5 sygnałów świadczących o tym, że on jest finansowo nieodpowiedzialny

Sprawdź czy nie jesteś z kimś, kto niebawem wpędzi cię w długi! Po długich poszukiwaniach oto jest! On – twój książę z bajki! Przystojny, czarujący, szarmancki i…wiecznie bez pieniędzy.

5 sygnałów świadczących o tym, że on jest finansowo nieodpowiedzialny

Czy to tylko chwilowe problemy finansowe? A może już dożywotnio przyjdzie ci odgrywać rolę tej, która za uszy wyciąga go z długów? Przeczytaj i sprawdź czy masz się czego bać!

Wydaje więcej niż zarabia

Są ludzie, którzy niezależnie od tego, ile zarabiają, zawsze będą twierdzili, że to za mało, że zasługują na więcej, że szef ich wykorzystuje i nie chce dać podwyżki. A zaledwie miesiąc temu był z rodziną na Malediwach i nowy samochód sobie kupił, więc pieniądze na pewno ma, tylko buc jeden podzielić się nimi nie zamierza. No jak tak można?!
Jeśli on nieustannie narzeka na wysokość swoich zarobków (a źle nie zarabia), jeśli notorycznie brakuje mu pieniędzy, to…uciekaj od niego jak najdalej, bo nim się obejrzysz puści cię z torbami.

Albo będziesz utrzymywać i siebie i jego i tłumaczyć się przed nim z tego na co wydajesz swoje pieniądze. Kuszące, prawda? Wprawdzie nikt nie zabrania biednemu bogato żyć, ale niech nie będzie to życie na twój koszt. Nie masz obowiązku ani niańczyć, ani utrzymywać takiego dużego chłopca. Chce kupować sobie coraz droższe zabawki? Proszę bardzo, ale pod warunkiem, że sam na nie zapracuje. Zostaw Piotrusia Pana w jego piaskownicy i…znajdź sobie mężczyznę, a nie wyrośnięte dziecko (na dzieci masz jeszcze czas).

Nie spłaca swoich zobowiązań

W samym korzystaniu z kredytów i pożyczek nie ma nic złego pod warunkiem, że spłacamy zaciągnięte zobowiązania. Jeśli twój partner ma długi i z uporem godnym lepszej sprawy ignoruje ten fakt, to wystaw jego walizki za drzwi, nim zapuka do nich (do drzwi, a nie walizek) komornik. Jak mówią eksperci z pozyczkago.pl „Pożyczkobiorca na mocy podpisanej umowy zobowiązuje się do terminowej spłaty pożyczki, zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem. W sytuacji, gdy wie, że z różnych przyczyn może spóźnić się ze spłatą, powinien jak najszybciej poinformować o tym pożyczkodawcę. Takie działanie pozwoli wypracować dogodne dla obu stron rozwiązanie i uniknąć kosztów związanych z wezwaniami do zapłaty”.

Nie panuje nad swoim budżetem

Rozmawiasz, tłumaczysz i prosisz, by zmienił swoje podejście do finansów. Powtarzasz raz, drugi i trzeci (sama masz dość tego swojego wykładu). Niczym małemu dziecku wyjaśniasz czym są przychody i wydatki, czym jest poduszka finansowa i dlaczego warto mieć jakieś (choćby minimalne) oszczędności. Kiwa głową (robi to nawet we właściwych momentach), przytakuje ci, obiecuje się zmienić (w składaniu obietnic bez pokrycia jest lepszy od starających się o głosy wyborców polityków), a potem…znów słuchasz jego narzekań na to, że na koniec miesiąca zostało mu (o ile zostało cokolwiek) tak mało wypłaty. Co możesz zrobić? Albo zagryźć zęby (twój dentysta nie będzie tym zachwycony) i pogodzić się z faktem, że związałaś się z kimś finansowo zupełnie nieodpowiedzialnym, albo zostawić gagatka (niech inna się z nim męczy) i zająć się swoim życiem (on naprawdę nie jest jedyną rybą w tym stawie).

Do niczego się nie dokłada

Mieszkacie razem, a on chociaż lepiej zarabia pozwala na to, by cały dom był na twojej głowie? Wzruszeniem ramion zbywa czekające na zapłacenie rachunki, bo wie, że prędzej czy później ty porobisz wszystkie opłaty? Terminem płatności przejmuje się mniej więcej tak jak rozwojem dorożkarstwa w Chinach, bo nic się nie stanie, gdy za media zapłacicie za tydzień, dwa, ewentualnie za miesiąc? Kto, by się martwił takimi drobiazgami, dostawca usług przecież poczeka, najwyżej przyśle kolejne wezwanie do zapłaty. Ale papier wszystko przyjmie, a on takie ponaglenie „weźmie na klatę”, bo kurczowe trzymanie się dat jest dla słabych (i wiadomo, że do czego jak do czego, ale do dat, to mężczyźni pamięci nie mają). On zapłaci jak zapłaci, więc po co przypominasz mu o tym co trzy dni? Czepiasz się kobieto, oj czepiasz, święty, by z tobą nie wytrzymał…

Gdy jesteście na zakupach, niczego nie potrzebuje. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy ty już zapełnisz lodówkę. Wtedy ochoczo sięga po łososia (chociaż twierdził, że go nie lubi), po twoje odtłuszczone mleko do kawy (innego nie kupiłaś, bo zapewniał cię, że mleka nie pije) i po ser żółty (a w sklepie krzywił się z niesmakiem, że to nie ser, a marna podróbka, co jednak nie przeszkadza mu kłaść na kanapce po dwa plastry). Częstuje się twoimi ciasteczkami (miały być dla gości), a do lodówki zagląda częściej niż wygłodzona armia, którą właśnie zwolniono ze służby. Skończył się papier toaletowy? Będzie podcierał się gazetą, dopóki ty nie kupisz i nie powiesisz w łazience nowej rolki. Zatkał się zlew w kuchni? Trudno, jest jeszcze umywalka w łazience. Trzeba kupić coś na obiad? On zrobi sobie kanapkę, po co fatygować się do sklepu. Ale skoro już zadałaś sobie tyle trudu i ten obiad ugotowałaś, to on się jednak poczęstuje, bo kanapeczką się nie najadł…

Nie potrafi oszczędzać

To, że ponoć oszczędzać nie ma z czego wcale go nie tłumaczy. Jak podkreślają specjaliści z pozyczkago.pl „w oszczędzaniu nie chodzi o to, by odkładać znaczne kwoty, a o to, by robić to systematycznie. Warto również uświadomić sobie, że nigdy nie jest się ani za bogatym, ani za biednym na oszczędzanie”.

Wmawianie sobie (a przy okazji także tobie), że trzeba korzystać z życia i że nie warto odmawiać sobie przyjemności, to bardzo ładna nazwa dla finansowej nieodpowiedzialności. Twierdzi, że nie będzie zbierał na przyszłą emeryturę, bo pewnie jej nie dożyje? Zapytaj go, co będzie jeśli jednak tej jesieni życia doczeka (los lubi być złośliwy) i za co się wtedy utrzyma? Jeśli bawi cię bycie kasą zapomogowo-pożyczkową „dopóki śmierć was nie rozłączy”, to machnij ręką na ten brak zapobiegliwości. Statystycznie kobiety żyją dłużej, więc przy odrobinie szczęścia wystarczy wam tylko twoja emerytura.

Związek z kimś finansowo nieodpowiedzialnym, to droga przez mękę. Niestety prędzej piasek na Saharze się skończy i świnie zaczną latać (choć w takiej jednej reklamie latają) nim on się zmieni i nauczy się zarządzać swoimi finansami (jeśli lubisz wyzwania i masz pedagogiczne zapędy, to możesz spróbować go tego nauczyć). Pamiętaj jednak, że mężczyźni nie zmieniają się dla aktualnej kobiety, robią to dopiero dla tej następnej. Zrób sobie (i swojemu portfelowi przysługę i zostaw go (faceta, nie portfel) nim pociągnie was oboje na finansowe dno.

Powodzenia!

Wpis znaleziono dzięki:

- Finanse w związku

- Wspólny budżet

- Partnerstwo