doll
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
No i zachęcona sięgnęłam póki co po „Agenta ZigZaga”:). I faktycznie, czyta się to doskonale! A z tego Chapmana to faktycznie był niezły „przekręt”…
Gutenberg jest następny w kolejce;)
Fakt, momentami aż ciężko uwierzyć, że w człowieku może siedzieć aż takie zło… Skąd ono się bierze, prawda? Ale myżlę, że dobrze, że ukazały się te „Zbrodnie…”, bo tego typu książki nie tylko wstrząsają, ale także nakłaniają do myżlenia jak żadne inne…
@tucci wrote:
A ja włażciwie dopiero jestem w trakcie czytania, ale książka już wywarła na mnie wrażenie – Agent Zigzag, której autorem jest Ben Macintyre.
Skoro tak zachwalasz, to może też się zainteresuję;) Bo generalnie jestem fanką szpiegów:) Bonda oglądam na potęgę, tak samo jak zaczytuję się m.in. Johnem Le Carre. A jeżli Agent ZigZag jest szpiegowską biografią (takie info znalazłam w necie) to już w ogóle;)
Choć ostatnio i tak mam czas wyłącznie na lektury do magisterki:/
„Zbrodnie Josefa Fritzla. Analiza faktów”. Niesamowita, bardzo mroczna podróż w sam żrodek horroru, który przez 25 lat rozgrywał się w piwnicy Josefa Fritzla… Czyta się jak horror, tym smutniejsze, że to wszystko fakty:( Bardzo, ale to bardzo wstrząsające…
Ja z tej firmy uwielbiam Carbonarę, choć inne też są niezłe. A swoją drogą to dziwne, że chyba tylko to sorenti robi Carbonarę w słoikach. Znacie jakież inne firmy, które też by robiły?
śródziemnomorskie, co nie? Faktycznie rewelacja, nawet teraz mam w lodówce;) Rewelacyjna jest ta z suszonymi pomidorami, bo z żółtym serem i z bazylią już trochę mniej…
Ostatnio skończyłam oglądać trzeci sezon Californication, rewelacja:) I super, że będzie czwarty sezon:)
Nic a nic:)
Masz coż fajnego do roboty?
@Fenris wrote:
doll, i jak się sprawuje, chociaż podejrzewam, że nowy komputer to nie ma problemu :>
No póki co (drugi dzień) faktycznie bezproblemowo, co akurat nie dziwi;) Ale na pewno programik znacznie mniej „inwazyjny” niż Avast;)
Carlsberg jest dobry w smaku, ale cenię go przede wszystkim za genialną butelkę z odkręcanym kapslem:) Że też żaden inny producent na to nie wpadnie…
A ja obecnie mam nowego kompa i 60-dniową wersję czegoż, co nazywa się McAfee. Nie wiem za bardzo cóż to jest, ale póki co chyba działa, bo nic złego się nie dzieje;)
Po prostu nie żmiecę;) Wszystkie rzeczy typu guma do żucia, papierki itd. wyrzucam zawsze do kosza, nie na chodnik.
@pannaswieczka wrote:
Bylam pod olbrzymim wrazeniem. Choc recenzje nie byly przychylne. Ludzie domagali sie blysku, efektownej scenografii i kostiumow. Gra aktorow, ich spiew, libretto- to byly dla tlumu rzeczy drugorzedne. Niestety
Tak niestety już czasem bywa, nie tylko w teatrze zresztą, ale także w każdej innej dziedzinie sztuki. To, co nie jest efektowne, błyszczące i głożne – najczężciej doceniane jest jedynie w niszowych kręgach odbiorców…
Jak dla mnie takie podejżcie do trudnych tematów również jest najlepsze – zwyczajne, stonowane, baz zbędnego „krzykactwa” i kontrowersji. Tyle, że takie podejżcie gorzej się „sprzedaje”, nie jest „mięsem” dla mediów, a co za tym idzie – raczej nie powoduje dyskusji na szerszą skalę, a szkoda.
Prawdopodobnie tak, jak rok temu – na domówce:) W tym roku ma być impreza przebierana;)
- AutorWpisy

