tygrysek
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
też się nabawiłam rozstępów jak rosłam (wzwyż 😀 ) koło nerek, takie nie za duże poziome… ale kremy podobno pomagają tylko tyle, że zapobiegają powstawaniu nowych, a wokół starych rozjażniają skórę, żeby były te rozstępy mniej widoczne… stare rozstępy to podobno tylko laserem można usunąć…
hitlerowa ma rację co do tych zieleni. ja mam podobne „cechy kolorystyczne’ jak Ty, tylko włosy trochę jażniejsze i zdecydowanie mówię tak wszelkim oliwkom, palonym trawom i khaki.
poza tym czym Ty się martwisz?? ładnemu we wszystkim ładnie 😉 😀 😀 😀
@Kingusia wrote:
Nie potrafię tak dłużej, wykańczam się, ale nie potrafię też go zostawić. Nic nie zrobiłam by mnie tak traktował
Kingusiu, to jest masochizm w czystej postaci… albo to lubisz i dajesz się tak traktować albo każesz mu wyp…
ostatecznie możesz sprawdzić czy mu na Tobie zależy… zacznij go traktować z rezerwą, tak jak on ciebie, mów mu np. że nie masz dziż dla niego czasu. jak się opamięta, że może Cie stracić, to może się zmieni i zacznie Cię traktować po ludzku, albo…najlepiej wdepnij na minę! facet: dałeż d*** po całożci! nie zostawia się osoby którą się kocha żeby jechać na wojnę! i nie gadaj że zrobiłeż to dla niej! szlag mnie trafia! Ty potrzebujesz wsparcia? a co ona biedna miała powiedzieć? została tu SAMA martwiąc się o ciebie! Kazał ci ktoż jechać? a ty masz do niej pretensje, że znalazła sobie kogoż kto jest przy niej! do cholery sama chętnie bym sobie pojechała tam gdzie ty żeby przygodę przeżyć i kasiore zarobić przy okazji, ale TYLKO WTEDY gdybym nie miała nic do stracenia i gdyby mi wszystko totalnie zwisało! Ty miałeż to coż do stracenia, no i straciłeż… może nie życie, ani żadną z kończyn, ale coż ważniejszego…
oni w ogóle mają hopla na punkcie sprawnożci fizycznej… mojemu np nie przeszkadza, że dużo szybciej niż on uczę się różnych programików komputerowych, ale to że szybciej od niego biegam to jego plama na honorze… 😉 a jak mu mówię:”ale przecież ty dużo lepiej gotujesz…” to już białej gorączki dostaje mój luby… 😀
11 kwietnia 2007 o 17:43 w odpowiedzi na: Gdy ta inna ma ochote na Twojego Chlopczyka grrrr…… #48622cóż… jedyne wyjżcie to zaufanie do faceta…
pociesz się: mój z taką harpią pracuje. i ona z nim jest prawie codziennie po parę godzin!
on twierdzi, że ona jest taka miła dla wszystkich… ale ja widzę że nie! czasem spotykamy gdzież tę harpię (mamy wspólnych znajomych), a ona taka słodziutka, milutka-dla niego oczywiżcie, bo do mnie się nie odzywa- że jakbym ją zbluzgała to bym wyszła na dziwaczkę, histeryczkę i nie wiem co jeszcze… nasi znajomi sugerują, że to tylko z jej strony są te zaloty, on na to nie reaguje i że jestem fajniejsza, zgrabniejsza itp… ale jakaż taka niepewnożć zawsze jest… takie dziwne ukłucie kiedy o tym pomyżlę
ech… może chociaż Ty mnie rozumiesz Majeczko?
nie bardziej niż od ciebie głupotą… czy może tego nie zauważasz??
nikt ci mnie wąchać nie każewiosna wreszcie przyszła… może by tak pobiegać w plenerze? 🙂
nie powiem, pomysłowa z Ciebie mężczyzna… 😉
nie każdy tak potrafi
kto oglądał „12 prac Asterixa”? schody, formularze, okienka… uff…. 🙄
dzisiejsze kobiety poprostu nie wstydzą się przyznać, że nie gotują. bo jeszcze jakiż czas temu takie wyznanie mogłoby zaowocować staropanieństwem. a i panowie obecnie nie wstydzą się stanąć przy kuchence, co np. dla naszych dziadków byłoby gorszącym upadkiem obyczajów. a więc drogi mężczyzno: masz rączki? sam se zrób!
no i widzi się ukochanego codziennie, choćby się pracowało na różne zmiany i spotykało tylko w łóżeczku albo w przedpokoju… a to (przynajmniej według mnie) cementuje związek bardziej, niż jakby się spotykać powiedzmy dwa razy w tygodniu.
1 kwietnia 2007 o 18:40 w odpowiedzi na: Sprawdzone sposoby na podporządkowanie sobie faceta!! #38952lola, nos do góry! może jestem tylko kilka latek starsza od Ciebie, ale wierz mi: albo mówisz temu swojemu jak Cię krzywdzi, on się zmienia i żyjecie długo i szczężliwie, albo mówisz mu papa. a może jak postawisz sprawę na ostrzu noża to on się przestraszy i zacznie o Ciebie zabiegać? a jak nie, to jego strata… młoda jesteż! w imię czego się tak mordujesz?
a dlaczego go po prostu u to nie spytasz???
żyj, baw się, żmiej się, patrz jak czas beztrosko płynie, pomyżl sobie, że jeżli Cię nie chciał, to pewnie żlepy, głupi albo co jeszcze… czekaj na takiego, który żyć bez Ciebie nie będzie mógł i myżl jakie życie będzie wtedy boskie…
no i trzymaj się, faceci nie są warci zmartwień i łez, a my bez nich radzimy sobie dużo lepiej, tylko większożć z nas jeszcze tego nie wie 😉- AutorWpisy

