Dlaczego kobiety łysieją? Poznaj najczęstsze przyczyny

Chociaż utrata włosów wydaje się problemem typowo męskim, to zmaga się z nim także wiele kobiet. Lekarze wymieniają dziś nawet 21 najczęstszych przyczyn łysienia u kobiet, wliczając w to m.in. choroby tarczycy, nadmiar witaminy A, ciążę, a nawet depresję.

Dlaczego kobiety łysieją? Poznaj najczęstsze przyczyny

Jak żyje sobie włos?

Gęste, długie, dające tysiące możliwości w stylizacji – takie włosy to marzenie wielu kobiet. Niestety nie zawsze natura jest hojna. Szacuje się, że nawet 1 na 3 kobiety zmaga się z problemem łysienia lub przerzedzenia  włosów – wynika z badań Harvard Medical School. W grupie po menopauzie problem dotyczy już 75% pań.

Aby zrozumieć ten problem i jego przyczynę, warto wiedzieć jak rosną włosy. Te na głowie rosną w 3 cyklach – anagen, katagen, telogen. W pierwszym cyklu trwającym od 2 do 8 lat włosy wzrastają. Drugi cykl trwający od 3 do 4 tygodni to faza przejściowa. Trzeci to okres spoczynku, trwa on od 2 do 4 miesięcy Tylko 10 proc. włosów na głowie znajduje się w II i III fazie, oznacza to, że blisko 90 proc. jest w fazie wzrostu.

To naturalna proporcja. Tak samo jak naturalne jest wypadanie włosów. Według Amerykańskiego Towarzystwa Dermatologicznego każdego dnia tracimy średnio od 50 do 100 włosów. Podczas zwykłego mycia włosów może to być nawet 250 włosów! Taki stan mieści się w normach. Problem zaczyna się pojawiać wówczas, kiedy  zaczyna tracić się więcej włosów, zwłaszcza tych będących w fazie wzrostu.

Utrata włosów lub ich przerzedzanie to nie tylko problem mężczyzn, jest on również powszechny wśród kobiet. Z jedną tylko różnicą. U mężczyzn dominuje łysienie typu androgenowego, u kobiet przyczyną wypadania włosów, równie częstą co łysienie typu męskiego, są także inne schorzenia – mówi dr n. med. Elżbieta Meszyńska, dermatolog z Dr Turowski Hair Restoration Clinic w Katowicach.

Uwaga na stres

Jedną z częstszych przyczyn wypadania włosów są zaburzenia o charakterze emocjonalnym np. silny stres, trauma, zaburzenia odżywiania (anoreksja) czy depresja. U kobiet z tymi przypadłościami dochodzić może do telogenowego wypadania włosów, wywołanego zbyt wczesnym przejściem włosów w ostatni cykl ich życia – telogen. –Charakterystyczne dla łysienia spowodowanego stresem jest stopniowe przerzedzanie się włosów, pogorszenie ich kondycji oraz zaburzenie porostu nowych. Zwykle dolegliwość obserwuje się po 3-6 miesiącach np. od przeżytej traumy – mówi dr Meszyńska.

Rada: Konieczna jest walka ze źródłem stresu. Po traumatycznym przeżyciu lub w okresie silnego stresu warto zasięgnąć porady psychologa lub psychiatry. Ten może włączyć odpowiednie leczenie farmakologiczne, psychoterapię lub zajęcia relaksacyjne np. jogę.

Pilnuj diety

Przyczyną telogenowego wypadania włosów mogą być także zaburzenia odżywiania, zwłaszcza niedobory witamin i minerałów, cynku, witaminy D i witamin z grup B. Zwłaszcza te ostatnie mogą mieć wpływ na zdrowie włosów.  – Utrata włosów może być np. skutkiem podjętej, źle zbilansowanej diety odchudzającej, z której nagle znikają mikro i makroelementy niezbędne do prawidłowego wzrostu i odżywienia włosów. Dla zdrowych włosów konieczna jest dieta bogata w cynk, żelazo, witaminę D, ale także w błonnik, proteiny i witaminy z grupy B (zwłaszcza B5, B6 i B12), C i E. W wielu przypadkach pomocna może być zwykła suplementacja – mówi dermatolog.

Rada: Stosuj dietę bogatą w warzywa i owoce, zwłaszcza bogate w witaminy B m.in. jabłka, jagody, groch zielony, fasola biała i orzechy włoskie. Pomocne będą także produkty zwierzęce m.in. mięso królika, łosoś, halibut, pstrąg, cielęcina czy… wątroba wieprzowa. Całość warto dopełnić suplementacją kwasami Omega-3.

3 miesiące po ciąży

Jedną z częstszych przyczyn wypadania włosów jest ciąża. Według American Pregnancy Association problem dotyczy nawet 40-50% mam. Przyczyną jest towarzyszący ciąży stres, a także zmiany hormonalne, jakie zachodzą w organizmie. Co ciekawe, utrata włosów zwykle pojawia się nie w czasie ciąży, ale 3-4 miesiące po narodzinach dziecka. – W czasie ciąży naturalna utrata włosów często jest wstrzymana przez zmiany hormonalne, zwłaszcza przez podwyższony poziom estrogenu, który utrzymuje włosy w fazie wzrostowej. Jednak w momencie, kiedy hormony wracają  do normalnego poziomu, spora część włosów wchodzi w fazę telogenową. W większości przypadków jest to jednak stan przejściowy, normujący się po ok. 6 miesiącach – mówi dermatolog.

Rada: Sięgnij po suplementy diety, które mają  w swoim składzie m.in. magnez, kwas L-askorbinowy, wyciąg z niepokalanka mnisiego, a także cynk, miedź, selen, żelazo i witaminy z gruby B (B6 i B12).

Badaj tarczycę

Zaburzenia pracy tarczycy to najczęstszy zespół chorób mogący mieć wpływ na utratę włosów. Skutkiem wahania poziomu hormonów może być wypadanie włosów i ich przerzedzenie. W przypadku niedoczynności tarczycy, włosy stają się osłabione, matowe, łamliwe, cieńsze. We włosach dochodzi do zaburzenia przemiany materii, w efekcie czego większość z nich z fazy wzrostu (anagenu) od razu przechodzi do fazy odpoczynku (telogenu). Dodatkowo jest to potęgowane przez obrzęk tkanki podskórnej.  W nadczynność tarczycy włosy mogą także ulec osłabieniu. Stają się wtedy niezwykle cienkie i lekkie. Zmiany jakie w nich zachodzą są takie same natomiast jak w przypadku niedoczynności tarczycy. Lekarze jednak uspokajają. – Nie jest to proces trwały i nieodwracalny. W porę postawiona diagnoza i wprowadzone leczenie jest w stanie go zahamować, a nawet odwrócić. Warunkiem jest włączenie odpowiednich leków, precyzyjnie dobranych do schorzenia – mówi dr Meszyńska.

Rada: Wykonuj regularne badania poziomu hormonów TSH. Warto także wykonać dodatkowe badania poziomu hormonów fT3 i fT4, a następnie skonsultować je z lekarzem rodzinnym lub endokrynologiem.

Zbadaj krew

Czasami przyczyna wypadania włosów leży we krwi. Nawet 1 na 10 kobiet cierpi na anemię, czyli niedokrwistość – podaje portal Health.com. Oznacza to, że  przynajmniej 1 na 10 kobiet narażona jest na łysienie. Przyczyną anemii najczęściej jest niedobór żelaza. Minerału, którego niedobór również wpływa na kondycję włosów i ich gęstość.  – Jeśli w parze z wypadaniem włosów idzie chroniczne zmęczenie, zawroty głowy, bóle głowy, bladość skóry, cery czy nieustannie zimne ręce i dłonie warto wykonać morfologię krwi, a zwłaszcza hematokryt i poziom ferrytyny. W przypadku wypadania włosów, którego przyczyną jest anemia, często zwykła suplementacja żelazem jest w stanie uchronić nas przed ich utratą  – mówi ekspertka Dr Turowski Hair Restoration Clinic.

Rada: Badaj regularnie krew, zwłaszcza jeśli objawy sugerują niedokrwistość. Wzbogać także dietę w warzywa bogate w żelazo, zwłaszcza szpinak, sałatę, jarmuż, a także buraki, soczewicę, marchew i pietruszkę. Warto także sięgnąć po owoce, zwłaszcza: morele, jabłka, truskawki, czereśnie, maliny, wiśnie. Jedzmy je bez ograniczeń!

Uważaj na odchudzanie

Chociaż przyjemniej jest zgubić szybko 5 czy 10 kilogramów, to nie zawsze szybkie chudnięcie wpływa pozytywnie na organizm. Tę nagłą zmianę masy ciała „odczuwają” także nasze włosy. Powód? Szybkie schudnięcie przez organizm odbierane jest jak fizyczna trauma, duży wysiłek, na który nie zawsze jest przygotowany. – Intensywna dieta odchudzająca, która w ekspresowym tempie ma spalić kilogramy, bywa stresująca dla organizmu. Co więcej, często pozbawiona jest ona mikro- i makroelementów niezbędnych dla zdrowia włosów, ale także np. paznokci. Może to skutkować nawet 6-miesięcznym okresem wypadania i przerzedzenia się włosów. Jest to jednak proces odwracalny. Warunkiem jest jednak rozsądna dieta – mówi dr Meszyńska.

Rada: Nie odchudzaj się tzw. głodówką i przypadkową dietą ubogą w witaminy oraz cynk i żelazo. Stopniowe odchudzanie w oparciu o zbilansowaną dietę nie wpłynie negatywnie na włosy.

Kiedy włosy są zbyt tłuste

Nadmiar łojotoku i łupież to nie tylko problem natury estetycznej. Z czasem może on także wpłynąć na… gęstość włosów. Włosy z nadmiarem łojotoku są bardziej podatne na „wychwytywanie” z powietrza chorobotwórczych drobnoustrojów, mogących powodować infekcje skóry. Czasami w takiej sytuacji może dojść do jednoczesnego zakażenia bakteryjnego, grzybiczego i pasożytniczego. – Skutkiem tego jest tzw. infekcja domieszkowa, czyli penetracja przez drobnoustroje brodawki lub mieszka włosowego i uszkodzenie bardzo delikatnej macierzy włosa. Może to prowadzić do zahamowania wzrostu włosów lub wręcz przeciwnie – wypadania – mówi dermatolog.

Rada: Jeśli masz włosy skłonne do przetłuszczania stosuj odpowiedni szampon lub emulsję do włosów tłustych. Warto także sięgnąć po przeciwłupieżowe szampony zawierające cynk.

Kobiece sprawy

Co zaskakujące, schorzenie takie jak zespół policystycznych jajników, odpowiedzialne m.in. za problemy z płodnością, może także wpływać na wypadanie włosów. Zmianom winne są hormony, a dokładnie nadmierna produkcja męskich hormonów – testosteronu i androgenu. W efekcie tego dochodzi do wzrostu poziomu lutropiny i obniżenia poziomu hormonu FSH. – Schorzenie to oprócz typowych dla siebie objawów, takich jak powstawanie cyst na jajnikach czy zaburzenia owulacji, często manifestuje się przerzedzeniem włosów. Wskutek nadmiaru hormonów męskich stają się one cieńsze i bardziej podatne na wypadanie – mówi dr Meszyńska.

Rada: Niezbędne jest leczenie schorzenia pierwotnego, a także odpowiednia diagnostyka ginekologiczna. Wprowadzenie odpowiedniego leczenia wspartego przez suplementację jest w stanie zahamować proces przerzedzania się włosów, a nawet go odwrócić.

Ach, te geny

Za łysieniem nie zawsze stoją nasze nawyki czy uleczalne schorzenia. Często „winne” są geny. Łysienie typu żeńskiego, będące odpowiednikiem łysienia typu męskiego (androgenowego), to postępujący proces, który uwarunkowany jest genetycznie. Szacuje się, że dotyczy ono nawet 20-60% kobiet przed 60-tką. – Przyczyną łysienia tego typu są najczęściej uwarunkowania genetyczne, determinujące wrażliwość mieszków włosowych na działanie androgenów, czyli hormonów płciowych. Mówiąc wprost, jeśli babcia lub mama miały problem z łysieniem lub cienkimi włosami, najpewniej i nas on dotknie – mówi dr Meszyńska. Łysienie tego typu łatwo poznać po schemacie. Włosy przerzedzają się przede wszystkim w okolicy czoła, to miejsca niezwykle podatne na działanie androgenów. Nieco mniej intensywniej proces postępuje natomiast w okolicy potylicy. Co ciekawe, pomimo podobnego schematu do męskiego, u kobiet rzadko dochodzi do całkowitego wyłysienia.

Rada: Sięgnij po mezoterapię igłową z koktajlem odżywczym zawierającym np. finasteryd, dutasteryd lub minoksidil. Zdecyduj się także na farmakoterapię. Wykorzystuje się w niej 2 leki – finasteryd lub minoksidil. Działanie tego pierwszego blokuje produkcję dihydrotestosteronu (aktywnej formy testosteronu), którego nadmiar przyczynia się do wypadania włosów. Drugi z leków, podawany miejscowo w stężeniu 2% lub 5%, rozszerza naczynia krwionośne głowy i poprawia krążenie, powodując odrost włosów w nieznacznym stopniu.

Kiedy włosów jest coraz mniej, trzeba sięgnąć po autoprzeszczep włosów np. metodą FUE manualną lub FUE z zastosowaniem robota Artas. Jest to rozwiązanie trwałe, które polega na przemieszczeniu części zespołów mieszkowych z owłosionej partii głowy w miejsce łysiny.  Efekt takiego zabiegu jest trwały.