Dokończ zdanie i WYGRAJ książkę „Być jak Audrey Hepburn”!

Do wygrania książka Mitchell Kriegman "Być jak Audrey Hepburn" - opowieść o tym, jak jedna mała czarna może całkowicie zmienić życie młodej kobiety. Wystarczy dokończyć zdanie konkursowe! Wyniki już 1 grudnia!

konkurs-byc-jak-audrey

Drogie Czytelniczki,

Naprawdę szkoda byłoby nie wykorzystać tych rewelacyjnych, długich wieczorów, które i tak musimy jakoś przecież przeżyć. Dlatego mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania wspaniałe nagrody!

 

Do wygrania:

3 x „Być jak Audrey Hepburn” Michell Kriegman

Idealna powieść dla fanek Audrey Hepburn oraz dla każdej kobiety, która pragnie choć na chwilę wyrwać się z codziennej, przytłaczającej rzeczywistości!

Więcej o książce dowiecie się na Być jak Audrey Hepburn. Mitchell Kriegman.

Aby wygrać należy:

  • Dokończyć zdanie: „Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo…”. Wypowiedź nie powinna być dłuższa niż 500 znaków ze spacjami.
  • Polub Obcasy.pl (poinformujemy tam o wynikach).

 

3 najbardziej kreatywne – według redakcyjnego jury – odpowiedzi zostaną nagrodzone książką!

 

Konkurs trwa do północy 30 listopada! Wyniki ogłosimy 1 grudnia o 12.00!

Zanim weźmiesz udział koniecznie zapoznaj się z regulaminem!

 

Wyniki!!!

……

…..

….

..

.

  1.  

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… jest niezastąpiona zarówno w towarzystwie kolii z pereł (niczym Holly w „Śniadaniu u Tiffany’ego”) i butów na obcasie na romantyczną randkę, jak i jedwabnej apaszki oraz balerinek (Audrey Hepburn je uwielbiała z uwagi na… długie stopy;)) na spotkanie z przyjaciółkami w przytulnej kawiarni, a nawet trampek ubranych na spacer z psami z lokalnego schroniska, bo Audrey była nie tylko ikoną stylu, ale także wzorem dobroczynności.


  2. Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn ta zmysłowo
    skorojona część materiału, która subtelnie okrywa moje ciało i sprawia, że
    czuję sie jak złodziejka miliona męskich serc…, a przynajmniej ich oczu. Oto
    powód jej uwielbienia i chętnego noszenia.

Serdecznie gratulujemy!

Zwyciężczynie prosimy o wiadomość na konkurs@obcasy.pl z danymi do przesyłki oraz dopiskiem „Audrey” w ciągu 7 dni od ogłoszenia wyników. Nagrody są wysyłane w ciągu 21 dni roboczych. Wszystkim Uczestniczkom dziękujemy za udział w naszym konkursie!

  • Patrycja Litkowiec

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jest to zawsze dobre rozwiązanie, podstawa cudownego wyglądu. Dzięki małej czarnej można zaszaleć z dodatkami, można wyglądać naturalnie-codziennie jak i bardzo wieczorowo-elegancko zależy czy założysz szpilki i marynarkę czy kardigan i balerinki.

  • Monika Brendel

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… chcę dokopać tym, którzy we mnie nie wierzą i zbyt często ignorują moją kobiecość. Gdy już mam ją na sobie – czuję się odważniejsza i bezkonkurencyjna. Czerń nie tylko interpretuje moją osobowość, ale jawnie wykrzykuje to, co zbyt długo w sobie skrywam. W małej czarnej oddelegowuję wstydliwość oraz kompromisy. Zakładając wcale nie skromną – wiarę w siebie – nie muszę wciągać brzucha…, bo czerń sprzyja iskrą w moich oczach.

  • Urszula Janiszyn

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jest ona oznaką klasy, szyku, dobrego gustu i swobody zarazem, a ponadto która z nas pań nie chciałaby mieć w sobie choć odrobiny błysku Audrey Hepburn..:)

    uleczkaa38@gmail.com

  • Małgosia Janda

    …, bo uwielbiam ją jako aktorkę i kobietę i kocham małą czarną kawę! Czuję się świetnie w małej czernej z filiżanką kawy w dłoni oglądając filmy z Audrey Hepburn:)

  • Adrianna Szczepaniak

    … bo w czarnym zawsze do twarzy!

  • JadwigaJa

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo czy to z misternie ułożoną fryzurą czy z rozwianym włosem, jestem piękna! Moim sprawdzonym sposobem na to, aby błyszczeć, jest właśnie mała czarna, która nigdy nie wychodzi z mody i to ona dodaje mi pewności siebie i własnej kobiecości. Wtedy ta moja świadomość siebie i swoich atutów przejawia się w błysku zadowolenia w oku, uniesionymi do góry kącikami ust i rumieńcem zadowolenia na twarzy. Jednym słowem – wtedy promienieję, emanując wokół swoim blaskiem, pokazując innym, że jestem szalenie zadowoloną i szczęśliwą kobietą. A wtedy pozostałe dodatki, jak czerwona szminka na ustach, kilka delikatnych bransoletek na nadgarstku czy subtelny kwiatowy zapach perfum nie są mi już potrzebne, aby zachwycać. One tylko w piękny sposób dopinają w klamrę moją kobiecość!

  • Karolina

    mała czarna czyni cuda, dodaje pewności i wiary, że się uda. Jest idealna na różne wydarzenia i sprawia, że kobieta w elegancką damę się zmienia. Ułatwia zdobycie męskiego zainteresowania i zdobycie słów uznania. W małej czarnej jestem sobą- piękną, seksowną i uroczą osobą.

  • Wiola Kębłowska

    bo… mała czarna wystarczy,by poczuć się kobieco,pięknie, przede wszystkim ze samą sobą. Bo ubrania nie mają za zadanie przyćmić osobowości a ją podkreślić.Cytując Audrey:”Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca…”

  • negatywna

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo muszę korzystać dopóki jeszcze się w nią mieszczę! ;p

  • Martyna Martyna

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jest to jeden z najbardziej kobiecych ubiorów. Nadaje ona elegancji, szyku i stylu, a w odpowiedniej stylizacji sprawia, że nie można oderwać od kobiety wzroku. I co najważniejsze: mała czarna pasuje każdej kobiecie i na niemal każdą okazję! 😀

  • Keisa

    Audrey Hepburn powiedziała, że:”Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca gdzie mieszka miłość.” W moim sercu mieszka miłość a drzwi serca są od dawna zamknięte dla innych mężczyzn. W dwóch słowach jestem piękna, a chętnie noszę małą czarną, na wzór Audrey aby moje piękno zostało zauważone przez innych 🙂

  • Iga Leska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo wtedy czuję się bardzo kobieco. Jako mama dwójki małych dzieci mój codzienny strój bardzo odbiega od teo, który nazywany jest eleganckim, sexownym czy modnym. Kiedy wkładam małą czarną, rozpuszczam włosy, albo związuję w kok od razu czuję się pewna siebie i mam wrażenie, że każdy mężczyzna zazdrości mojemu mężowi, że ma taką żonę 🙂

  • Jolanta Koper

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo to esencja kobiecości.
    Niby taka mała, niby tylko czarna a tyle w niej kwintesencji i figlarności.
    Niby taka małomówna lecz wymowna również potrafi bywać.
    Niby taka skromna i poważna a tyle okazji jest w stanie zdobywać.
    Niby taka bez osobowości ale to dla tych widzących którzy nie patrzą prawdziwie.
    W niej moje ciało wygląda efektownie, z klasą, ale także pożądliwie.
    Jest odzwierciedleniem kobiecej natury i emocjonalności.
    W niej jestem diabolicznie seksowna lecz z nutką anielskości.
    Gdy ją wkładam zmienia mnie lepiej niż różdżka wróżki zza siedmiu wzgórz.
    Powtarzam sobie: Chcesz być dziś pewna siebie? – małą czarną włóż!

  • Chętnie noszę małą czarną
    Na wzór Audrey Hepburn, bo
    Razem z czerwoną szminka na ustach
    To atrybuty kobiecości są.

    Zawsze pasują, klasy dodają
    Pewność wzmacniają w każdej z nas
    Czy to do biura czy na kolację
    Zawsze jest dla nich dobry czas.

    Mam w swojej szafie ” małe czarne ”
    Dłuższe i krótkie – kółka różnych wersji
    Kiedy nie wiem co na siebie włożyć
    One zawsze ratują mnie z opresji!

  • Aleksandra

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo zapadły mi kiedyś w pamięć słowa „Moda, w której nie można wyjść na ulicę, nie jest modą”.
    To Coco Chanel. Zgadzam się z nią w 100 procentach i dlatego „mała
    czarna”, jest tym, co każda kobieta powinna posiadać w swojej szafie.
    Idealna na każdą okazję – od pogrzebu do wesela. Na bankiet, do teatru,
    kina, na spotkanie z koleżanką, na randkę, do pracy, na rodzinna
    imprezę, na święta i na co dzień. Myślę, że więcej tu już ni dodawać nie
    trzeba. Nadmiar treści nad formą w przypadku „małej czarnej” byłby
    przesadą…

  • Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo pragnę podobać się swojemu mężowi, który bardzo lubi widzieć mnie w czarnych kreacjach, a ja lubię podobać się swojemu mężowi.

  • LucySnowe

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo…
    Pewnie nietrudno jest uwierzyć w to,
    Że w takiej małej czarnej wygląda się ładnie,
    A poza tym jeszcze wyjątkowo zgrabnie,
    W kreacji takiej czuję się kobieco,
    Dodaje mi ona pewności siebie nieco.
    Dobra jest ona na okazji wiele,
    Zarówno na pogrzeb jak i na wesele,
    Jest to przepiękny i praktyczny strój
    I zawsze w modzie jest jej prosty krój.

  • Verr Verr

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn,bo chcę czuć się tak kobieco i pewnie siebie jak Audrey. Mała czarna może zdziałać cuda 😉

  • Anula Wawrzyniak

    Jako polonistka ciałem i duszą wielbię klasykę, a mała czarna jest przecie owej klasyki wynikiem, pasuje do wszystkich innych dodatków, okazji, potrzeb, nie trzeba do niej dobierać reszty ciuchów całe noce, ma w sobie styl, szyk i urok, podkreśla kształty, tuszuje drobne niedoskonałości, bo z nią się nie dyskutuje, z małą czarną można tylko dobrze wyjść: na randce, zdjęciu, na spacerze z psem i kotem i eleganckim przyjęciu, wiedziała to boska Audrey, a ja z zapałem zbieram w szafie czarne małe! https://uploads.disquscdn.com/images/6673c316a48914222b632ce4c4a5583927b1b28a2d2bb3c0aef16aa557022b36.jpg

  • LadyMargaret82

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo właśnie wtedy czuję się naprawdę kobieco… Dodaje ona szyku i klasy każdej kobiecie. Wystarczy jeszcze pociągnąć rzęsy mascarą, skropić nadgarstki ulubionymi perfumami (ok, mogą to być Chanel nr 5, ale każde inne ulubione też będą pasowały) i można ruszać na podbój świata! Gdy mam na sobie małą czarną świat jest dla mnie bardziej przyjazny. Mężczyźni częściej stają się szarmanccy, a w oczach innych kobiet dostrzegam błysk podziwu i zazdrości. Mała czarna sprawia, że poruszam się inaczej- z gracją, dostojniej, moja sylwetka jest bardziej wyprostowana. Ale i zachowanie się zmienia- słowa są bardziej wywarzone, słucham w skupieniu, analizuję. Czy nie sądzicie, że ta sukienka ma na każdą z nas ogromny wpływ? A przecież jest tak niepozorna. Polecam spróbować każdej kobiecie 🙂

  • Barbara Dzi

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn ta zmysłowo
    skorojona część materiału, która subtelnie okrywa moje ciało i sprawia, że
    czuję sie jak złodziejka miliona męskich serc…, a przynajmniej ich oczu. Oto
    powód jej uwielbienia i chętnego noszenia.

  • Maria Krzykowska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo czyni cuda!
    Wyszczupla sylwetkę moją rewelacyjnie.
    Moje samopoczucie rośnie a ja sama czuję się doskonale.
    Na każdą okazje pasuje i świetnie moje ego buduje.
    Wyglądam skromnie a jedna bardzo seksownie.
    Wierzcie mi, mała czarna to wielka czarodziejka!
    Zamienia mnie w damę na co dzień i od święta.

  • Justyna Biba

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo dodaje mi pewności siebie i siły a siła jest KOBIETĄ. Ile razy mówiłaś lub myślałaś: ” Dzisiaj nie bo nie jestem w nastroju, bo zapomniałam o depilacji, bo mi się nie chcę, bo niewygodnie, bo nie (…)”? Jeśli nie zaczniesz dzisiaj to nie zaczniesz też jutro ani pojutrze. Bądź silna, niezależna, kobieca i piękna, bądź sobą i dawaj innym światło, walcz o siebie i swoje marzenia, kochaj i śmiej się, pokaż to co w tobie dobre. To Ty sama masz być dla siebie najważniejsza, jesteś cudowna i pamiętaj o tym.

  • Weronika Dąbrowska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… czarnej pokusie trudno się oprzeć!
    Czarna sukienka niezależnie od tego, gdzie ją kupimy i za ile wygląda kosztownie. Czerń to czerń, w niej zawsze i wszędzie można wyglądać jak milion dolarów. Mała czarna jest także świetnym kamuflażem i wybacza naprawdę wiele – niezależnie od fasonu potrafi idealnie ukryć drobne kobiece niedoskonałości 🙂

  • Aneta

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… Nią jestem. Może i
    jestem bezczelna ale kto mi zabroni marzyć. Ko mi zabroni zamknąć oczy i
    przenieść się do lat 60-tych? Kto mi zabroni przed pracą zjeść „Śniadanie u
    Tiffaniego”? Kto mi zabroni całować się w deszczu?… Kiedy zakładam małą
    czarną, czuję się tak, jakbym wsiadała w wehikuł czasu i to ja staję się wytworną,
    elegancką i olśniewającą Audrey Hepburn.

  • Paulina Stachyra

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jestem minimalistką, nie mam wielu ubrań w szafie, a mała czarna jest ponadczasowa, klasyczna, elegancka i pasuje na każde większe wyjście. Po co kombinować, skoro najlepsze rozwiązanie jest na wyciągnięciu ręki lub… wieszaka z szafy.

  • mika19

    dodaje mi chuci;)

  • Ewa

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo to dużo lepsze rozwiązanie niż tak powszechne teraz eksponowanie ciała w wulgarny sposób. Mniej znaczy więcej! Prosta czarna sukienka, drobny łańcuszek na szyję, delikatny makijaż oczu, czerwona szminka – to klasa sama w sobie, której uczyły mnie mama i babcia. Czekam na czasy, kiedy naturalność i klasa wrócą i będą się lepiej sprzedawały niż negliż. A ciało – owszem – trzeba ćwiczyć, chodzić na basen, spacery, jeść jaglankę, awokado i pić dużo wody. Ale to przede wszystkim dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.:)

  • Ada Frąckowiak

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo…”w małej czarnej nie sposób wyglądać zbyt skromnie ani zbyt elegancko.” Można ją założyć dosłownie na KAŻDĄ okazję: czy to na randkę w restauracji z ukochanym, kolację u babci czy imprezowe szaleństwo w klubie z przyjaciółkami. To od nas zależy jaki styl przybierze nasza mała czarnula. Jej głównym atutem jest na pewno fakt, że nigdy nie przejdziemy w niej niezauważone, a co najważniejsze każda z nas, jeśli jej mała czarna jest odpowiednio dobrana, czuję się w niej seksownie, kobieco i pięknie. A przecież o to chyba w tym chodzi… żeby kobieta czuła się wyjątkowo na każdym kroku. 🙂

  • Anna

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo Audrey jest ponadczasową ikoną stylu i kobiecości, zatem inspirując się jej stylem mogę mieć pewność, że będę wyglądać z klasą i gracją 🙂

  • Kinga Czerwińska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo…jest ona zawsze w modzie i sprawia, że czuję się prawdziwą kobietą. Ponad czasowa klasyka, która nigdy się nie nudzi. Elegancja plus prostota, to co uwielbiam.

  • Małgorzata eS

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jest to jeden z tych magicznych elementów garderoby, który nie wymaga ode mnie idealnej figury i urody miss universum, by dodać mi maksimum wdzięku. Ba… mała czarna nigdy nie wymaga, mała czarna po prostu rozumie i dzięki temu sprawia, że wśród miliona spraw na wczoraj i odrabiania po godzinach etatu kury domowej nigdy nie zapominam jak cudownie jest być kobietą 😉

  • Joanna Komorowska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo cenie sobie elegancje, styl oraz klasykę, które ona zawiera. Cóż więcej trzeba do pięknych pereł? 😉

  • Lena Belweder

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… jest niezastąpiona zarówno w towarzystwie kolii z pereł (niczym Holly w „Śniadaniu u Tiffany’ego”) i butów na obcasie na romantyczną randkę, jak i jedwabnej apaszki oraz balerinek (Audrey Hepburn je uwielbiała z uwagi na… długie stopy;)) na spotkanie z przyjaciółkami w przytulnej kawiarni, a nawet trampek ubranych na spacer z psami z lokalnego schroniska, bo Audrey była nie tylko ikoną stylu, ale także wzorem dobroczynności.

  • Natalia

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn,
    bo uważam, że sukienka jest po prostu kultowa!
    Ma bardzo, ciekawą historię,
    Którą szybko Wam przypomnę!
    Najpierw pojawiła się jako symbol żałoby,
    której powodem były różne choroby,
    Potem symbolem emancypacji była,
    Wąska, za kolano i dopasowana była,
    W czasach kryzysu nadal królowała,
    Elegancją swoją zachwycała,
    Hollywoodzkie kino również podbiła,
    Na ekranach czerń non stop gościła,
    Podstawą stroju kobiety podczas II wojny światowej była,
    Po wojnie na pokazach Diora również gościła,
    Coco Chanel pierwszą małą czarną zaprojektowała,
    Którą później Audrey Hepburn promowała,
    Potem modowe eksperymenty się rozpoczęły,
    Połączenia z glanami nawet nieźle wybrnęły,
    Po 2000 roku klasyka znów zwyciężyła
    I nowy światowy must have ogłosiła!
    Z niejednej wpadki modowej mnie uratowała
    Taka to cudowna czarna mała!

  • susanny

    Najbardziej uwielbiam małą czarną,ponieważ to ponadczasowa klasyka. Wiem,że zawsze idealnie współgra z innymi dodatkami. Jest idealna na każdą okazję i porę roku.Sprawdza się również w świecie mody …. jest taka pożądana w kolekcjach słynnych gwiazd. Dodatkową jej zaletą za którą przepadam to to iż potrafi wyszczuplić sylwetkę. Czuję się wówczas odważniejsza i otwarta na nowe zmiany. Gdy mam spotkanie bądź też niedużo czasu na przygotowanie mała czarna zawsze mnie ratuje z opresji.

  • susanny

    Chętnie noszę małą czarną, na wzór Audrey Hepburn bo to ponadczasowa klasyka. Wiem,że zawsze idealnie współgra z innymi dodatkami. Jest idealna na każdą okazję i porę roku.Sprawdza się również w świecie mody …. jest taka pożądana w kolekcjach słynnych gwiazd. Dodatkową jej zaletą za którą przepadam to to iż potrafi wyszczuplić sylwetkę. Czuję się wówczas odważniejsza i otwarta na nowe zmiany. Gdy mam spotkanie bądź też niedużo czasu na przygotowanie mała czarna zawsze mnie ratuje z opresji.

  • Barbara Paulińska

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo to strój prawdziwej kobiety z klasą.

  • Magdalena W-T

    Ja – największa wielbicielka „Śniadania u Tiffaniego”,
    chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo jest elementem stylu klasycznego i ponadczasowego.
    Dzięki takiej sukience nie grozi mi nuda,
    w niej onieśmielę szefa a i randka z mężem się uda.
    Mała czarna to strój uniwersalny i daje pole do popisu stylizacyjnego.

  • jesica j.

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo dzięki temu czuję się bardzo kobieca. Audrey jest wzorem kobiecości i każda z nas chciałaby być choć odrobinę do niej podobna, a włożenie cudownej, klasycznej czerni pozwala nam właśnie tak się poczuć, kobieco, eterycznie, zmysłowo, ale nie wyzywająco. Ponadto lubię czerń, jest ponadczasowa, pasuje do wszystkiego i zawsze się sprawdza, jak i mała czarna. To klasyk, który każda kobieta powinna mieć w swojej szafie.

  • ola.fasola

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn,
    ponieważ uważam, że piękno tkwi w prostocie.
    Im mniej, tym lepiej. Audrey była i jest ikoną stylu i klasy ale także wspaniałą empatyczną kobietą, która niosła pomoc innym. Jeśli na kimś się inspirować, to tylko na niej.

  • Paulina Walczak

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… jest tak klasyczna, tak kultowa, że każda okazja by ją nosić jest wyjątkowa:-)

  • Sabina Borek

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo.. tak, jest ponadczasowa, kobieca, pasuje do każdej okazji.. ale również dlatego, że wnosi jakąś tajemnicę. Każda kobieta jest inna, jak ta „mała czarna” 🙂

  • Agnieszka

    Chętnie noszę małą czarną, bo dzięki niej znów czuję się sobą – kobietą. Na co dzień jestem zabieganą mamą dwójki małych szkrabów, ciężko mi znaleźć chwilę dla siebie, nie mówiąc już o tym, że ciężko poczuć się atrakcyjną w dresach i bluzie, ze śladami ulanego mleka na ramieniu :). Czasem więc zostawiam dzieci z babcią, wskakuję w małą czarną i wychodzimy z mężem na randkę. Prosta klasyczna sukienka pasuje na każdą okazję i w kilka sekund przywraca mnie do życia.

  • Alicja Kłos

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo zawsze podziwiałam kobiety z klasą i zawsze chciałam taka być. I dlatego, kiedy zamieniam wyciągnięty T-shirt z Primarku na małą czarną, a całość wykańczam gustownym makijażem czuję się tak pewna siebie i kobieca, jak nigdy nie czuję się w innych sytuacjach

  • vicky-7

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo czuję się w niej bardzo seksownie i przyciągam uwagę wszystkich mężczyzn 🙂 Czy to nie wystarczy? 😉

    Lubię na fb jako Dagmara Męcina

  • Małgorzata Korbiel

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo… czarny wyszczupla. Kiedy czuję się szczupło – uśmiecham się. Kiedy się uśmiecham, staję się piękna. I pal licho, że mimo czarnej sukienki nadal widać, że tu i ówdzie jest mnie troszkę więcej, niż powinno. Ważne, że czuję się dobrze w małej czarnej, że mam ten błysk w oku, a to powoduje, że staję się atrakcyjna w oczach innych. Nie przez figurę, ale przez moje dobre samopoczucie. Bo piękno, to… kilogramy uśmiechu.

  • Agnieszka Nowak

    Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo…czuję się w niej jak w drugiej skórze, w niej jestem sobą.

  • Michalina Żebrowska

    Noszę małą czarną na wzór Hepburn Audrey
    Nie tylko po to, by czuć się modnie.
    Lecz dlatego, że z Audrey się utożsamiam
    Dzięki niej, w mym życiu zaszła wielka zmiana.
    Fakt, inspiruje mnie jej styl,
    lecz nie tylko człowiek żyje tym
    by ubierać sukienki, buty, koszulki…
    Nasz czas na ziemi jest bardzo krótki
    I warto by ofiarować siebie jak najwięcej
    Do czego Audrey zachęcała najgoręcej.
    Piękna pod każdym względem była
    A strojem, który na co dzień nosiła
    Odzwierciedlała swą skromność
    i charakteru łagodność…

  • Agata Kowalczyk

    Chętnie noszę małą czarną, bo małe jest piękne, a w czarnym każdemu do twarzy 😉

  • Ewa Grzelak

    „Chętnie noszę małą czarną na wzór Audrey Hepburn, bo w niej zawsze kobieco i seksownie się czuję. Jaskrawe kolory i wzorzyste ubrania wpływają na nastrój kobiety i jej zachowanie. Mała czarna pozwala jej na odgrywanie wielu ról – co jest prawdą, ponieważ małą czarną zakładają zarówno kobiety z wyższych sfer, jak i kobiety pracujące. Coco Chanel mawiała, że „O wiele trudniej jest nosić małą czarną niż przebrać się za Szeherezadę”. Ja mam w szafie kilka małych czarnych, które cenię za to, że nigdy nie wychodzą z mody, są zawsze eleganckie i gustowne i bez względu na okazje i okoliczności na jakie je zakładam, wiem, że zawsze wyglądam w nich dobrze. Mała czarna nigdy nie zdominuje mojej osobowości, czy urody, a jeśli podkreślę ją dodatkami w postaci biżuterii, to zawsze w małej czarnej prezentuję ponadczasowy szyk.

  • Milena Haczyk

    … przeważnie nie wiem co ubrać, nie mam pomysłu, we wszystkim się źle czuje, nie mam już za dużo czasu i wyjścia i nie chce mi się prasować. Wtedy patrze i widzę: na wieszaku wisi moja ukochana mała czarna. Nie pognieciona, piękna i zawsze na mnie pasująca. Czy mam makijaż eylinerem czy różem czy tylko tusz bądź inne cuda; czy mam szpilki czarna, różowe, fuksjowe czy zielone a może kozaki. No mała czarna- uwielbiam Cię. Jestes dla mnie Madonną! 🙂

  • Chętnie noszę małą czarną na
    wzór Audrey Hepburn, bo

    Jest to nieśmiertelna
    sukieneczka,

    W której pięknie i kobieco
    wygląda każda panieneczka.

    Szpilki albo balerinki

    I nie wyglądam jak
    dziewczyneczka.

    Moją inspiracją jest Audrey,
    bo zawsze wiedziała

    Co jest modne.

    Mała czarna jest idealna na
    randki, do pracy –

    Dosłownie w każdej sytuacji.