Hegemonia
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Żeby dobrze wyglądać trzeba mieć…własny styl, gust, klasę, wyobraźnię (jak kto woli) 😉 A tych cech przeliczać na monetę nijak nie winno się…
Myżlę, że dla większożci mężczyzn to żadna ujma czy przejaw dyskryminacji, że to oni, zapraszając na randkę „wymarzoną kobietę” płacą, wręcz przeciwnie, to w pewnym sensie leży w męskiej naturze, okazują, że im nie tylko zależy, ale także, że mogą się ową niewiastą „zaopiekować” (cały czas mam tu na myżli „pierwszą randkę”). Osobiżcie nie spotkałam się z inną sytuacją ani w autopsji ani wżród znajomych panów. Bycie gentalmanem to zaleta, którą my kobiety bardzo doceniamy, więc nie upraszczałabym MHC 😉
Notabene nie podpisałabym się jednak pod teorią Zielonookiej, że zjawisko pt.”facet płaci” to wyłącznie objaw posiadania szacunku, lub tego, że „się wysila”, bo mu zależy. W życiu bywa różnie. Dla mnie jest to więc zbyt jednostronne domniemanie, choć rozumiem, co Zielonooka chciała nam przekazać. Osobiżcie tak bym tego nie ujęła.
W przypadku mojego związku od początku gdy ze sobą zamieszkaliżmy załozyliżmy wspólne konto i razem z niego korzystamy. Bez zbędnych sporów, niedomówień, itd. 😉 Wczeżniej płaciliżmy naprzemiennie, choć mój facet zdecydowanie czężciej niż ja. I nie dlatego, że takie były moje oczewkiwania, u nas w ogóle po prostu nie było problemu, kto kiedy płaci. Rachunki regulowało się w pełni naturalnie, bo to kwestia tak banalna i naturalna, że nie warto jej nawet zauważać 😉
@fiona188 wrote:
używam czarnej lub brązowej kredki i jest ok.
Chodziło mi o miękkożć/twardożć używanej kredki 😉
@fiona188 wrote:
Poza tym zawsze mi się rozmazują 🙁
Spróbuj po nałożeniu kreski dodać odrobinę cienia w podobnym lub kontrastowym (jak kto woli) kolorze, powinno być to trwalsze, jeżli tylko zachowa się oczywiżcie odpowiednią proporcję. No i kredkę trzeba sobie dobrać indywidualnie, bo nie każda dla każdego 😉
Hmm…zalezy po prostu co i gdzie 😉 W domu, czy na siłowni wolę luźne wygodne pluszowe dresy, do pracy, pubu czy wychodząc na miasto zakładam raczej wąskie, dopasowane.
Tymczasem ja dziż skorzystałam z pożwiątecznej przeceny i zaopatrzyłam się w piękne botki na 12cm szpilce 😆 😆 „Zima chwilowo nam nie doskwiera, więc po co się męczyć długich kozakach..” – tak to mniej sobie wytłumaczyłam 😆 😆
My sypiamy nago 😉
@Venus wrote:
Czy to normalne? Co to może oznaczać?
Zlitujcie się dziewczyny 😉 Jak Was nie chcą przedstawić -źle, jak chcą – też źle, a wszytsko dlatego, że jedne płaczą, że są przedstawiane za późno, a inne, że za wczeżnie….eh… 😉
„Czy to jest normalne?” – pytasz, zupełnie tak, jakby to było coż niewłażciwego, złego. Jasne, że normalne! To znak, że traktuje Waszą znajomożc poważnie. I nie, nie mam tu na myżli, że zaraz będzie Cie chciał zaciągnąć przed ołtarz – nieważne, jak rozwinie się Wasza relacja, on po prostu Cię szanuje i TRAKTUJE POWAŻNIE. Ot cała tajemnica…Na żlubie mojego brata jedna z ciotek panny młodej, miała włażnie taką młodzieżową „odłaczającą” fryzurę – prosta grzywka i burza loków…nie wyglądało to najlepiej (a w jej wydaniu nawet strasznie), więc ostrożnie z takimi kombinacjami, choć nie twierdzę, że wyzwań należy nie podejmować 😉
Włażnie skończyłam przygotowywanie kolcji 😉 Dziż padło na faszerowane kapelusze pieczarek zapiekane z serem + jasny sos i brokuły. Polecam!
Hmmm…wbrew pozorom banalnie łatwy wybór 😆
Na bezludną wyspę zabrałabym swojego faceta 😆 Łączy w sobie większożć z wymienionych cech w indywidualnej kombinacji, która mi odpowiada 😉Zabrać któregoż z tych, których wymieniłeż to jakby wymierzyć sobie karę – każdy po pewnym czasie byłby „nudny” 😆 Moim skormnym zdaniem rzecz jasna 8)
@tygrysek wrote:
a tak na prawdę wiecie o co chodzi? wszystko, absolutnie wszystko opiera się na regulaminach. i absolutnie wszystko jest tam napisane. klient musi czytać w myżlach i poznać regulaminy zanim przyjdzie mu do głowy, że coż go będzie dotyczyło. bo nikt mu sam z siebie nie powie. a po fakcie będzie tylko: przecież to jest w regulaminie…
Heh, dokładnie. A od kiedy to sprzedawcy (jakiegokolwiek produktu, obojętnie: telefonu, kredytu, itp.) informują o wszystkim? Nie po to regulaminy są ogólnie dostępne, żeby tzw. „Doradca Klienta” w punkcie produkował się przez godzinę jakie to paragrafy regulują usługi 😉
Czy klient musi czytać w myżlach? Nie. Klient po to dostaje regulamin żeby się z nim zapoznać, a jeżli tego nie robi… I nie chodzi tu o to, że klient ma wyrokować co go będzie dotyczyły a co nie, produktodawca ustala jakież zasady i wyraża je jasno w formie zapisów, które są niestety zaniedbywaną lekturą konsumencką.
Co do Play’a – mam z nimi umowe już kilka miesięcy i jak do tej pory wszystko jest ok. Nie ma rozczarowań, bo podpisując umowę wiedziałam na jakie warunki się zgadzam. W Erze byłam od poczatku jej wejżcia na rynek (pierwszy telefon komórkowy dostałam od rodziców będąc jeszcze gówniarzem 😆 ) i z lekką ręką odeszłam. Nie odpowiada mi obsługa klienta w tej sieci.
Ilu ludzi, tyle potrzeb i preferencji, wiadomo, że nie kazdy każdemu dogodzi. Dlatego rosnąca konkurencja rynkowa to błogosławieństwo dla konsumentów 😉
@Mirabelka wrote:
a co sadzicie na taki temat:
lepiej kupic drozsze auto ale ubozsze w wyposazenie czy tansze i dokupic np. dobre radio, nawigacje, i inne gadzety?Hmmm…kupować droższe „gołe” auto tylko dla lansu bo marka,itd. ? Fuu. Samochód powinien być przede wszystkim funkcjonalny i spełniać nasze oczekiwania. Jeżli ktoż ma potrzebę posiadania „puszki” na niedzielne rajdy do kożciółka to git, niech sobie kupi golasa z wyższej półki, jeżli jednak samochód ma być narzędziem pracy, czy tam przewodnikiem po dalekich podróżach to wybrałabym osobiżcie tańszy ale dobrze wyposażony…
A co do samochódów, które mi się podobają…hmm, od jakiegoż czasu choruję na Mini Morisa 😉 W dalszej przyszłożci chciałabym też sobie sprawić Subaru Imprezę w najmocniejszej wersji silnika (to moje największe ale i najdorższe motoryzacyjne marzenie 😉 )
Obecnie żmigam Fordem Focusem C-max’em (2007) i jestem z niego baaardzo zadowolona 8)
@Mirabelka wrote:
o nawigacji wbudowanej w autko nie wyrazali sie pochlebnie ale to wszystko zalezy od potrzeb jakie mamy i modelu.
Tak, zwłaszcza jeżli mówimy o nawigacjach proponowanych na polski rynek. Ale ja swój samochód kupowałam we Francji, bo u nas taka opcja jak nawigacja nie była proponowana do wybranego przeze mnie modelu – nawet za dopłatą!
Co do marki którą wybrałaż – jest ok 😉 Opinie o niej są podzielone, ale to już chyba norma, że to co jednym się podoba to innym nie musi. Kwestia modelu też odgrywa tu rolę, z tym, który Ci się spodobał nie miałam okazji współpracować więc pozostaje mi życzyć owocnego użytkowania 😉 Niech zawsze doprowadzi Cię do obranego celu 😉
Poza tym sklep sklepowi nie równy, w zachodniej częći naszego kontynentu znajdziesz większą różnorodnożć propozycji. Ja w polskiej ofercie nie widziałam np. swojej patrolówki D&G przywiezionej z Paryża…
Btw: czemu akurat w ekskluzywnych butikach ale tylko marek „nie-polskich”?? 😉 A polscy kreatorzy? Zień, Minge, itd.? 😉
- AutorWpisy

