Dlaczego kobiety chorują na IBS dwa razy częściej niż mężczyźni?

Ból brzucha, wzdęcia i uczucie dyskomfortu to dolegliwości, które znacznie częściej dotykają kobiety niż mężczyzn. Choć wiele z nich bywa bagatelizowanych, mogą mieć związek z zespołem jelita nadwrażliwego (IBS) – schorzeniem, które coraz częściej diagnozuje się u kobiet. Skąd biorą się te różnice i dlaczego kobiece jelita reagują inaczej?

Choć różnice biologiczne między kobietami a mężczyznami są oczywiste, to w kontekście zdrowia jelit mają one znacznie większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. O tym, jak funkcjonuje nasz „drugi mózg”, decydują nie tylko hormony, ale także codzienne wybory, styl życia i sposób reagowania na stres.

Raport „Stan jelit Polaków 2025” wyraźnie pokazuje, że płeć ma istotny wpływ na kondycję układu pokarmowego. Kobiety znacznie częściej doświadczają bólu, wzdęć i dyskomfortu trawiennego, podczas gdy mężczyźni – mimo często mniej korzystnych nawyków żywieniowych – częściej ignorują objawy. Sprawdzamy, skąd biorą się te różnice i dlaczego jelita kobiet i mężczyzn funkcjonują w tak odmienny sposób.

Hormonalny dyrygent: dlaczego kobiety odczuwają więcej?

Biologia nie zawsze działa na korzyść kobiet, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie jelit. Statystyki są jednoznaczne – zespół jelita nadwrażliwego (IBS) występuje u kobiet nawet dwa razy częściej niż u mężczyzn.

Za ten stan rzeczy w dużej mierze odpowiadają wahania hormonów płciowych, które mają bezpośredni wpływ zarówno na pracę jelit, jak i na sposób odczuwania bólu. Estrogeny i progesteron pozostają w ciągłej interakcji z mikrobiotą jelitową, co sprawia, że funkcjonowanie układu pokarmowego zmienia się w zależności od fazy cyklu menstruacyjnego.

Jak wyjaśnia mgr Emilia Cesarek-Ejzemberg, dietetyk kliniczny:
W drugiej połowie cyklu, kiedy poziom progesteronu wzrasta, motoryka jelit ulega spowolnieniu, co sprzyja zaparciom i wzdęciom. Z kolei podczas menstruacji spadek hormonów oraz działanie prostaglandyn mogą powodować zwiększoną aktywność jelit.

To właśnie dlatego kobiety częściej zgłaszają objawy takie jak wzdęcia (63% kobiet vs 47% mężczyzn) czy bóle brzucha (50% kobiet vs 38% mężczyzn). Organizm reaguje dynamicznie – i często bardziej intensywnie.

Stres i „drugi mózg” – kobieca wrażliwość kontra męskie tabu

Jelita i mózg pozostają w stałej komunikacji dzięki tzw. osi jelitowo-mózgowej. To właśnie dlatego emocje tak silnie wpływają na pracę układu pokarmowego. Co istotne – sposób reagowania na stres różni się u kobiet i mężczyzn.

Z badań wynika, że stres jest wskazywany jako jeden z głównych czynników pogarszających stan jelit przez 40% respondentów. Jednocześnie to kobiecy organizm wykazuje większą wrażliwość na bodźce stresowe.

Jak podkreśla ekspertka:
U wielu kobiet jelita są bardziej wrażliwe na rozciąganie i skurcze, dlatego nawet niewielka ilość gazów może wywoływać silne uczucie wzdęcia. Kluczowe znaczenie ma tutaj zarówno wrażliwość jelit, jak i sposób, w jaki mózg interpretuje sygnały z przewodu pokarmowego.

Kobiety częściej wsłuchują się w sygnały wysyłane przez ciało i szybciej zauważają niepokojące objawy. U mężczyzn natomiast problemy jelitowe często pozostają tematem pomijanym – aż 29% z nich uważa, że dolegliwości trawienne są „normalną częścią życia” i rzadziej decyduje się na konsultację lekarską.

Styl życia: codzienne wybory, które mają znaczenie

Choć różnice hormonalne odgrywają dużą rolę, to styl życia dodatkowo pogłębia różnice w zdrowiu jelit.

Z raportu wynika, że aż 85% Polaków ma świadomość wpływu codziennych nawyków na układ pokarmowy, jednak tylko 30% rzeczywiście wprowadza tę wiedzę w życie.

Mężczyźni częściej sięgają po żywność wysoko przetworzoną (54%), a także po używki, które mogą negatywnie wpływać na barierę jelitową. Z drugiej strony, współczesny styl życia – szybkie tempo, stres i praca siedząca – oddziałuje na wszystkich, niezależnie od płci.

Jak zaznacza dietetyczka:
Długotrwałe siedzenie spowalnia perystaltykę jelit i sprzyja zaparciom. Nieregularne posiłki zaburzają naturalny rytm pracy układu trawiennego, a jedzenie w pośpiechu zwiększa ilość połykanego powietrza, co może nasilać wzdęcia.

Wprowadzenie prostych zmian – takich jak regularne picie wody, zwiększenie ilości błonnika w diecie czy spokojniejsze spożywanie posiłków – może znacząco poprawić komfort życia.

Mimo to wciąż mniej niż co trzeci badany decyduje się na ich wdrożenie.