Mijają kolejne miesiące od śmierci Magdaleny Matyjki, a okoliczności jej odejścia wciąż pozostają niewyjaśnione. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów, wyniki sekcji zwłok oraz badań toksykologicznych nie wskazały jednoznacznej przyczyny zgonu, a śledczy nadal próbują ustalić, co wydarzyło się w ostatnich dniach życia aktorki. Zdaniem detektyw Małgorzaty Marczulewskiej sprawa jest wyjątkowo zagadkowa i pełna niejasności.
– Im więcej informacji poznajemy, tym więcej pojawia się znaków zapytania. W tej sprawie brakuje konkretnych odpowiedzi, a wiele okoliczności nadal pozostaje niewyjaśnionych – podkreśla detektyw.
Śledztwo nadal trwa, jednak mimo upływu czasu nie udało się ustalić przyczyny śmierci kobiety. Ani badania toksykologiczne, ani przeprowadzona sekcja zwłok nie przyniosły przełomu.
– To niezwykle nietypowa sytuacja. Każdy zgon ma swoją przyczynę, dlatego brak jednoznacznych ustaleń budzi uzasadnione wątpliwości. Jeśli dostępne badania nie dały odpowiedzi, konieczne jest jeszcze dokładniejsze przeanalizowanie wszystkich okoliczności tej sprawy – mówi Małgorzata Marczulewska.
Jak zaznacza, szczególnej uwagi wymaga przebieg wydarzeń poprzedzających odnalezienie ciała aktorki.
– Warto szczegółowo odtworzyć nie tylko ostatnie godziny, ale również dni życia Magdaleny Matyjki. Należy dokładnie przeanalizować chronologię zdarzeń oraz sprawdzić, czy nie przeoczono istotnych elementów, które mogłyby pomóc w wyjaśnieniu sprawy – dodaje.
Według dotychczasowych ustaleń 4 marca 2026 roku aktorka opuściła swój dom we Wrocławiu. Wieczorem kontakt z nią nagle się urwał. Następnego dnia w okolicach Biskupic Oławskich odnaleziono jej zamknięty samochód. Pojazd nosił ślady uszkodzenia, które mogły wskazywać na uderzenie w drzewo. Auto znajdowało się w lesie, natomiast ciało kobiety odnaleziono dopiero dwa dni później, kilkaset metrów od miejsca, gdzie stał samochód. To właśnie ten element budzi największe wątpliwości detektyw.
– Trudno zrozumieć, jak podczas prowadzonych działań poszukiwawczych odnaleziono samochód, a ciało znajdujące się stosunkowo niedaleko zostało odkryte dopiero po upływie kolejnych dni. To kwestia, która wymaga bardzo dokładnego wyjaśnienia – ocenia Marczulewska.
Detektyw zwraca jednak uwagę, że opinia publiczna może nie znać wszystkich ustaleń śledczych.
– Mam nadzieję, że część informacji nie została ujawniona ze względu na dobro postępowania. Jeśli jednak po kilku miesiącach nadal nie udało się ustalić okoliczności śmierci, trudno nie być zaskoczonym skalą tej zagadki – mówi.
Zdaniem ekspertki kluczowe może okazać się także przeanalizowanie relacji aktorki z otoczeniem.
– Należy sprawdzić jej kontakty rodzinne, zawodowe i towarzyskie. Warto ustalić, czy miała konflikty, osoby szczególnie zainteresowane jej życiem lub kogoś, kto mógł wywierać na nią presję. To standardowe działania, które często pozwalają spojrzeć na sprawę z zupełnie nowej perspektywy. Na ten moment pytań jest zdecydowanie więcej niż odpowiedzi – podsumowuje Małgorzata Marczulewska.





















































