
Nie każda zbrodnia dzieje się w ciemnej uliczce, w której nie ma świadków. Czasem najstraszniejsze tragedie rozgrywają się na oczach tłumu, który zamiast reagować – milczy. „Połaniecka” Grzegorza Wielgusa to beletryzowana opowieść o jednej z najbardziej wstrząsających spraw w historii polskiej kryminalistyki.
Pod koniec stycznia ukazała się powieść, która przenosi nas do Wigilii 1976 roku. W małej wsi pod Połańcem doszło wtedy do brutalnego mordu na trzech osobach. Jednak to nie sama zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami najbardziej. Mordercy zmusili kilkudziesięciu świadków do przysięgi milczenia – na różaniec i własną krew. I tak cała wieś zamilkła.
W centrum tej historii znajduje się nie tylko okrucieństwo zbrodni, ale też przerażająca psychologia tłumu i strachu w realiach PRL-u. Autor z chirurgiczną precyzją odsłania kulisy śledztwa, które zderzyło się z murem obojętności i lokalnych układów. To opowieść o tym, jak łatwo zastraszyć człowieka i jak trudno przerwać krąg zła, gdy sprawca to sąsiad zza płotu.
„Połaniecka” to pozycja obowiązkowa dla czytelników, którzy w literaturze poszukują prawdy, nawet tej najbrutalniejszej. To polskie „Z zimną krwią” – surowe, konkretne i trzymające w napięciu, które nie pozwala o sobie zapomnieć.
O autorze:
Grzegorz Wielgus – pisarz tworzący zarówno fantastykę, jak i kryminały. „Połaniecka” to jego trzecia powieść kryminalna, a pierwsza oparta na faktach. Z niezwykłą precyzją wnika w psychikę bohaterów – zarówno ofiar, jak i sprawców – pokazując, że zło jest często bliżej, niż nam się wydaje.


















































