
Gdy odbierałyśmy kluczyki do Astry, miałyśmy jedno pytanie: czy w świecie SUV-ów klasyczny hatchback ma jeszcze sens? Po tygodniu jazd po mieście, trasach szybkiego ruchu i zatłoczonych parkingach okazało się, że odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.
Przez ostatnie lata producenci samochodów przyzwyczaili nas do tego, że nowe modele muszą być coraz większe, coraz wyższe i coraz bardziej efektowne. W efekcie klasyczne hatchbacki zeszły nieco na drugi plan, ustępując miejsca SUV-om i crossoverom. Tymczasem Astra pokazuje, że dobrze zaprojektowany kompakt wciąż ma wiele do zaoferowania. Podczas naszego testu towarzyszyła nam zarówno podczas codziennych dojazdów do pracy, zakupów, jak i dłuższych tras. Dzięki temu mogłyśmy sprawdzić, czy hybrydowa wersja o mocy 145 KM rzeczywiście jest złotym środkiem między ekonomią a komfortem.
Nowa Astra Hybrid 145 KM nie próbuje być modnym crossoverem. Nie udaje też sportowca. Zamiast tego oferuje coś, czego coraz częściej brakuje na rynku – rozsądny kompromis między komfortem, ekonomią i przyjemnością jazdy.
Pierwsze wrażenie? Astra dojrzała razem ze swoimi kierowcami
Pierwsze, co zwraca uwagę po podejściu do samochodu, to jego stylistyka. Jeszcze kilka lat temu Astra była autem, które trudno było nazwać emocjonującym wizualnie. Najnowsza generacja całkowicie zmienia ten obraz. Sylwetka jest smukła, dynamiczna i nowoczesna, a charakterystyczny czarny panel przedni Vizor stał się znakiem rozpoznawczym nowych modeli Opla.
Co ważne, Astra nie próbuje udawać samochodu klasy premium. Zamiast tego stawia na elegancję i spójność projektu. W testowanej wersji szczególnie dobrze prezentowały się proporcje nadwozia. Samochód wygląda nowocześnie, ale nie przekombinowanie. To jeden z tych modeli, które podobają się zarówno dwudziestolatce, jak i dojrzałej kierowczyni szukającej auta do codziennych obowiązków.
Podczas testu kilkukrotnie słyszałyśmy pytania o model samochodu, a to zdarza się znacznie rzadziej, niż mogłoby się wydawać. Astra po prostu wygląda dobrze i nie potrzebuje do tego agresywnych dodatków czy ogromnych felg.
Wnętrze stworzone dla ludzi, a nie dla marketingu
Po zajęciu miejsca za kierownicą szybko można zauważyć, że Opel obrał nieco inną drogę niż wielu konkurentów. Owszem, mamy tutaj nowoczesne ekrany, cyfrowe wskaźniki i rozbudowany system multimedialny, ale jednocześnie producent nie zapomniał o ergonomii. 
To właśnie ergonomia okazała się jednym z największych atutów Astry. Nie trzeba przekopywać się przez kilka poziomów menu, aby zmienić temperaturę klimatyzacji czy włączyć podstawowe funkcje. Fizyczne przyciski nadal są obecne i po kilku dniach użytkowania zaczęłyśmy doceniać tę decyzję coraz bardziej.
Jeszcze kilka lat temu wnętrza samochodów Opla były przede wszystkim praktyczne. Trudno było odmówić im funkcjonalności, ale często brakowało im charakteru. W nowej Astrze widać, że producent postawił nie tylko na ergonomię, ale również na jakość odbioru. Już po zajęciu miejsca za kierownicą można odnieść wrażenie, że siedzimy w samochodzie z wyższego segmentu.
Deska rozdzielcza została zaprojektowana nowocześnie, ale bez przesadnego futurystycznego efektu. Dominują poziome linie, które optycznie poszerzają wnętrze, a połączenie dwóch ekranów tworzących Pure Panel nadaje kabinie elegancki charakter. Co ważne, projektanci nie zapomnieli o codziennym użytkowaniu. Najważniejsze funkcje nadal obsługuje się intuicyjnie, bez konieczności odrywania wzroku od drogi.
Na pochwałę zasługuje również jakość materiałów. Górna część kokpitu została wykończona miękkimi tworzywami, a elementy dekoracyjne sprawiają wrażenie solidnych i dobrze spasowanych. Nawet podczas jazdy po nierównych drogach nie dochodziły do nas nieprzyjemne trzaski czy odgłosy pracujących plastików.
Jednym z elementów wyposażenia, który szczególnie przypadł nam do gustu podczas testu, są dodatkowe schowki ukryte po bokach konsoli środkowej. Zasłonięte eleganckimi roletkami pozostają niemal niewidoczne, dzięki czemu nie zaburzają estetyki wnętrza. To bardzo praktyczne miejsce na telefon, portfel, klucze czy inne drobiazgi, które chcemy mieć pod ręką podczas jazdy. Doceniłyśmy zwłaszcza fakt, że po zamknięciu roletki wszystkie przedmioty pozostają ukryte, a wnętrze wygląda schludnie i uporządkowanie. To niewielki detal, ale właśnie takie rozwiązania sprawiają, że codzienne korzystanie z Astry staje się jeszcze wygodniejsze. W czasach, gdy producenci skupiają się głównie na ekranach i elektronicznych gadżetach, tak dobrze przemyślane schowki pokazują, że Opel nie zapomniał o praktycznej stronie użytkowania samochodu.
Fotele AGR – jeden z najmocniejszych punktów Astry
Jeżeli mielibyśmy wskazać element, który zrobił na nas największe wrażenie podczas codziennego użytkowania, byłyby to właśnie fotele. Opel od lat współpracuje z niemiecką organizacją AGR promującą zdrowe rozwiązania dla kręgosłupa i efekty tej współpracy czuć od pierwszych kilometrów.
Siedzenia oferują bardzo dobre podparcie boczne, odpowiednio długie siedziska oraz szeroki zakres regulacji. Dzięki temu zarówno drobna kobieta, jak i wysoki kierowca mogą bez problemu znaleźć idealną pozycję za kierownicą.
Podczas naszego testu zdarzyło się pokonać jednego dnia ponad 300 kilometrów. To właśnie wtedy najbardziej doceniłyśmy jakość foteli. Po zakończeniu podróży nie pojawił się ból pleców ani uczucie zmęczenia, które często towarzyszy dłuższym trasom w kompaktowych samochodach.
Praktycznym dodatkiem jest także podgrzewanie siedzeń i kierownicy. W chłodniejsze poranki wystarczy kilka minut, aby wnętrze stało się naprawdę przytulnym miejscem.
Tylna kanapa – komfort również dla pasażerów
Astra nie jest największym samochodem w segmencie, ale przestrzeni dla pasażerów zdecydowanie nie brakuje. Na tylnej kanapie wygodnie podróżują dwie dorosłe osoby, a miejsca nad głową i na nogi jest wystarczająco dużo nawet podczas dłuższych wyjazdów.
Podczas rodzinnych podróży doceniłyśmy szeroko otwierające się drzwi, które ułatwiają montaż fotelika dziecięcego. To detal, ale właśnie takie szczegóły często decydują o tym, czy samochód dobrze sprawdza się w codziennym życiu.
Bagażnik większy, niż można się spodziewać
W czasach, gdy wiele hybryd traci część przestrzeni bagażowej na rzecz dodatkowych podzespołów, Astra pozytywnie zaskakuje praktycznością. Bagażnik oferuje około 415 litrów pojemności, co w codziennym użytkowaniu okazuje się wartością całkowicie wystarczającą.
Bez problemu zmieściłyśmy duże zakupy, walizki na weekendowy wyjazd czy sprzęt sportowy. Przestrzeń jest ustawna, a niski próg załadunku ułatwia wkładanie cięższych przedmiotów.
Po złożeniu tylnej kanapy możliwości transportowe jeszcze bardziej rosną. To samochód, który bez problemu odnajdzie się zarówno w roli auta miejskiego, jak i rodzinnego kompana na wakacyjne wyjazdy.
Technologia, która nie przytłacza
Współczesne samochody coraz częściej przypominają komputery na kołach. Astra pokazuje, że nowoczesność nie musi oznaczać komplikacji. System multimedialny działa płynnie i szybko reaguje na polecenia. Dużym plusem jest bezprzewodowa obsługa Apple CarPlay i Android Auto, dzięki której telefon praktycznie od razu staje się częścią samochodu.
Cyfrowe zegary są czytelne, a kierowca może dostosować wyświetlane informacje do własnych preferencji. Podczas jazdy szczególnie doceniałyśmy prostotę obsługi oraz logiczny układ menu.
To samochód, który nie wymaga wielogodzinnego studiowania instrukcji. Wsiadasz i po kilku minutach wszystko jest intuicyjne.
Systemy bezpieczeństwa, które naprawdę pomagają
Nowoczesny samochód powinien nie tylko przewozić z punktu A do punktu B, ale również aktywnie wspierać kierowcę. Astra została wyposażona w cały pakiet systemów bezpieczeństwa, które podczas naszego testu wielokrotnie pokazały swoją przydatność.
Na pokładzie znajdziemy między innymi aktywny tempomat adaptacyjny, system utrzymania pasa ruchu, monitorowanie martwego pola, rozpoznawanie znaków drogowych oraz automatyczne hamowanie awaryjne.
Szczególnie dobrze działał aktywny tempomat podczas jazdy drogami ekspresowymi. Samochód płynnie dostosowywał prędkość do poprzedzających pojazdów, dzięki czemu podróż była mniej męcząca.
Doceniłyśmy również kamerę cofania i czujniki parkowania. W zatłoczonych centrach handlowych czy na ciasnych osiedlowych parkingach takie rozwiązania znacząco ułatwiają codzienne manewry.
Jak sprawdza się napęd hybrydowy?
Największą ciekawość budził oczywiście układ napędowy. Opel postawił na połączenie benzynowego silnika 1.2 Turbo z technologią 48V oraz sześciobiegową automatyczną skrzynią eDCT.
W praktyce oznacza to bardzo płynne ruszanie i sprawniejsze przyspieszanie przy niskich prędkościach. Samochód chętnie reaguje na gaz, a wsparcie silnika elektrycznego jest odczuwalne zwłaszcza podczas miejskiej jazdy.
Nie jest to sportowa rakieta, ale trudno mieć do niej pretensje. Astra została stworzona z myślą o codziennym komforcie i właśnie w tej roli sprawdza się najlepiej.
Podczas wyprzedzania na trasie nie brakowało jej elastyczności, a automatyczna skrzynia bardzo sprawnie dobierała przełożenia. W efekcie jazda była płynna i przewidywalna.
Spalanie – tutaj Astra pokazuje swoją siłę
Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za wyborem hybrydy jest oczywiście ekonomia. Po kilku dniach testów możemy powiedzieć, że Astra nie zawiodła naszych oczekiwań.
W ruchu miejskim komputer pokładowy najczęściej pokazywał wartości między 5,0 a 5,3 l/100 km. Przy spokojniejszej jeździe możliwe było nawet zejście poniżej pięciu litrów.
W cyklu mieszanym obejmującym miasto, drogi krajowe i autostradę średnie spalanie wyniosło około 5,7 l/100 km. Biorąc pod uwagę masę samochodu, automatyczną skrzynię biegów i moc 145 KM, jest to bardzo dobry wynik.
Największą zaletą jest jednak przewidywalność. Astra nie wymaga specjalnych technik jazdy, aby osiągać rozsądne rezultaty. Po prostu jeździ oszczędnie.
Nasza opinia po tygodniu testów
Po kilku dniach wspólnej jazdy trudno było znaleźć poważne wady tego samochodu. Astra Hybrid 145 KM nie próbuje być najbardziej sportowym autem w klasie ani technologicznym pokazem możliwości producenta. Zamiast tego oferuje coś znacznie cenniejszego – spokój, komfort i poczucie, że została zaprojektowana z myślą o prawdziwych kierowcach.
To samochód, który równie dobrze sprawdzi się podczas codziennych dojazdów do pracy, rodzinnych wyjazdów za miasto czy wakacyjnych podróży. Łączy niskie zużycie paliwa z wygodnym wnętrzem, bogatym wyposażeniem i nowoczesnymi systemami bezpieczeństwa.
Ceny Astry Hybrid 145 KM startują od 124 900 zł, natomiast dobrze wyposażona wersja, którą miałyśmy okazję testować, kosztuje około 135 tys. zł. Biorąc pod uwagę bogate wyposażenie, nowoczesny napęd hybrydowy, automatyczną skrzynię biegów oraz wysoki poziom komfortu podróżowania, jest to jedna z ciekawszych propozycji w segmencie kompaktów.
I właśnie dlatego po tygodniu testów uznałyśmy, że Astra jest jednym z najbardziej niedocenianych kompaktów dostępnych obecnie na rynku. Nie próbuje nikomu niczego udowadniać. Po prostu robi swoją robotę bardzo dobrze.
Testowała Monika Rebelak























































