
To już nasze drugie spotkanie z Citroënem C3 Aircross Hybrid. Poprzedni egzemplarz zrobił na nas bardzo dobre wrażenie, ale tym razem otrzymałyśmy samochód w bogatszej konfiguracji – z 7 miejscami, jasnym wykończeniem wnętrza i efektownym zielonym lakierem połączonym z białym dachem. Już po pierwszych kilometrach wiedziałyśmy, że mimo tej samej nazwy mamy do czynienia z autem, które odbiera się zupełnie inaczej.
Sesję zdjęciową wykonaliśmy przed Pałacem Tarnowskich w Tarnobrzegu. Klasyczna architektura pałacu pięknie kontrastowała z nowoczesną sylwetką francuskiego SUV-a. I musimy przyznać – C3 Aircross wyjątkowo dobrze prezentował się na tle zabytkowych murów.
Design, który przyciąga spojrzenia
Nie jest tajemnicą, że nowy język stylistyczny Citroëna bardzo nam się podoba. Samochód wygląda nowocześnie, ale nie próbuje na siłę udawać sportowego SUV-a. Zamiast agresywnych przetłoczeń otrzymujemy prostą, elegancką bryłę z charakterystycznym przodem i nowym logo marki.

Testowany egzemplarz zwracał uwagę przede wszystkim kolorem. Ciemnozielony lakier z kontrastowym białym dachem sprawia, że samochód wygląda świeżo i zdecydowanie wyróżnia się na tle wszechobecnych szarości. To jedna z tych konfiguracji, przy których ludzie naprawdę oglądają się za autem.
Podobają nam się również pionowe światła LED oraz masywne nadkola. Dzięki nim samochód wygląda dojrzale, choć nadal pozostaje miejskim SUV-em.
Wnętrze zrobiło na nas znacznie większe wrażenie niż poprzednio
To właśnie tutaj zauważyłyśmy największą różnicę względem wcześniej testowanego egzemplarza. Poprzednio dominowała ciemna kolorystyka. Tym razem producent postawił na jasne elementy tapicerki i wykończenia, które całkowicie odmieniły odbiór kabiny. Od razu zrobiło się jaśniej, bardziej przestronnie i… po prostu przyjemniej. Nie jest to wnętrze luksusowego SUV-a za 300 tysięcy złotych, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że projektanci naprawdę przyłożyli się do stworzenia nowoczesnej przestrzeni.
Przed kierowcą znajduje się niewielki cyfrowy zestaw wskaźników umieszczony wysoko nad kierownicą. Rozwiązanie wymaga chwili przyzwyczajenia, ale po kilku kilometrach okazuje się bardzo praktyczne – nie trzeba odrywać wzroku od drogi.
Centralny ekran multimediów działa sprawnie, menu jest czytelne, a bezprzewodowy Apple CarPlay działał podczas naszego testu bez problemów.
Na pochwałę zasługują również klasyczne przyciski do obsługi klimatyzacji. Coraz więcej producentów przenosi wszystkie funkcje do ekranu, dlatego cieszy nas, że Citroën pozostawił fizyczne sterowanie.
Fotele Advanced Comfort nadal robią świetną robotę
To jeden z największych atutów tego modelu. Fotele nie są przesadnie twarde ani zbyt miękkie. Dobrze podpierają plecy, a jednocześnie zapewniają wysoki komfort nawet po kilku godzinach jazdy. Podczas dłuższej trasy nie odczuwałyśmy zmęczenia pleców ani nóg, co w tej klasie samochodów nie jest oczywistością. To rozwiązanie szczególnie docenią osoby często podróżujące z rodziną.
Drugi rząd siedzeń – wygodnie i praktycznie
Na tylnej kanapie miejsca nie brakuje. Dwie dorosłe osoby podróżują bardzo komfortowo, a trzy również zmieszczą się bez większych problemów podczas krótszych wyjazdów.
Wsiadanie jest wygodne dzięki szeroko otwieranym drzwiom, a wysoka pozycja siedząca ułatwia zajmowanie miejsca dzieciom oraz starszym pasażerom.
Trzeci rząd siedzeń – rozwiązanie awaryjne, a nie rodzinny salon
To właśnie ten element najbardziej nas ciekawił. Siedem miejsc brzmi świetnie w katalogu, jednak rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Po rozłożeniu dwóch dodatkowych foteli szybko okazuje się, że miejsca jest naprawdę niewiele. Nawet osoby o przeciętnym wzroście mają ograniczoną przestrzeń na nogi i nad głową.
Naszym zdaniem trzeci rząd najlepiej sprawdzi się:
- dla dzieci,
- podczas krótkich przejazdów,
- gdy sporadycznie trzeba przewieźć większą liczbę osób.
Na dłuższe wakacyjne podróże nie polecałybyśmy tych miejsc dorosłym pasażerom. Miałyśmy również pewien dyskomfort związany z ich położeniem. Osoby siedzące w ostatnim rzędzie znajdują się bardzo blisko tylnej klapy. Nie oznacza to, że samochód jest niebezpieczny — spełnia obowiązujące normy bezpieczeństwa — jednak subiektywnie nie dawało nam to takiego poczucia komfortu jak podróż w drugim rzędzie. Z tego względu traktowałybyśmy dodatkowe siedzenia przede wszystkim jako praktyczne rozwiązanie awaryjne, a nie miejsca do regularnego przewożenia dorosłych pasażerów.
Bagażnik
Przy pięciu miejscach samochód oferuje naprawdę praktyczny bagażnik, który bez problemu pomieści walizki, wózek dziecięcy czy większe zakupy. Po rozłożeniu trzeciego rzędu przestrzeń bagażowa wyraźnie się zmniejsza i pozostaje miejsce głównie na kilka plecaków lub niewielkie torby. To typowy kompromis w samochodach tej klasy.

Hybryda 145 KM – spokojna, oszczędna i zaskakująco dynamiczna
Pod maską testowanego Citroëna pracuje nowy układ Hybrid 145 KM, który łączy trzycylindrowy silnik benzynowy 1.2 Turbo z jednostką elektryczną oraz automatyczną, sześciobiegową skrzynią ë-DCS6. Na papierze nie są to parametry, które wywołują szybsze bicie serca, ale już po pierwszych kilometrach przekonałyśmy się, że ten samochód nie został stworzony do ścigania się spod świateł. Jego największą zaletą jest coś zupełnie innego – kultura pracy i codzienny komfort.
Najbardziej zauważyłyśmy to podczas jazdy po mieście. Ruszanie spod świateł odbywa się niezwykle płynnie, ponieważ samochód bardzo często wykorzystuje napęd elektryczny. W efekcie pierwsze metry pokonujemy niemal bezgłośnie, a silnik spalinowy uruchamia się dopiero wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebny. Co ważne, dzieje się to praktycznie niezauważalnie. Gdyby nie wskaźniki na ekranie, moment przejścia z napędu elektrycznego na benzynowy często byłby wręcz niewyczuwalny.
To właśnie ta płynność sprawia, że jazda w miejskich korkach przestaje być męcząca. Samochód nie szarpie podczas ruszania, nie reaguje nerwowo na delikatne operowanie pedałem gazu i sprawia wrażenie bardzo dopracowanego. Automatyczna skrzynia biegów działa szybko, ale przede wszystkim niezwykle łagodnie. Nie odczuwałyśmy charakterystycznych dla starszych przekładni dwusprzęgłowych szarpnięć czy opóźnień podczas zmiany przełożeń.
Po wyjechaniu poza miasto Citroën również nie sprawiał wrażenia ospałego. Wyprzedzanie ciężarówki czy wolniej jadącego samochodu nie wymagało długiego planowania manewru. Po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu układ hybrydowy sprawnie wykorzystuje moment obrotowy silnika elektrycznego, dzięki czemu samochód chętnie nabiera prędkości. Nie jest to oczywiście SUV o sportowym charakterze, ale 145 KM w codziennym użytkowaniu okazuje się w pełni wystarczające.
Na uwagę zasługuje również wyciszenie kabiny. Przy spokojnej jeździe we wnętrzu panuje przyjemna cisza, a do pasażerów dociera niewiele hałasu z zewnątrz. Dopiero przy wyższych prędkościach autostradowych wyraźniej słychać opływające nadwozie powietrze, jednak nie jest to poziom, który utrudnia rozmowę czy słuchanie muzyki.
Podczas naszego testu średnie zużycie paliwa pozytywnie nas zaskoczyło. W ruchu miejskim, gdzie napęd elektryczny pracuje najczęściej, samochód potrafi być naprawdę oszczędny. Również na drogach krajowych i ekspresowych utrzymanie rozsądnego spalania nie stanowi problemu, dlatego C3 Aircross Hybrid dobrze sprawdzi się zarówno jako auto do codziennych dojazdów do pracy, jak i rodzinnych wyjazdów poza miasto.
Komfort, z którego Citroën słynie od lat
Jeśli jest coś, za co od lat cenimy samochody Citroëna, to właśnie sposób, w jaki radzą sobie z nierównościami. Producent konsekwentnie stawia na komfort podróżowania i nowy C3 Aircross jest tego bardzo dobrym przykładem.
Już po przejechaniu pierwszych kilometrów po miejskich ulicach można odnieść wrażenie, że zawieszenie zostało stworzone z myślą o drogach pełnych studzienek, łat po zimie i poprzecznych uskoków. Samochód bardzo skutecznie tłumi nierówności, dzięki czemu do wnętrza dociera znacznie mniej nieprzyjemnych drgań niż w wielu konkurencyjnych modelach segmentu B-SUV.
Szczególnie dobrze było to odczuwalne podczas przejazdu przez brukowane fragmenty ulic w okolicach Pałacu Tarnowskich w Tarnobrzegu, gdzie wiele samochodów staje się wyraźnie twardszych. Citroën zachowywał spokój, nie podskakiwał nerwowo i nie przenosił na pasażerów każdego uderzenia kół o nawierzchnię. W połączeniu z fotelami Advanced Comfort dawało to naprawdę przyjemne wrażenie płynięcia po drodze.
Nie oznacza to jednak, że zawieszenie jest zbyt miękkie. Na szybszych łukach samochód prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Nadwozie delikatnie przechyla się w zakrętach, ale nigdy nie wzbudza niepewności. Kierownica pracuje lekko, co szczególnie doceniłyśmy podczas manewrowania na parkingach oraz zawracania w ciasnych uliczkach miasta.
C3 Aircross nie próbuje udawać sportowego SUV-a i naszym zdaniem to jego ogromna zaleta. Zamiast sztywnego zawieszenia i ostrej charakterystyki prowadzenia otrzymujemy samochód, który przede wszystkim dba o wygodę kierowcy i pasażerów. Po kilkugodzinnej trasie wysiadłyśmy z niego bez uczucia zmęczenia, a to dla rodzinnego auta jest jedna z najlepszych rekomendacji, jakie można wystawić.
To samochód, którym po prostu chce się jechać dalej. Nie dlatego, że prowokuje do dynamicznej jazdy, ale dlatego, że za kierownicą naprawdę można się zrelaksować. Taki charakter doskonale wpisuje się w filozofię marki Citroën, która od lat stawia komfort podróżowania ponad sportowe emocje.
Przeczytajcie również test zeszłoroczny – Citroën C3 Aircross Hybrid – stylowa hybryda dla nowoczesnych kobiet



























































