Nikt nie podejrzewa, że coś jest nie tak
Wyobraź sobie osobę, która zawsze pojawia się na spotkaniach kilka minut przed czasem. Nigdy nie zapomina o urodzinach bliskich, oddaje projekty przed terminem i potrafi zapanować nad kryzysową sytuacją, gdy inni wpadają w panikę. Z zewnątrz wydaje się świetnie zorganizowana, odpowiedzialna i pewna siebie. W pracy często słyszy, że jest niezastąpiona, a znajomi podziwiają jej energię i skuteczność.
Mało kto widzi jednak, że za tym obrazem może kryć się ciągłe napięcie. Każde zadanie wykonuje z obawą, że coś przeoczy. Każdą decyzję analizuje po kilka razy. Nawet po dobrze zakończonym dniu zastanawia się, czy na pewno zrobiła wszystko wystarczająco dobrze.
Tak właśnie wiele osób opisuje wysokofunkcjonujący lęk. Choć termin ten nie jest oficjalną diagnozą medyczną, coraz częściej używa się go do opisania osób, które mimo przewlekłego lęku świetnie funkcjonują na co dzień. Problem polega na tym, że otoczenie zwykle niczego nie zauważa, a same zainteresowane często przez lata nie zdają sobie sprawy, że żyją w ciągłym napięciu.
Lęk nie zawsze wygląda tak, jak pokazują filmy
Kiedy słyszymy słowo „lęk”, wiele osób wyobraża sobie atak paniki, płacz lub wyraźne trudności z codziennym funkcjonowaniem. Rzeczywistość bywa jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Osoba z wysokofunkcjonującym lękiem najczęściej nie rezygnuje z pracy, spotkań towarzyskich czy realizowania swoich planów. Wręcz przeciwnie – często osiąga bardzo dobre wyniki. To właśnie dlatego tak trudno zauważyć, że pod warstwą sukcesów kryje się ogromny wysiłek psychiczny.
Dla wielu osób codzienność przypomina nieustanne utrzymywanie kilku talerzy w ruchu. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, bo pojawia się przekonanie, że najmniejszy błąd może mieć poważne konsekwencje. Nawet jeśli nic złego się nie wydarzy, umysł wciąż przygotowuje się na najgorszy scenariusz.
Życie w ciągłej gotowości staje się normą
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wysokofunkcjonującego lęku jest życie w stanie nieustannej gotowości.
To osoba, która przed wyjściem z domu kilka razy sprawdza, czy zamknęła drzwi. Przed wysłaniem e-maila czyta go pięć razy, aby przypadkiem nie popełnić błędu. Po ważnym spotkaniu godzinami analizuje każde wypowiedziane zdanie i zastanawia się, czy nie powiedziała czegoś niewłaściwego.
Zdarza się, że nawet podczas urlopu trudno jej naprawdę odpocząć. Myślami wraca do obowiązków, sprawdza służbową skrzynkę lub planuje kolejne dni z dokładnością do godziny. Relaks wywołuje dyskomfort, bo pojawia się poczucie, że „powinna robić coś pożytecznego”.
Z czasem taki sposób funkcjonowania przestaje dziwić. Staje się codziennością, której wiele osób nawet nie kwestionuje.
Perfekcjonizm często jest tylko wierzchołkiem góry lodowej
Perfekcjonizm zwykle kojarzy się z ambicją i wysokimi standardami. W rzeczywistości bardzo często jego źródłem nie jest chęć osiągnięcia doskonałości, lecz strach przed porażką, krytyką lub odrzuceniem.
Osoba z wysokofunkcjonującym lękiem może godzinami dopracowywać szczegóły projektu, nie dlatego, że sprawia jej to przyjemność, ale dlatego, że obawia się negatywnej oceny. Nawet niewielka uwaga ze strony przełożonego potrafi wywołać lawinę myśli: „Jestem niewystarczająco dobra”, „Na pewno zawiodłam”, „Następnym razem muszę postarać się jeszcze bardziej”.
Paradoks polega na tym, że sukces rzadko przynosi ulgę. Zamiast satysfakcji pojawia się kolejna obawa – czy uda się utrzymać ten poziom następnym razem.
Organizm również odczuwa skutki przewlekłego napięcia
Choć lęk kojarzy się przede wszystkim z emocjami, bardzo często daje o sobie znać również poprzez ciało.
Przewlekłe napięcie może objawiać się bólami głowy, sztywnością karku i barków, zaciskaniem szczęk, problemami z zasypianiem czy uczuciem zmęczenia mimo przespanej nocy. Niektórzy skarżą się na kołatanie serca, dolegliwości żołądkowe lub trudności z głębokim oddechem, mimo że wyniki badań nie wskazują na chorobę somatyczną.
Długotrwałe pobudzenie sprawia, że organizm funkcjonuje tak, jakby nieustannie czekał na zagrożenie. Układ nerwowy pozostaje w stanie podwyższonej czujności, nawet wtedy, gdy obiektywnie nic złego się nie dzieje.
Dlaczego tak trudno poprosić o pomoc?
Jednym z największych problemów osób z wysokofunkcjonującym lękiem jest to, że otoczenie często postrzega je jako wyjątkowo silne.
Słyszą, że świetnie sobie radzą, są zorganizowane i zawsze można na nich polegać. Trudno więc przyznać, że codzienne funkcjonowanie kosztuje je znacznie więcej energii, niż ktokolwiek przypuszcza.
Niektóre osoby obawiają się, że jeśli zwolnią tempo lub powiedzą o swoim zmęczeniu, zawiodą oczekiwania innych. Inne są przekonane, że skoro wciąż pracują, wychowują dzieci i wykonują wszystkie obowiązki, to ich problem nie jest „wystarczająco poważny”, by szukać pomocy.
To właśnie dlatego wysokofunkcjonujący lęk przez długi czas może pozostawać niezauważony.
To nie jest oficjalna diagnoza, ale problem jest realny
Warto podkreślić, że wysokofunkcjonujący lęk nie figuruje jako odrębna jednostka w obowiązujących klasyfikacjach zaburzeń psychicznych. Jest raczej określeniem opisującym sposób funkcjonowania osób, które – mimo nasilonego lęku – potrafią utrzymywać wysoką aktywność zawodową i społeczną.
Nie oznacza to jednak, że ich doświadczenia są mniej prawdziwe. W praktyce taki sposób funkcjonowania może współwystępować z zaburzeniami lękowymi, uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD) czy innymi trudnościami psychicznymi. Dlatego utrzymujące się objawy zawsze warto omówić z psychologiem lub psychiatrą, zamiast stawiać sobie diagnozę na podstawie informacji znalezionych w internecie.
Nie musisz czekać, aż organizm powie „dość”
Wiele osób trafia do specjalisty dopiero wtedy, gdy przewlekłe napięcie prowadzi do wypalenia zawodowego, bezsenności lub nasilonych objawów lękowych. Tymczasem pomoc warto rozważyć znacznie wcześniej.
Psychoterapia może pomóc zrozumieć mechanizmy stojące za ciągłą potrzebą kontroli, perfekcjonizmem czy lękiem przed oceną. Dla części osób ważnym elementem będzie również nauka odpoczynku bez poczucia winy oraz stopniowe budowanie większego poczucia bezpieczeństwa.
Jeżeli od dawna masz wrażenie, że żyjesz „na wysokich obrotach”, a nawet chwila spokoju wywołuje niepokój, nie ignoruj tych sygnałów. Czasami największą odwagą nie jest robienie jeszcze więcej, ale pozwolenie sobie na zatrzymanie i zadbanie o własne zdrowie psychiczne.









































Nikt nie podejrzewa, że coś jest nie tak








