„Posłańcy uśmiechu” Jan Grzegorczyk

Autor bestsellerowego nazwanego dekalogiem nadziei, rozmawia po latach Nieba dla akrobaty, z bohaterami swej książki.

„Posłańcy uśmiechu” Jan Grzegorczyk

Gorzowskie hospicjum św. Kamila, które widział kiedyś jako niebo, które fascynowało go solidarnością w niesieniu pomocy choremu, zdało mu się po powrocie inne. Między ludzi wkroczyły ambicje, zmęczenie, wypalenie.

Grzegorczyk o mało co uległby pokusie, aby uciec i ocalić lepsze wspomnienia. Ale na dnie tego kryzysu zauważył tę wartość największą i niezmienną – chorego. Tak samo bezradny i oczekujący na drugiego, mogący dać nagrodę – uśmiech, który zawsze będzie powracał. Na koniec zobaczył, że ten kryzys, jest glebą, która rodzi nowe owoce.

I znowu nadleciały anioły. Grzegorczyk nigdy nie pisze laurek, uznaje, że życie jest piękne i święte takie, jakie jest nie ma potrzeby, by je pudrować.

Właściwie w każdej rozmowie padało słowo uśmiech. W najróżniejszych kontekstach i złożeniach. Słowo klucz. Kod, który wszystko otwiera. Dar, który przekazują sobie i chory, i jego opiekun. Uśmiech działa w obie strony. Dzięki niemu wszyscy stają się posłańcami dobra. 

Wpis znaleziono dzięki:

- Hospicjum

- Rozmowy

- Reportaż