Hegemonia
Odpowiedź forum utworzona
- AutorWpisy
Szczerze wolę naturalnożć i zdrową skórę niż zgliszcza naskórka w pomarańczowym odcieniu…
@parvati wrote:
@Assha wrote:
parvati, smutne musisz miec zycie, naprawde..
z nikim bym sie nie zamienila:))))
Oj tam, przyznaj wreszcie…przecież i tak Cię już rozszyfrowały 😆 Wszyscy już wiemy, że jesteż niezaspokojoną grubą dziewicą, 40 letnią na dodatek, studiującą w szkole magii i cudów, a w ogóle to wmawiasz sobie, że prowadzisz życie takie jak prowadzisz, bo pewne Ty w ogóle nie istniejesz…. 😆 😆 😆 😆
A wracając do tematu 😉
Uwielbiam siebie – jako konstrukcję wad i zalet i szczerze nie mam sobie nic do zarzucenia w sensie, że się czegoż wstydzę lub chcę to zmienić. Mam wady, które czasem kogoż kolą, ale osobiżcie nie czuję dyskomfortu z tego powodu. Szczerze to nawet lubię o sobie mówić, że jestem taka czy taka, bo zawsze mnie bawi jak to początkowo ludzie myżlą, że to kokieteria z mojej strony, a później przyznają mi racje. Ale doceniają, że bynajmniej jestem bezpardonowo szczera 😉A moje życie…hmm…nie narzekam na to jakie jest, bo ciężko pracuje na to co mam i niczego nie dostaję za darmo. Tymbardziej jestem dumna, że mogę powiedzieć, że jestem szczężliwa 😉
Do całej Waszej listy przeiwnień dorzuciłabym jeszcze jeden typ „Sportsmenka Glamour”:
– tandetnie ufarbowane włosy
– pomarańczowa opalenizna
– 4cm tipsy w jasrawych kolorach (najlepiej połączonych)
– cyrkowy makijaż
– klapki na wysokiej szpilce (w tym sezonie koniecznie przeźroczystej z błyszczącymi kamyczami)
– białe spodnie i kolorowe stringi pod spodem (a czężciowo na wierzchu, bo muszą przecież z tyłu wystawać)
– cekiniasto-brokatowy top bez pleców – i oczywiżcie widoczne w całej okazałożci zapięcie od stanika z tyłu
– mały plecaczek
– i biżueria: na palcach stóp, na dłoniach co najmniej po kilka pierżcionków na każdej, dodatkowo bransoletki żeby było czym hałasować, na szyi dwa wisiorki i w uszach koniecznie również jakież wielkie grube koła.
Oczywiżcie laska ze schabem i boczkami 😉Blahh….widziałam takąż damę wczoraj we Wrocławiu…
@bazylia86 wrote:
Nie chcę go stracić chyba, a może trochę inaczej, nie chce znowu być sama.
I znowu wyrachowana postawa. Mam rozumieć, że nie przeszkadzałoby Ci gdyby to on miał taki stosunek do Ciebie i chciałabyż żyć w żwiecie własnych imaginacji na jego temat, które nijak miałyby się do rzeczywistożci?
Ehhh…
Nie kochasz go (?), nie znosisz jego dotyku, nawet nie jesteżcie kumplami – skoro nie miewacie wspólnych tematów, a przebywanie ze sobą samo w się nie jest już przyjemne. Niemal nic Was nie łączy. I trwasz przy nim, żeby było z kim na imprezy chodzić? Żeby miał kto przytulić od czasu do czasu jak masz na to łaskawie ochotę?
Jak na 22-latkę jesteż strasznie niedojrzała emocjonalnie. Traktujesz go jak lalkę, którą n****ętniej trzymałabyż w szufladzie, a tylko od czasu do czasu wyciągała żeby się koleżankom pochwalić. Czysta masakra.Myżlę, że tak do końca sama nie wiesz czego chcesz, żyjesz pod pręgieżem jakichż lęków i niestety nawet nie próbujesz sobie z tym sama radzić, tylko przerzucasz własne problemy na otoczenie.
Skoro nie czujesz się w tym związku dobrze to odejdź i przynajmniej chłopaka nie oszukuj dłużej, bo i tak już pozwoliłaż by się nadto zaangażował.
A nawet jeżli go kochasz (na swój dożć specyficzny sposób) to widocznie masz jakiż poważny problem sama z sobą – w kwestii dotyku. Pytanie czy to problem stworzony na potrzeby roztkliwiania się nad sobą, czy rzeczywisty. Myżlę, że nie poprawisz nic w swojej relacji z chłopakiem póki nie poradzisz sobie z tym tematem.
Tak, chwilowy dystans to najlepsze rozwiązanie. Przecież nie może być tak, że będzie miał Was obie na każde swoje zawołanie. Skoro twierdzi, że z nią skończy, że chce być z Tobą, ale potrzebuje czasu…daj mu go, porozmawiajcie i stanowczo okreżl, że nie zamierzasz być tą 'trzecią do kompletu’. Będzie trudno, ale przynajmniej z Twojej strony uczciwie. A i on podejmie wreszcie decyzję i okaże się, czy traktował Cię poważnie, czy tylko jak miły dodatek i urozmaicenie.
Inna sprawa, że nie wiem czy chciałabym być z facetem, który zdradzał ze mną swoją kobietę, a co najgorsze okłamywał mnie w tym temacie przez długi czas… 🙄
Ewentualnie jeżli masz zastrzeżenia do swojej figury, fryzury, image’u – popracuj nad tym.
Brak słów 🙄
@Twister wrote:
Powiedz Robertowi co zrobilas i nie dziw sie jezeli Cie oleje i nie bedzie chcial z Toba gadac, sama sobie jestes winna.
Na pierwszej stronie tego topicu, czarne na białym napisała, że przyznała się i są nadal razem….
😉
Zrozumiałam i rozumiem też Twoje przedstawianie innych punktów widzenia, rozprawiając o czymż dobrze jest wejżć w inną skórę i popatrzeć na sprawę z innej strony. Pochwalam jak najbardziej. Polemizowałam, bo uważam, że nie ma się co rozczulać nad własnymi grzeszkami, nic przecież zdrady i jej ukrywania tak naprawdę nie tłumaczy i nie usprawiedliwia.Dokładnie. Uszy do góry Asha, jeszcze będziesz szczężliwa 😉
No włażnie?
Hmmm…wiesz, wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że nic nie jest z natury albo tylko białe albo tylko czarne, jednak uważam, że należy dążyć w przypadku pewnych fundamentalnych wartożci do osiągnięcią idei jednobawnożci (a raczej do maksymalnego zbliżenia się do ideału). I tak włażnie nie wyobrażam sobie oszukiwać kogoż z kim mieszkam pod jednym dachem, kogoż kto mnie kocha. Za każdy swój czyn czy słowo powinno brać się odpowiedzialnożć, za zdradę także.
Nie no, jasne, masochiżci są wżród nas 😉
Dla przypomnienia:
@Manora wrote:Dla mnie nie jest problemem rozkochanie chłopaka.
Miałabym wszystko, czego bym zapragnęła,
No więc skoro napisałaż A to napisz i Z skoro nie chcesz by inni robili to za Ciebie…
Ciężkie? Jak dla kogo.
Albo jest się szczerym albo tchórzliwym kłamcą. Przecież nikt nie jest idealny i wszyscy popełniamy błędy, przyznając się do zdrady przynajmniej wykazujemy minimum dobrej woli i resztkę szacunku dla drugiej strony, ukrywanie swojego przewinienia i winy to zwykłe żwiństwo i wygoda.
- AutorWpisy

