pannaswieczka
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Jestem w trakcie czytania „Cukierni pod Amorem. Hryciowie” Gutowskiej- Adamczyk. Kocham tę sagę 🙂
Ja coż o niej słyszałam, ale możliwa ponoć jest tylko odpłatnie.
Słyszałam, że pomocne jest również wyszukiwanie różnic w pozornie identycznych obrazkach, lub odwrotnie- odnajdowanie identycznych obrazków spożród wielu podobnych.
A wydawałaby się, że osoby z wykształceniem pedagogicznym będą miały sensowniejsze podejżcie do tematu.
Sensownym wyjżciem byłoby umówienie się na współpracę z nauczycielem i pracować w trójkąciku: rodzic-dziecko-nauczyciel.
Hard- dziękuję. Pozwolę sobie dodać, że Ty także masz przepiękny 😉 avatar 8) .
Mnie kiedyż dopadła niska samoocena, mąż usilnie nad tym pracował. W końcu mu się udało. Ale zaczęłam się zbierać czytając pozytywne książki i nie słuchając już więcej jego gnojenia. Rozwiodłam się. Wyeliminuj z życia to, co Cię dołuje. Odrzucaj męczące myżli.
A mnie pomaga intensywne ćwiczenie gam i żpiewanie. Po godzinie „darcia ryja” mam doskonały humor 😆
Oglądałam i film i czytałam książkę. Wierzę w to. Ale do tego potrzebne jest olbrzymie samozaparcie. Ja się szybko rozpraszam i nie potrafię się skupić.
„Muzyka to głos naszej duszy”- ładnie powiedziane 😉
Można się nauczyć. Sama kiedyż byłam pesymistką. I nawet wpadłam w depresję. A teraz tryskam optymizmem. Przyznaję, nie było łatwo (zwłaszcza na początku) ale postanowiłam zmienić podejżcie do życia i udało mi się. Zaczęłam od tego, że odganiałam każdą natarczywą, smutną myżl, zastępowałam ją pozytywną afirmacją.
Jak porządnie pożpiewam- jestem szczężliwa. Jak załatwię ciężką sprawę. Jak spotkam kogoż, na kim mi zależy i temu komuż też na mnie.
Ja nie uznaję pożrednich stanów. Zwłaszcza w przyjaźni. Pewnego dnia się okazuje, że ktoż po prostu tym przyjacielem jest. I już.
A Ty uważasz, że po drodze od znajomego do przyjaciela musi być koniecznie bliski kolega? Jak napisałam- nie mam bliskich kolegów. Bliski kolega kojarzy mi się z kolegą do łóżka. ;). Ja mam jednego przyjaciela i w tej materii stawiam na jakożć, nie na ilożć 😉
Hmmm… Był znajomym, dopóki nie okazał się być przyjacielem…
- AutorWpisy

