
Przecież ciągła fascynacja i miłość wymagają nieustającej pracy i zaangażowania. A wraz z czasem i przemijającymi latami o to coraz trudniej. Szukamy nowych doznań, ekscytacji, a mając w głowie nieliczne fantazje, zamiast spełniać je na własnym podwórku, szukamy na czatach i portalach randkowych ideału.
Rozmowy na czacie…
Kiedyś myśleliśmy, że to świat nas zmienia. Owszem, ale najbardziej zmienia czas i etap życia, na jakim się znajdujemy. Wdzierająca się nuda i stagnacja sprawiają, że jesteśmy żądni przygody. I gdzie najczęściej ją znajdujemy? Nie raz będąc na czacie, po dłuższej rozmowie badawczej – nazywam to castingiem czatowym – po pytaniach, z kim, ile sama, czemu, czego oczekuję, wchodziliśmy w sferę erotyczną. Dlaczego tak się dzieje?
Zadziwiało mnie płynne przejście z tematów o żonie, dzieciach, do tego, co by zrobił, jak i gdzie. Czasem miało się wrażenie, że fantazja przebijała filmy porno. A opowiadania, jak by pieścił i jak już pożąda, były mocno na wyrost. Mimo że niektóre rozmowy były interesujące, a osoby wartościowe i ciekawe, to zawsze było jakieś ale…

Zostań moją suką
Dlaczego w głowie ułożonego mężczyzny rodzi się potrzeba bycia „panem”? Dlaczego kobieta chce zostać tą „suką” i na ile potrafi zaakceptować poddanie swemu panu, który w rzeczywistości jest troskliwym, opiekuńczym, lecz nadal samcem alfa? Wszystko to dzieje się w głowie. Potrzeba dominacji ma wiele płaszczyzn. Co kształtuje preferencje? Dlaczego zniewolenie ma adresatów? I kim jest dla niego wtedy kobieta? W rozmowie z 40-letnim architektem poznajemy jego spojrzenie na ten temat.
Dlaczego chcesz zniewolić kobietę?
- Mnie to podnieca. Lubię ostrzejszy seks
Kim jest wtedy dla Ciebie kobieta?
- Nadal obiektem pożądania
Ale jak ją odbierasz, czy nie uwłacza jej taka rola? To przejaw dominacji, władzy?
- Według mnie nie. Nie mówię tu o kimś, kogo można zmieszać, poniżać na co dzień, a o grze w sypialni. Podnieca mnie to, że mogę podejść do niej i np. od tyłu złapać za biust czy dać klapsa.
Czy łatwo znaleźć taką partnerkę?
- Niełatwo, bo w dalszym ciągu kobiety są zamknięte, mają obawy przed obnażeniem swoich potrzeb. Brak im pewności, czasem zadowolenia z siebie. Przed tym, że im to uwłacza i je poniża.
W czym upatrujesz problem?
- Lubię, jak taka kobieta ma też inicjatywę, jednak one często nie mogą tego zaakceptować. To siedzi w podświadomości. Inne np. marzą o gwałcie albo o mocnym seksie.
Poznałeś takie kobiety?
- Tak.
Jak oceniłbyś ich charakter poza łóżkiem?
- Pełna kobiecość. Dominująca w życiu, rodzinie, pracy. Ambitna, konkretna, inteligentna, a suka w łóżku, która lubi być posuwana i rżnięta, bez pytania i ograniczeń!
Czy to wiąże się z zaufaniem, jakim darzy Cię kobieta, z wypracowaną relacją? Czy tak bywa po dwóch, trzech spotkaniach, kiedy jeszcze się nie znacie?
- Ja dużo rozmawiam, często wyczuwam szybko ich potrzeby, ale nie zawsze to wykorzystuję.
Jak sądzisz, te związki mogą być trwałe? A może inaczej: czy te relacje mają szansę przekształcić się w związek, czy to raczej rodzaj przygody?
- To zależy od ludzi. Nie ma na to stałej i jednej odpowiedzi. Różnie bywa…

Natalia Hejlman, psycholog, psychoterapeuta, seksuolog, specjalista portalu do videoterapii on-line Avigon.pl, odpowiada z pozycji specjalisty, co wpływa na preferencje oraz jakie są niebezpieczeństwa z tym związane.
Czy na kształtowanie się preferencji seksualnych mają wpływ konkretne czynniki, czy jest to kwestia zupełnie niezależna od nas?
- Preferencje seksualne to indywidualne upodobania dotyczące tego, co nam w seksie odpowiada – co nas pociąga, fascynuje seksualnie. To znaczy, że są one ściśle związane z doświadczeniem życiowym osoby (w szczególności pierwsze kontakty erotyczne). Na kształtowanie się preferencji będą miały również wpływ doświadczenia niekojarzące się z podnieceniem seksualnym, tj. wzorce czułości i przywiązania, które kształtujemy, tworząc bliskie relacje – od najmłodszych lat.
Czy silna potrzeba zniewolenia kobiety może mieć swoje źródło w doświadczeniach życiowych?
- Tak, może mieć swoje źródło w rodzinie pochodzenia, tam gdzie bazą jest tradycyjnie rozumiana rola i pozycja kobiety, czyli w patriarchacie. U mężczyzn wychowanych w takich rodzinach tendencja do dominacji będzie prawdopodobnie wyższa.
Jakie niebezpieczeństwa mogą się wiązać z układem dominujący – uległa?
- Potrzeba bliskości u osoby zdominowanej (uległej) może doprowadzić do nadmiernej uległości – a to z kolei do rezygnacji z własnych zasad, przyjemności. Może dojść do sytuacji, w której taka osoba godzi się na pewne czynności, zachowania w seksie, ponieważ boi się porzucenia lub odejścia osoby dominującej. Osoby uległe mają tendencje do mocniejszego angażowania się emocjonalnego w takie układy, dlatego po zerwaniu układu przez dominującego partnera osoba uległa czuje się wykorzystana i porzucona.
Jakie sygnały powinny wzbudzić naszą czujność?
- Kiedy nasze granice zostały naruszone, czyli partner dążył do wymuszenia na nas czynności, na którą wcześniej nie wyraziłyśmy zgody.
Czym jest hasło bezpieczeństwa i jak je ustalić?
- Hasło bezpieczeństwo to słowo lub gest, który daje partnerowi sygnał, że chcecie przerwać czynność seksualną, która was nie satysfakcjonuje. Można też wprowadzić kolory, np. zielony „za wolno”, czerwony „za mocno”. To hasło najlepiej wprowadzić przed podjęciem aktywności seksualnej, aby w trakcie nie dochodziło między partnerami do nieporozumień.
Kiedy najlepiej podjąć z partnerem rozmowę na temat wprowadzenia elementów zniewolenia?
- Rozmawiając z partnerem o swoich fantazjach czy potrzebach łóżkowych. Może to być moment, w którym chcecie wprowadzić do swojej sypialni powiew nowości albo potrzebujecie mocniejszych doznań.
Kiedy dominacja staje się problemem?
Warto podkreślić, że fantazje o dominacji czy uległości same w sobie nie są niczym niepokojącym, jeśli opierają się na świadomej zgodzie obu partnerów, wzajemnym szacunku oraz zaufaniu. Problem pojawia się wtedy, gdy jedna osoba próbuje narzucić swoje potrzeby drugiej, ignorując jej granice lub wykorzystując seks jako narzędzie kontroli.
Zdrowa relacja opiera się na komunikacji. Jeżeli partner wymusza określone zachowania, obraża, manipuluje lub wywołuje poczucie winy za odmowę, nie jest to już element gry erotycznej, lecz sygnał alarmowy. Każdy ma prawo powiedzieć „nie”, a odmowa nie wymaga uzasadnienia.
Skąd biorą się fantazje o dominacji?
Psychologowie zwracają uwagę, że seksualność jest niezwykle złożona i kształtuje się przez całe życie. Wpływ mają doświadczenia z dzieciństwa, wcześniejsze związki, kultura, filmy, pornografia czy media społecznościowe. Dla części mężczyzn dominacja jest jedynie fantazją, która nie ma nic wspólnego z potrzebą kontrolowania partnerki poza sypialnią.
Niektórzy traktują ją jako sposób na zwiększenie emocji, inni jako formę budowania zaufania. Zdarza się jednak, że za potrzebą podporządkowania partnerki kryją się problemy z poczuciem własnej wartości, potrzeba kontroli lub trudność w budowaniu bliskości w bardziej dojrzały sposób.
Czy kobieta musi się na to zgodzić?
Absolutnie nie.
Każdy człowiek ma własne granice i własne potrzeby seksualne. To, że partner proponuje określoną formę zbliżenia, nie oznacza, że druga osoba ma obowiązek ją zaakceptować. Seks powinien być przestrzenią komfortu i wzajemnej przyjemności, a nie spełnianiem oczekiwań jednej strony kosztem drugiej.
Jeżeli jakaś forma gry erotycznej wywołuje dyskomfort, lęk lub poczucie upokorzenia, warto o tym otwarcie powiedzieć. Partner, któremu zależy na relacji, będzie potrafił uszanować granice.
Najważniejsza jest zgoda i wzajemny szacunek
Bez względu na to, jakie fantazje pojawiają się w sypialni, fundamentem każdej zdrowej relacji pozostaje świadoma zgoda, otwarta komunikacja i wzajemny szacunek. Dominacja może być elementem życia seksualnego tylko wtedy, gdy obie strony naprawdę tego chcą i czują się z tym bezpiecznie.
Jeżeli jednak jedna osoba zaczyna wykorzystywać seks do budowania przewagi, wzbudzania lęku lub podporządkowania partnera, warto zastanowić się, czy problem nie wykracza daleko poza sferę intymną. Prawdziwa bliskość nie polega na dominacji, lecz na zaufaniu, poczuciu bezpieczeństwa i wzajemnym szacunku. To właśnie one sprawiają, że relacja może rozwijać się w zdrowy i satysfakcjonujący sposób






















































