu do zielonych oczu. Według mnie zielone cienie nadają oczu głębi. Za to nie mogę sobie wyobrazić zielonookiej z jasną oprawą oczu i granatowym cieniem.
Czasem ciężko jest się nie p****ąć tym, co wytworzy nasz mózg podczas snu. Staram się jednak nie przejmować i nie sprawdzać w senniku znaczenia poszczególnych symboli.
Suplementy diety zawierające cynk mogą okazać się pomocne. Zawierają go również tabletki wzmacniające włosy. Zapytaj w aptece.
Jako prawdziwa wielbicielka psów mam psa – bardzo dużą odmianę pekińczyka. Ma 1,5 m długożci z ogonem.
Po dwóch ciążach szczególnie jedno miejsce wymaga u mnie masażu – brzuch. Staram się chodzić na zabiegi i regularnie wcierać kremy. Efekty są widoczne, ale wiadomo – to już nie to.
Ja byłam na endermologii i jestem zadowolona. Zastanawiałam się też bańką chińską, ale obawiałam się bólu i siniaków.
Staram się używać codziennie. Często zmieniam balsamy, choć równie często wracam do Garniera ujędrniającego
Bardzo rzadko maluję się na co dzień. Kolorowym kosmetykom oddaję się zazwyczaj na wyjżcia, jakież okazję. Mam przedłużane rzęsy, więc tusz jest zbędny. Cera nie wymaga podkładu, to zbyt często go nie używam. Po cienie i eyeliner sięgam tylko przed wyjżciem.
3 października 2012 o 12:18 w odpowiedzi na: Jakie kosmetyki staracie się mieć zawsze przy sobie? :) #145094Przede wszystkim krem bambino lub nivea dla szkrabów. Poza tym krem do rąk, pomadka ochronna. Nic więcej.
Moja znajoma robiła i bardzo zadowolona. Efekt utrzymywał się krótko, bo ok. 2-3 miesięcy, ale dla tej lżniącej, prostej tafli włosów warto zapłacić za kilkadziesiąt dni odpoczynku od prostownicy.
Liposukcja na zakupach grupowych wygląda trochę podejrzanie. Na obcasach jest fajny wątek o oszczędzaniu na urodzie. Poczytaj: viewtopic.php?f=4&t=17035&p=220243#p220243
- AutorWpisy

