Myah
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Gnój Kuczoka i literatura gułagowa i obozowa.
ale kiedy mialam 11/12 lat czytalam w ogromnym przejeciem ksiazki typu „Pamietnik Narkomanki”….@pandziorka wrote:
Doll, jezeli lubisz szpiegowskie ksiazki, to musisz przeczytac Piekło Gutenberga! Mistrzoskie dzieło. Skończyłam wczoraj 🙂 zajeło mi to 4 godziny:) Młody sędzia, rozgryza zagadki tajemniczych morderstw, jest romans:) jest zbrodnia:) jest wieki sekret:) Polecam w przerwie miedzy lekturami do magisterki:)
przeczytalas te ksiazke w 4 godziny?? ona ma ponad 300 stron 🙂 wiem, bo tez czytalam. co prawda przez tydzien, bo tylko wieczorami, ale faktycznie wciaga! podobal mi sie watek kryminalny i samo rozwiklanie tej zagadki. polecam.
pandziorka-> znasz jakies inne ksiazki tego autora?
ja ostatnio schudlam, poniewaz lekarz zalecil mi picie wody w ilosci 2,5litra dziennie… idzie opornie. zakupilam dystrybutor z edenu (nosilam sie z zamiarem juz od dawna) i pije pije pije. efekt jest taki, ze duzo mniej chce mi sie jesc, a to oznacza chudniecie…..
ja polecam skorzystanie z doradcy finansowego – polecanego przez znajomych. przyspiesza sprawe i nie trzeba latac po wszystkich bankach… i skonczyly sie czasy, ze banki dawaly preferencyjne warunki kredytu dla swoich klientow (posiadajacych np. konto…) wiec tym sie nie kierujcie!
my placimy 100zl za wykonanie pracy (ile zajmie, tyle zajmie… z reguly ok. 4godzin). a korzystamy z uslug pani raz, dwa w tygodniu.
glamour tresciowo faktycznie jest malo ambitny, ale ma swietna mode…
w nowym wprost jest material o zapladniaczach – polecam, bo to wstrzasajace. pisali o nich tez z wielkim formacie ze 2 tygodnie temu… brrr
ja dzis bylam na Winie truskawkowym i polecam z calego serca…
to moze oznaczac wszystko i nic. jesli faktycznie bardzo zle sie z tym czujesz to zasugeruj, ze miloby by ci bylo, gdyby od czasu do czasu napisal, zadzwonil… to chyba najprostsze rozwiazanie…
moj partner zyciowy wlasnie obmysla kolejny rysunek… obawiam sie jednej rzeczy – ze bedzie wystawal spod koszulki… nie wiem czy nie bedzie to przeszkadzalo w funkcjonowaniu w spoleczenstwie – wiecie jaki jest stosunek ludzi do tatuazu… szukanie nowej pracy z wydziaranym karkiem moze byc problemem 🙁 chociaz z drugiej strony na rozmowy o pracy nie chodzi sie w t-shircie 😉
padl tu pomysl, zeby moja konserwatywna mama ogladala Miami Ink. no coz…
moj partner zyciowy nabija sie z tego programu, mowiac ze to amerykanska bajka dla amerykanskiego maloambitnego odbiorcy. ze historie miami ink to na zmiane lukier i ludzkie tragedie wybrane z premedytacja, by przykuc uwage prostego czlowieka.ok. moze i tak jest, ale ja rowniez uwazam, ze ten program pomaga zburzyc stereotyp, ze jak ktos ma tatuaz to jest kryminalista. ewidentnie widac w nim, ze ludzmi kieruje chcec upamietnienia czegos waznego, posiadania na skorze dziela sztuki i nie ma to nic wspolnego z wiezieniem. ludzie, ktorzy przychodza do miami ink sa normalni – rozowe panienki, zwykle dziewczyny, faceci w okularkach, napakowane typy, starsi i mlodsi – caly przekroj spoleczenstwa.
problem w tym, ze moja mama nie zniesie konwencji teledysku MTV 🙂
cos w tym jest. potrzebujemy wiekszej ilosci bodzcow niz nasi rodzice (to moja autorska teoria hihi). ja mam problemy robiac jedna rzecz w jednym momencie. pracujac (np. robiac prezentacje), musze miec wlaczona muzyke, ludzi dookola, przegladac strony w internecie i sprawdzac poczte co chwile, odpisujac na maile, ktore przyszly. moja ciotka pracowala 30lat na poczcie przybijajac stempelki i byla przeszczesliwa. a codziennie chodzila do tej samej pracy, ta sama droga, robiac te same czynnosci. i to nie jest chyba kwestia charakteru, bo jestesmy podobne. to chyba wplyw czasow, w ktorych przyszlo nam zyc.
moj facet uwaza, ze popadam w histerie… mowi, ze nasze karpie, jesli nie pochodza ze stawu stryjka, rowniez moga byc hodowane w podobnych warunkach 🙁 kury trzymane sa w malenkich klatkach, a i tak wiekszosc z nas nie zwraca uwagi na oznaczenia jajek… czy mamy sie na to godzic? ja uwazam, ze nie.
u mnie w domu zawsze jest sledz. zadnych innych wynalazkow. karpia tez nie ma, bo nikt nie lubi.
na polskie stoly wdziera sie wietnamska panga, ktorej smaku ja osobiscie nie znosze. moj kot tez nia gardzi (woli morszczuka hihi). nie chce was straszyc, ale cos wam przytocze. z dzisiejszego wprost:„Gdy pangi płyną z delty Mekongu w górę rzeki do Kam-bodży, Laosu i Chin, by złożyć ikrę, trafiają w sieci wietnam-skich hodowców, którzy zapędzają je do klatek. Aby zmusić ryby do rozmnażania się w niewoli, robi im się zastrzyki z go-nadotropiną kosmówkową (hormon uzyskiwany m.in. z moczu ciężarnych kobiet) “ tak twierdzą przedstawiciele Federacji Eu-ropejskich Producentów Akwakultury (FEAP), którzy przeprowa-dzili w Wietnamie żledztwo w tej sprawie.”
„W ciepłej wodzie Mekongu już po 6 miesiącach narybek osiąga wagę 1,5 kg “ w sam raz, aby z ryby wykroić jedną porcję filetu. O ile z hektara stawu rybnego w Polsce uzyskuje się żrednio 750 kg karpia rocznie, to z podobnej wielkożci hodowli w Wietnamie aż 100 ton pangi rocznie. – Widziałem farmy, gdzie trzepotało 500 ton ryb. Woda wyglądała, jakby się gotowała – opowiada kupiec z firmy importującej pangę”
to z dzisiejszego e-wydania. w papierowej wersji tez jest ten artykul. dla mnie to obrzydlistwo… wiem, ze nasze karpie albo inne ryby rowniez moga byc chodowane w taki sposob, jednak nie chce przykladac do tego reki… slabo mi sie zrobilo po przeczytaniu tego artykulu…
Hania.R -> przeczytalam polecony przez Ciebie tekst. zmusza do myslenia. dziekuje.
katarzyna.22-> to o zolzach czytalam, ale nie wiem, czy uczy optymizmu. watpie 🙂 a o jakich rozwiazaniach mowisz w przypadku tej drugiej ksiazki „moc pozytywnego myslenia”? pamietasz jakies? moze warto zainwestowac te kilka zlotych w siebie, jesli jest tego warta. z gory dzieki!
@kosmka wrote:
że nawet za wodę i batonika płaci kartą, a gotówki praktycznie nie nosi… dla mnie to już trochę przegięcie… jak myżlicie?
za wode i batona place gotowka, ale nie nosze przy sobie wiecej niz 20zl, chyba ze ide na impreze. a tak – tylko karta. i nie jest to przemyslane. po prostu tak wychodzi. placenie karta jest latwiejsze i mam malo bankomatow w okolicy 😉
- AutorWpisy

