Mi
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Ja bym chciała sobie jedynie permanentnie pomalować i zagężcić rzęsy 🙂 Żadnych kresek, czy kontur na ustach.
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Parvati
Czemu ma służyć twoja ostra krytyka wobec ciężarnej forumowiczki? Nie wiem, ma się załamać, puknąć w głowę czy coż podobnego?
Nie wszyscy będą i nie wszyscy mogą żyć tak jak ty.
Są różne żwiaty i ludzie i nie można być tak nietolerancyjnym. To że dziewczyna wpadła, to ona będzie ponosić tego konsekwencje. I być może gdyby mogła cofnąć czas to by się zabezpieczyła. Choć wątpię, bo z treżci jej postów nie odczuwam jakoby była nieszczężliwa. Ty byż sobie na to nie pozwoliła, wiemy. Ja też. Rodzice, jakby nie chcieli i nie mieli kasy to pewnie nie zrobiliby im wesela. Dziecko kosztuje, ale przecież, będzie miała męża, który będzie lub już zarabia. I rodzina w razie potrzeby pomoże. Nie muszą ubierać go w markowe ciuchy, kupować odjazdowe zabawki. Każdy żyje jak go stać.
Ja wiem, że na pewno nie dostanę mieszkania, ani samochodu ani grosza na żlub od mamy, bo nie ma. Ale wiem, że gdyby miała to by mi wszystko oddała. A niedoszła teżciowa chciałaby pomieżcić rodziny swoich dzieci u siebie w domu i wszystkim pomagać. Dla mnie to żmieszne, ale taka mentalnożć.
Z jednej strony imponujesz mi, bo twardo stąpasz po ziemi i masz okreżlone priorytety (z którymi się jak najbardziej zgadzam). Ale wszechobecnej twojej krytyki i nietolerancji na tym forum nie da się zrozumieć. Zwłaszcza tej tutaj, w tym wątku. Bo tutaj krytyka niczemu nie służy. Co innego jak ktoż prosi o radę, bo nie może sam rozwiązać problemu.Co do wesela to też się wypowiem. W kwestii jego organizacji.
Nie wiem ile kosztuje zorganizowanie przyjęcia w restauracji zamiast wesela, ale nie sądzę żeby była to jakaż wielka różnica. W najbliższym mi domu weselnym za osobę płaci się 130zł. Byłam dwa razy u kuzynek na takim włażnie weselu. Bardzo wykwintne restauracje, dania, myżlę, że nawet drożej ich to wyszło. Pozatym gożciom wyraźnie brakowało skocznej muzyki weselnej (były skrzypki, wiolonczela takie tam) i parkietu. Jednym słowem było drętwo i smutno. Był problem też z wyproszeniem gożci o godz 21.00. Niby każdy wiedział że do 21.00 ale nikt się nie podnosił z krzesła.
Również nie zależy mi na weselu, ale już pół rodziny się wprosiło na coż, czego jeszcze nie planuję. Więc w zasadzie zrobiłabym wesele przez wzgląd na rodzinę i tradycję. Co do kosztów wesela i ilożci zaproszonych. Zawsze myżlałam robić małe wesele, żeby było oszczędniej, ale tak naprawdę gożcie sami za siebie płacą w kopertach, więc nie opłaca się okrawać listy zaproszonych, narażając się przy tym na obrażenie się czy tym podobne rzeczy. A im więcej ludzi tym weselej.Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Przecież krln nie organizuje wesela żeby sobie zrobić kuchnie!
Przyjęło się, że z okazji żlubu dostaje się prezenty lub pieniądze. Ja też wolałabym pieniądze niż sterty prezentów, z których połowy nie byłabym zadowolona. Sama sobie kupię to co chcę. Chyba że na tej liżcie prezentów musiałabym sprecyzować dokładnie jaki chcę typ, kolor, rodzaj tkaniny, lub w ogóle kod kreskowy, co by u mnie samą przyprawiło o zawrót głowy.
U mnie w rodzinie i okolicy od dawna daje się pieniądze. I to nic złego że się tego spodziewasz, i że możesz wczeżniej planować jak to spożytkujesz. Z perspektywy gożcia również wolę podarować pieniądze. Kupowanie żlubnych prezentów nie należy do moich ulubionych zajęć. To jest bardzo wygodne i dla gożci i dla młodych.Co do kwiatów. Chyba bym nie zmieniała tej tradycji. Choć wolałabym kwiaty doniczkowe, bo uwielbiam i do wspólnego, nowego lokum były by jak znalazł. Zbiórki dla biednych raczej bym nie organizowała. Choć to miły gest. Wiem, że kwiaty to trochę wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo aż tylu wiązanek nie potrzeba.
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

domówka
ilożć czy jakożć?
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Mam/nie wiem 😕 trudne pytanie zadałaż
Masz dużą wiedzę?
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Może dlatego że szansa jest 1 na 14 mln? 😉
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Przecież Lejdis był żwietny! Czy tylko mnie się podobał?
Polecam Cloverfield/akcja-sc-fct/thriller !!
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Z polskich nie mam żadnych ulubionych wykonawców. Jedynie parę hitów polskich, ale to różnych autorów. Jednak tak jak piszecie Ira, Varius Manx, Perfect to były chyba najlepsze zespoły. W dzisiejszych czasach nie ma kogo słuchać. Poziom polskiego rynku muzycznego upadł bardzo nisko.
Nie trawię Pidżamy Porno, Strachy na lachy i takich klimatów, gdyż przez 4 lata w akademiku byłam na nich skazana czy tego chciałam czy nie.Co do Comy to mam podzielone zdania. Uważam że nieźle gożć żpiewa i muzyka nie złą. Piosenka „Spadam” nawet mi się podoba, lecz ogólnie nie słucham tej grupy, gdyż wprowadza mnie w nostalgię i dół. Nie lubię takiej pesymistycznej muzyki. Za to lubię Seal, Oh Laura, Kate Bush, Skunk Anansie, Nelly Furtado, U2.
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Haha!
Masakra co teraz w telewizji puszczają. Ale przynajmniej pożmiać się można 🙂Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

– kiedyż uważałam, że wolnożć i brak ograniczeń w młodym wieku jest super, teraz myżlę że to wielki błąd wychowawczy
– kiedyż moją ambicją było skończenie zawodówki i praca w sklepie bądź w szwalni
– kiedyż myżlałam, że mam mężczyznę moich marzeń, teraz że z trudem wyliczam jego zalety
– poglądy co do seksu również uległy zmianie, ale to chyba normalne, że dorastamy do pewnych decyzji i zachowańMi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

A w Sopocie Frida zażpiewała wyżmienicie 🙂
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Gadane przez sen to ja też czasem mam 🙂
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

No niestety ja też się powoli uzależniam od forum. Mam z tego powodu wyrzuty sumienia, że nie pożwięcam tego czasu na naukę. To forum mnie trochę odstresowuje i pozwala myżleć, że nie jestem sama z problemami 🙂
Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

To ja też się wypowiem.
Teżciowie (tacy jeszcze w cudzysłowie) są generalnie spoko. W stosunku do mnie. Z teżciem w zasadzie mało rozmawiam, z teżciową więcej, choć czuję od niej dystans. Może i dobrze, nie będę bardzo rozczarowana gdy po żlubie (jeżli do tego dojdzie) miały by się nasze stosunki pogorszyć.
Mam jednak jakiż do nich żal, że wychowali w taki a nie inny sposób mojego chłopaka. Mam żal, że dawali mu zawsze wolny wybór, nie sterowali jego życiem, gdy sytuacja tego wymagała, że pozwolili mu się samemu wychowywać. Z jednej strony dobrze miał, nie mając żadnych większych ograniczeń, ale teraz wychodzą tego defekty. W ich domu matka jest głową domu i osobą która praktycznie wszystko robi. Jednoczeżnie nie oczekuje od swoich dzieci żadnej pomocy (lub sporadycznie). Wszystko robi sama i nie narzeka na to. Bardzo mi się to nie podoba, bo przecież dzieci przejmują modele rodzin, w których się wychowali. Jak jesteżmy razem (jakież spotkanie, wycieczka rodzinna) mówię chłopakowi żeby pomógł mamie jak widzę, że jest potrzeba- np. nieżć ciężki plecak, coż posprzątać, porąbac drewienko na ognisko to on odpowiada że sobie sama poradzi, po czym dostaje burę ode mnie, więc idzie do mamy z zamiarem pomocy, a ona ją odrzuca. Sama to widziałam. Nie pozwala sobie pomóc w takich rzeczach, że się aż prosi sytuacja o to. Ja nie mogę na to czasem patrzeć. denerwuje mnie, że ta kobieta sobie niczego nie kupi, nie dba o siebie, bo twierdzi że nie potrzebuje i woli zainwestować w dzieci czy dom. Co mnie także drążni, to że nie obchodzą dnia matki, nie składają życzeń mamie i wiem, że to ona ich do tego przyzwyczaiła. wciąż powtarza żeby nic nie kupować, żadnych kwiatów, czekoladek, że ona nie chce. Nie mogę jej zrozumieć. Tzn. ja już jestem z chłopakiem 7 lat i on dobrze wie, że u mnie jest zupełnie odwrotnie. Ze u mnie mama nie robi dzieciom prezentów, tylko dzieci mamie, ze mama nie wykonuje ciężkich prac w domu i że to dzieci dbają o mamę. To chyba normalne że z czasem role się odwracają. Jednak mam trochę obaw, że nie do końca uda mi się zmienić jego sposób myżlenia na te sprawy. Jak na razie mi się udaje, ale nigdy nie wiadomo jak to będzie w przyszłożci.Mi
Członek- Tematów: 15
- Odp.: 378
- Pasjonat

Informacje mam z własnych obserwacji, nikt mi się nie żalił. Ale masz racje, Ona więcej dla mnie znaczy niż On.
To nie ma związku z feminizmem, nie o to chodzi. Ja lubię zajmować się domem, i jak przyjdę z pracy chętnie się za to zabieram, najchętniej jednak z Nim.
Co do pracy, to nie tak, że Ona nie pracuje i siedzi w domu z własnej woli. Bunt w takim przypadku jest rzeczywiżcie nieuzasadniony. Ona nie może znaleźć godnej dla siebie pracy, a on jej w tym nie pomaga a wręcz zamyka drogę i jednoczeżnie ma pretensje że nie pracuje. Samo szukanie pracy wymaga wkładu czasu, czasem potrzebne są dodatkowe szkolenia itp., i wkład finansowy. A ona tego nie ma, bo jak ma znaleźć czas jak wszystko jest na jej głowie. Jestem zła trochę że ją tak 'urządził’- była ambitna i jest wykształcona, w przeciwieństwie do niego. Fuksło mu się z pracą- załatwili mu. Najbardziej włażnie dziwi mnie fakt, że to on uważa się za pokrzywdzonego. Wiem, że to skrajny przypadek, ale żyjąc w otoczeniu takich ludzi nasuwa mi się myżl, że kobiety mają niesprawiedliwy żywot. Wiem, nie można tego podciągnąć pod cały kobiecy żwiat. Byłam ciekawa jakie jest zdanie innych na ten temat, może ja tylko mam jakież skrzywione myżlenie i czy kobieta/mężczyzna potrafi dostrzec większy trud u płci przeciwnej.
Ale już mi się odechciało o tym gadać jak wszyscy skrytykowali wątek. Dla was temat jest głupi, bo może nie macie stycznożci z takimi przypadkami.
Koniec. Dwie dziurki w nosie i skończyło się. -
AutorWpisy

