Do Kodiaqa mamy słabość, a w tym kolorze jeszcze trudniej zachować redakcyjny dystans. Intensywnie niebieski lakier podkreśla przetłoczenia nadwozia i zmienia odcień zależnie od światła. W cieniu staje się głęboki, niemal granatowy, a w słońcu nabiera wyrazistego połysku. Podczas naszej sesji nad Wisłą dobrze komponował się z surowym betonem mostu, graffiti i otaczającą zielenią.

Škoda Kodiaq iV ma mocny, zdecydowany przód. Duży grill z pionowymi elementami, podzielone reflektory i wyraźnie zarysowana maska nadają mu charakter. Sylwetka od razu zdradza, że mamy do czynienia z dużym, rodzinnym SUV-em, ale ostre linie sprawiają, że nadwozie nie wygląda ciężko.
Z boku uwagę przyciągają długa linia dachu, szerokie przeszklenia i srebrzyste relingi. Dwukolorowe obręcze współgrają z niebieskim lakierem, a ciemne osłony dolnej części nadwozia podkreślają użytkowy charakter samochodu. Podoba nam się też sposób wykończenia tylnego słupka, który urozmaica profil.
Tył jest bardziej uporządkowany. Wąskie lampy, napis ŠKODA i szeroka klapa tworzą spokojną kompozycję. Niewielkie oznaczenie iV informuje o napędzie hybrydowym plug-in. Całość zachowuje proporcje samochodu, który ma pomieścić rodzinę i bagaż, a jednocześnie dobrze wyglądać pod restauracją czy na miejskiej ulicy.
Wnętrze: przestrzeń, faktury i praktyczne rozwiązania
W kabinie niebieski kolor nadwozia ustępuje spokojnym szarościom i czerni. Materiałowe wykończenie deski rozdzielczej oraz boczków drzwi dodaje wnętrzu przytulności. Jasne przeszycia i subtelna linia oświetlenia podkreślają jego kształty, a jasna podsufitka równoważy ciemniejszą tapicerkę.
Lubimy takie wnętrza: estetyczne, ale pomyślane również o codziennym użytkowaniu. Zamiast wielu połyskujących dekoracji mamy różne faktury, czytelny układ kokpitu i miejsce na przedmioty, które zwykle podróżują razem z nami.
Centralny ekran umieszczono wysoko, a przed kierownicą znajduje się cyfrowy zestaw wskaźników. Pod wyświetlaczem pozostawiono trzy pokrętła Smart Dials, pozwalające obsługiwać wybrane funkcje samochodu. To rozwiązanie, które szczególnie nam odpowiada — fizyczne sterowanie dobrze uzupełnia ekranowe menu.
Wybierak skrzyni biegów przy kierownicy uwalnia przestrzeń na konsoli środkowej. Są tu schowki, miejsce na telefon i przesuwana osłona, pod którą można ukryć drobiazgi. Szeroki podłokietnik dopełnia uporządkowaną przestrzeń między przednimi fotelami.
Fotele i wygoda pasażerów
Przednie fotele Kodiaqa iV mają ciemną tapicerkę z materiałowymi środkami oraz jasnymi przeszyciami. Wyprofilowane boki siedzisk i oparć nadają im wyraźny kształt. Ich stonowane wykończenie dobrze pasuje do rodzinnego charakteru kabiny.
Praktyczne rozwiązania znajdziemy również z tyłu. Pasażerowie mają do dyspozycji kieszenie w oparciach przednich foteli, osobne nawiewy i uchwyt na urządzenie mobilne przy zagłówku. Telefon można umieścić na wysokości wzroku, bez konieczności trzymania go przez całą podróż.
To właśnie takie detale lubimy w Škodzie. Duży ekran przyciąga uwagę od razu, ale podczas codziennych przejazdów równie ważne okazują się schowek na butelkę, miejsce na drobiazgi czy wygodny uchwyt dla pasażera. W Kodiaqu te elementy tworzą spójną, dobrze przemyślaną całość.
To wnętrze dla osób, które cenią tekstylne powierzchnie. Szarość dobrze łączy się z wykończeniem deski rozdzielczej, a jasna podsufitka sprawia, że kabina nie wygląda ponuro.
Takie drobiazgi dobrze pasują do charakteru Kodiaqa. Duży samochód rodzinny powinien uwzględniać potrzeby wszystkich pasażerów, również tych, którzy nie siedzą przy kierownicy.
Pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji kieszenie w oparciach przednich foteli, osobne nawiewy oraz uchwyt na urządzenie mobilne zamontowany przy zagłówku. Można w nim wygodnie umieścić telefon, by oglądać film bez trzymania go w dłoni przez całą podróż.

Napęd: 204 KM i możliwość jazdy na prądzie
Škoda Kodiaq iV 204 KM łączy benzynowy silnik 1.5 TSI z jednostką elektryczną. Moc systemowa wynosi 204 KM, a napęd trafia na przednie koła za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni DSG.
Według danych producenta przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,4 sekundy. To osiągi odpowiadające charakterowi dużego SUV-a, którego głównym zadaniem jest codzienna i rodzinna mobilność.
Akumulator ma 25,7 kWh pojemności brutto. Producent podaje elektryczny zasięg przekraczający 100 km w cyklu WLTP, zależnie od konfiguracji. To dane homologacyjne — rzeczywisty wynik zależy między innymi od temperatury, prędkości i sposobu korzystania z samochodu.
Najważniejszą cechą tej wersji jest możliwość łączenia codziennych przejazdów na energii elektrycznej z dłuższymi podróżami wykorzystującymi benzynę. Żeby w pełni korzystać z pierwszej części tego rozwiązania, trzeba jednak regularnie ładować akumulator.
Zużycie w naszym teście: liczymy benzynę i energię
Na zdjęciu komputera pokładowego w zakładce „Długotermin.” widzimy wynik po 358 km. Zapisany czas jazdy wynosi 13 godzin i 21 minut, a średnia prędkość 27 km/h.
Komputer pokazuje:
| Parametr | Nasz wynik |
|---|---|
| Przebyty dystans | 358 km |
| Średnia prędkość | 27 km/h |
| Zużycie benzyny | 3,9 l/100 km |
| Zużycie energii | 11,0 kWh/100 km |
Samo 3,9 l/100 km wygląda bardzo zachęcająco, zwłaszcza w dużym SUV-ie. W przypadku hybrydy plug-in trzeba jednak podawać również zużycie energii. Samochód korzystał z dwóch źródeł zasilania, dlatego dopiero zestawienie obu wartości pozwala uczciwie opisać zapisany wynik.
Niska średnia prędkość sugeruje udział wolniejszych przejazdów i postojów. Nie traktujemy więc tego odczytu jako wyniku jazdy autostradowej ani zużycia przy rozładowanym akumulatorze. Bez zapisu poszczególnych etapów i ładowań nie da się ich oddzielnie ocenić.
Na ekranie widoczna jest także prognoza 560 km zasięgu na benzynie i 1 km na energii elektrycznej. To chwilowe wskazanie komputera, a nie zmierzony zasięg przejazdu na pełnym zbiorniku i akumulatorze.
Ładowanie: warto mieć je wpisane w codzienność
Kodiaq plug-in hybrid ma najwięcej sensu wtedy, gdy dostęp do ładowania jest wygodny. Może to być miejsce przy domu, parking w pracy albo stacja, z której regularnie korzystamy przy okazji innych zajęć.
Samochód obsługuje ładowanie prądem przemiennym AC oraz szybkie ładowanie DC. Dzięki temu uzupełnianie energii nie ogranicza się do domowego gniazdka.
Przed wyborem tej wersji warto jednak spojrzeć na własne zwyczaje. Jeśli codziennie pokonujemy podobny dystans i możemy ładować auto podczas postoju, łatwiej wykorzystać zalety napędu. Jeżeli ładowanie wymaga osobnej wyprawy i ciągle je odkładamy, zakup plug-ina warto przemyśleć pod kątem całkowitych kosztów użytkowania.
11q2
Bagażnik: nadal dużo miejsca
Wersja hybrydowa wymaga miejsca na elementy napędu, ale bagażnik Kodiaqa iV ma 745 litrów według danych producenta. To nadal duża przestrzeń do wykorzystania podczas rodzinnych wyjazdów.
Na naszych zdjęciach widać również boczne wnęki i dodatkowy pojemnik. Takie miejsca pomagają uporządkować drobniejsze przedmioty, które w dużym kufrze łatwo zaczynają przemieszczać się przy każdym zakręcie.
Warto pamiętać, że Kodiaq iV jest pięcioosobowy. Jeśli potrzebujemy trzeciego rzędu siedzeń, trzeba przyjrzeć się innym wersjom napędowym modelu. Hybryda plug-in oferuje więc przestrzeń dla pięciu osób i bagażu, ale nie możliwość przewiezienia siedmiu pasażerów.
Co warto przemyśleć przed zakupem?
Pierwszą sprawą są gabaryty. Duży Kodiaq daje przestrzeń, lecz na ciasnych parkingach wymaga odpowiednio dużego miejsca. Przed zakupem warto sprawdzić, jak mieści się w garażu i czy po zaparkowaniu pozostaje swobodny dostęp do drzwi.
Drugą kwestią jest ładowanie. Wyniki zużycia benzyny trzeba rozpatrywać razem z energią oraz kosztem jej uzupełniania. Niski odczyt spalania nie oznacza, że przejechane kilometry kosztowały wyłącznie tyle, ile zużyte paliwo.
Trzecia rzecz to konfiguracja. Wyposażenie i rodzaj foteli mogą różnić się między egzemplarzami. W naszym aucie uwagę przyciągają materiałowe wykończenie kabiny, praktyczne schowki i dodatki dla pasażerów z tyłu. To właśnie takie elementy warto obejrzeć podczas własnej wizyty w salonie.
Werdykt Dziewczyn z Obcasów
Niebieski Kodiaq iV trafia w nasze upodobania: ma wyrazisty wygląd, przestronną kabinę i dużo praktycznych rozwiązań. Szczególnie podoba nam się wnętrze, w którym duży ekran sąsiaduje z fizycznymi pokrętłami, a spokojne kolory uzupełniają przyjemne faktury.
Hybryda plug-in dodaje do tej rodzinnej koncepcji możliwość jazdy na prądzie. Zapisane 3,9 l/100 km i 11,0 kWh/100 km pokazują, dlaczego warto analizować oba źródła energii, zamiast skupiać się wyłącznie na spalaniu.
Nasza słabość do Kodiaqa pozostaje. Ten model przekonuje nas przede wszystkim pomysłem na codzienność: miejscem dla pasażerów, dużym bagażnikiem i detalami, które pomagają uporządkować podróż. Wersję iV warto rozważyć szczególnie wtedy, gdy regularne ładowanie pasuje do naszego życia.
Testowała Monika Rebelak




















































