tygrysek
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
yyy… to ja ci powiem oleczka, że jako wybitna hedonistka, jak to mnie macek10 okreżlił 😉 w życiu o czymż takim nie słyszałam!
owoc (jabłuszko, pół grejfruta, itp.) ZAMIAST drugiego żniadania, ok. ale jako dodatek? to na pewno nie dla kogoż kto chce schudnąć!
@parvati wrote:
smokey eyes to sa przeciez oczy „przydymione”, wiec delikatne codzienne beze czy brazy nie podchodza pod te definicje.
ale już kolor gorzkiej czekolady czy palonej kawy jak najbardziej podchodzi… cóz… ja w czarnym czy graficie wyglądam jak pajac…
a co do beżów-miałam na myżli tylko i wyłącznie kształt make-upu i sposób cieniowania/rozcierania-alternatywna/jasna MOJA przeróbka. nie mówię że to sedno definicji…
nie lepiej sobie na czole napisać? od razu i klienci będą poinformowani… 🙄
ja smokey eye lubię, ponieważ w moim wypadku wszelkie obrysowanie ciasną krechą odpada. a płaski cień na powiece-banalne… zawsze cieniuję przynajmniej dwa odcienie. ale ja wyciągam oko trochę w kierunku skroni.
no i… osobiżcie bawię się tylko w kolory naturalne-beże i brązy począwszy od wanilii skończywszy na gorzkiej czekoladzie. w zależnożci od pory dnia i okazji robię ciemniejszą bądź jażniejszą wersję, większe cieniowanie-mniejsze.
a co do rad? dobry pędzelek i trening. 😉
tygrysek jest „hepi”, bo tak sie ostatnio podjarał zwicięstwem „rakiety” że idzie sobie popykać w kulki i „indżoj de gejm” jak mawia mistrz 😉 a kija w łapce od tygodni sie nie trzymało… oj… niedobrze… trzeba stratę nadrobić… 😀
hm… co bym pomyżlała? nie wiem… w sumie… może facet o niej zapominal? skoro była przywalona waszymi ciuchami? skoro masz pewnożć że cie nie zdradza to w czym problem? jak jest stara i stęchła to wywal na żmietnik i tyle…
no… jak to skąd… z seksu miszczu… z seksu… i z pokolenia na pokolenie… 😉
nom, a spaliny samochodowe i tytoń są nam przyjazne i dlatego ludzkożć skupia się w dużych miastach… tylko pamiętajcie: nie jedzcie nowalijek!
😆
moje pomysły co by zrobić z najgorszymi mendami przerażają momentami nawet mnie… na film sci-fi by się to nadało 😉 myżlę, że dla takiego faktycznie ta kara żmierci to bułka z maslem, ale… lepsze to niż żeby chodził po tym żwiecie… 😕
typowym jest posiadanie własnego zdania przez odrębne jednostki. nie widzę w tym nic dziwnego… może więc zakończmy ten off-top… uwaga… teraz to co lubisz najbardziej-będziesz mieć ostatnie zdanie…
słyszałam po prostu że dietka 1000 kalorii to już drakońska… ale cóż…
cóż… widzę, że czytałaż dosłownie „trochę”. i domyżlam się że raczej nie pojawisz się w lublinie żledząc mnie i wykonując performance cobym się do twej racji przekonala. wierz mi… nie każdy musi pasować do twoich podręczników, a z resztą teorii, także tych dotyczących przynależnożci do tłumu, bądź wręcz odrębnożci jednostek jest co nie miara. i podręczników również.
ale co ja tu gadam… przecież ty wychodzisz z założenia, że jak ktoż ma inne zdanie niż ty, to po prostu nie rozumie. będę to podkreżlać: nie dyskutuję o rzeczach, których nie rozumiem. chyba że zadając pytania. tu, jak widzisz pytań nie zadaję. po prostu mam inne zdanie niż ty.
@Assha wrote:
Chocbys byl nie wiem jak mądry, i tak pojdziesz za tłumem, gdybys byl wsrod niego.
i tym się włażnie różnimy… czasem trzeba umieć oddzielić się od tłumu i wiedzieć co to motłoch…
500? matko, tyle to ja na żniadanie zjadam…
toż to czysty masochizm! pytam z ciekawożci… to na pewno zdrowe?
herbatka to co najwyżej sraczkę może spowodować… takie są skutki tego typu przemiany materii… 😆
ja proponuję przyjmować odpowiednie ilożci wody i składników mineralnych, zdrowo się odżywiać po prostu. nie każdy może żreć jakby miał tasiemca. często jest to po prostu uwarunkowane genetycznie i już. do tego dużo ruchu-rower, bieganie gimnastyka, odpowiednie dawki snu… wtedy przemiana materii będzie taka jak trzeba…
- AutorWpisy

