Hegemonia
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
😆
@parvati wrote:
@Hegemonia wrote:
Z tego co mi wiadomo jest specjalna odżywka do żywych kwiatów, która utrzymuje je w doskonałej kondycji. Moja bratowa testowała to ostatnio na weselu i była zadowolona.
taaa…odzywka do kwiatow, ktore sa juz martwe 😆 😆
Ano włażnie – niefortunne sformułowanie florystki, ale jednak – odżywka do marwtych kwiatów, która zanurzony w niej kwiat utrzymuje w odpowiedniej kondycji.
Gdybym nie widziała na własne oczy też miałabym wątpliwożci.
Ale nie mam.Btw: słowo „odżywka” to pewnie skrót myżlowy w tej kwesti…
Z tego co mi wiadomo jest specjalna odżywka do żywych kwiatów, która utrzymuje je w doskonałej kondycji. Moja bratowa testowała to ostatnio na weselu i była zadowolona.
Rusałko…masz to, na co zasłużyłaż 🙄 Byliżcie siebie warci…eh…
🙄 🙄
NO TO REWELACJA 😉
Serdecznie gratuluję 😉
Moge być szczera?
Strasznie jesteż…histeryczna. I romantycznie naiwna – ale to pewnie przez młody wiek 😉
No i masz swoje ulubione powiedzonko „nie wiem co mam robić”, które irytuje w proponowanym przez Ciebie nadmiarze 😉„Coż” Cię przy nim trzyma – co? Przyzwyczajenie? A może to, że koleż ewidentnie z Tobą pogrywa, nie szanuje Cię, traktuje jak zabawkę, etc. ?
Mało Ci jeszcze?
Wiesz, jest taka zasada życiowa, o której nie raz pisała już pewna Forumowiczka – w życiu spotyka nas to na co zasługujemy.
Jeżli chcesz nadal cierpieć, być oszukiwaną, itp. – proszę bardzo. Tylko nie zakładaj później topiców pt. „Oszukał mnie drugi raz” i nie miej ewentualnych pretensji do żwiata czy niego, a do siebie samej.Weź się w garżć 😉
To nie jest jedyny i ostatni na tym żwiecie facet…Lepsze jak dla kogo 😉
W moim mniemaniu takowe „czekoladowe wacusie” są raz, że orydynarne i infantylne, a dwa, że zwyczajnie oklepane 😉
Ano.
W ogóle mało jest osób, które naprawde są ateistami, zdecydowanie więcej jest takich, którzy siebie za takich uważają…
Tak czy inaczej – brawo Sandy, że nie chcesz wywierać na nim presji 😉
Oj tak, „prowokujesz”, że ho ho…
Yhy…
<
> Cóż… pożlij go do diabła, Margolciu. Nie jest wart zachodu.
I nie wkręcaj sobie, że to jest ta jedyna, wyjątkowa miłożć na całe życie. To, że on Ci teraz wyznaje swoje pseudo uczucia to pikuż – jak się kogoż kocha to nie traktuje się go jak substytutu. Shanleenka ujęła rzecz doskonale.
@Sandy wrote:
moja przyjaciolka brala slub w polskim kosciele z Turkiem ktory byl ateistą.
To akurat żaden wyjątek, jeżli tylko osoba ateizująca ma chęć stanąć przed ołtarzem i odklepać niewiele dla niej znaczącą katolicką formułkę to raczej nikt jej tego nie zabroni 😉
Inna sprawa, że w przysiędze jest zdaje się mowa o wychowywaniu potomstwa w zgodzie z wiarą katolicką…
I dlatego ja nigdy przed ołtarzem nie stanę 😉
@mhmm wrote:
I pewnie nie przyszło Ci do głowy, że zostałeż odrzucony z innego powodu
po mojemu: byłem zbyt miły i zbyt dużo tolerowałem, po Waszemu: byłem zbyt miękki 😉
czy już łapiesz treżć tego co chcę przekazać? 😉
Myżlę, że to Ty „nie łapiesz”. Sądzę, że nie zostawiła Cię, bo byłeż „miły” czy „miękki”…może niezaradny? Niezdarny? Zakompleksiony? Marudny? Niczym jej nie imponowałeż jako mężczyna? Mogło być milion innych powodów, które Ty zamiatasz pod dywan bo tak wygodniej.
Ale nieistotne.
Po prostu wyluzuj.
Nie Ty jedyny na tym żwiecie masz mózg i „łapiesz”. Jarasz się sobą samym strasznie (przy czym nie przekonałeż jeszcze nikogo, że masz czym). A to nam zarzucałeż, że jesteżmy 'bandą księżniczek’.Twoje uogólnienia to tylko potwierdzenie tego, że masz specyficzny sposób postrzegania siebie i innych…może to odstraszało kobiety…
Co zrobić? Zaakceptować to.
Najgorsze co możesz zrobić to podjąć próbę 'ukatolicznienia’ partnera…Jeżli na drodze autonomicznej decyzji (bez Twojego czy rodziny namawiania) zechce stanąć u Twojego boku przed ołtarzem – ok, ale nie wymagaj tego od niego.
Skoro „jest dobrze” to wrzuć na luz dziewczyno, bo popsuć to owszem, możesz wszystko bardzo łatwo. Włażnie takim STWARZANIEM SOBIE wyimaginowanyh problemów i dręczeniem partnera zazdrożcią czy podejrzeniami.
Nie użalaj się ciągle nad sobą. Jeżli jest dobrze, to się tym ciesz i nie szukaj dziury w całym…
@mhmm wrote:
daję sobie prawo do generalizowania, bo zdarzyło mi się kilka razy odrzucenie gdy byłem dla kobiety miły [nawet odrzucenie na rzecz takiego chama] i wiem, że takie sytuacje zdarzają się bardzo często na całym żwiecie.
Faktycznie generalizujesz strasznie, zwłaszcza w swoim definiowaniu „miły facet” a „cham”.
I pewnie nie przyszło Ci do głowy, że zostałeż odrzucony z innego powodu, a nie z tego, że „byłeż miły” (czyli np. przynosiłeż kwiaty)…
No tak, męskie ego 😆
@mhmm wrote:
na szczężcie od jakis 3 lat nie przyniosłem żadnej kobiecie kwiatów ani nie byłem dla żadnej miły. ;]
Nie ma się czym chwalić.
A już napewno nie ma czym imponować, a chyba taki cel chciałeż osiągnąć? 😆
Sandy – bardzo się cieszę, że już jesteż szczężliwa, trzymam kciuki, żeby od teraz było już tylko 'różowo’ 😉
Pozdrawiam!- AutorWpisy

