doll
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
No, zagrali panowie naprawdę przednio;) Choć ja widziałam ich po raz pierwszy chyba w 94r. w katowickim Spodku i wtedy to było wydarzenie na skalę ogólnopolską, że do nas przyjechali itd;) Teraz to już tylko koncert jakich wiele, co nie zmienia faktu, że bardzo dobry:)
Generalnie Davida Sylviana, nic tak mnie nie uspakaja i tak dobrze nie wpływa, jak ta jego, w sumie dożć smutna, melancholijna muzyka… A ostatnio w kółko tylko nowy koncert Toma Waitsa, gożć jest fenomenalny:)
Wg mnie najlepszy męski zapach to Aqua Di Gio. Bardzo fajny i dużo tańszy jest też Lacoste Essential, a ten Zegna, co wspominasz, też jest żwietny;)
@patunia28 wrote:
Ooooj taaaak… Avast to często żmieć sam w sobie… Czasami nawet sam siebie uznaje za zagrożenie 😛
Wiesz, przezorny zawsze ubezpieczony, jak to mówią;) A swoją drogą uwielbiam pana wesoło komunikującego, że „baza wirusów została zaktualizowana…”:) Jak tu nie kochać avasta?:)
@asiulka1985 wrote:
Myżlicie, że w ciągu dwóch tygodni zauważę jakiż efekt czy może L-karnitynę trzeba brać dłużej?
Na pewno zauważysz taki efekt, że zaczniesz mocniej i szybciej spalać tłuszczyk, czyli po prostu nieźle się pocić w trakcie wysiłku, to na pewno;) Daj znać, jak już będziesz zażywać;)
A pomyżlcie sobie tak… Po przyjżciu z pracy wskoczyć na odprężającą sesję w saunie, po czym zaliczyć spa we własnej wannie, a na koniec z lampką czerwonego wina obejrzeć film na prywatnym kinie… Taaak, do tego będę dążyć:)
Nie wiem… Wydaje mi się, że skoro l-karnityna jest substancją całkowicie naturalną, wytwarzaną wręcz przez sam organizm, to chyba nie powinno być takich powiązań… Ale wyrocznią nie jestem, jakby co;)
Wiesz, jedni mówią, że pieniądze szczężcia nie dają… Ja zaż jestem zdania, że od przybytku głowa nie boli;) I tego się trzymam;)
Też mam Avasta i generalnie nie jest to szczyt marzeń, jeżli chodzi o antyviry, ale przynajmniej jest za darmo;) Niby czasem coż tam biadoli, że ma różne wirusy, i że czuje się zagrożony, ale jednoczeżnie żmiga całkiem sprawnie, mimo, że formatuję go baaardzo rzadko;)
Strasznie ciężko wskazać mi ten jeden, jedyny najulubieńszy utwór;) Ale wydaje mi się, że to jednak będzie moja ulubiona kapela, Jethro Tull i utwór „My God”.
@IdaSierpniowa wrote:
Dla mnie normalne jest ,że każdy ogląda ,to co chce 😀
Pewnie, że tak;) Ale jednak z reguły w związkach ogląda się filmy i generalnie tv razem, więc wspólne upodobania w tym temacie są dożć ważne. Więc wbrew pozorom, moim zdaniem także na tym trochę się związek buduje;)
Ja i tak zawsze będę zdania, że lepiej już stres zajadać, niż np. zapijać… Albo palić dwie paczki fajek dziennie. Kilka kilogramów więcej na pewno w skutkach będzie znacznie mniej szkodliwe;) Jakoż trzeba się pocieszać, no nie?:)
Jak ja bym chciała mieć tyle pieniędzy, żeby mnie było na to wszystko stać… Na każdy luksus, który bym sobie tylko zamarzyła;) Poza taką wypażną łazienką na pewno sprawiłabym sobie saunę… Ale najpierw musiałabym sprawić sobie dom, bo nie słyszałam o tym, żeby dało się zamontować saunę w mieszkaniu;)
Swoją drogą to ciekawe w jaki sposób działa joga, że podobno pomaga przy tak wielu, zupełnie różnych problemach czy schorzeniach. Ja np. chciałabym spróbować jogi żeby się wewnętrznie uspokoić i wyciszyć…
Zgadzam się, ja w moim związku też nie mam takich dylematów… Oglądamy razem praktycznie wszystko (może prócz komedii romantycznych…), nieważne, czy to horror, komedia czy dramat… Tak się dobraliżmy, że po prostu to samo lubimy i jest ok;)
- AutorWpisy

