Bo jak nie eko, to co?

W Unii Europejskiej sprzedaje się blisko 400 000 ton pestycydów rocznie. Choć liczni eksperci zapewniają, że są one bezpieczne i nie mają negatywnego wpływu na nasze zdrowie, ich stosowanie nie jest niezbędne.

Bo jak nie eko, to co?
Jeszcze 70 lat temu nie istniały w Polsce tzw. konwencjonalne sposoby upraw. Gospodarstwa były ekologiczne, ponieważ nikt na masową skalę nie stosował chemicznych środków ochrony roślin. Żywność ekologiczna nie jest więc fanaberią, ale powrotem do tradycji. Czy nasze społeczeństwo jest na ten powrót gotowe?

Świat pokochał eko, ale za mało…

Zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie popyt na produkty ekologiczne jest większy niż podaż. W samej Polsce wartość rynku ekoproduktów w latach 2007-2017 wzrosła trzykrotnie i obecnie przekracza 1 mld zł. We Francji już 5 proc. zakupów spożywczych to żywność ekologiczna, w Szwajcarii 9 proc., a w Danii 13 proc. Wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie w dalszym ciągu rósł. Dzieje się tak, ponieważ rośnie świadomość społeczeństwa. Ludzie troszczą się nie tylko o swoje zdrowie, ale także przyszłość planety. Poszukują najlepszych, najbardziej bezpiecznych rozwiązań, a do takich należy certyfikowana żywność ekologiczna. Ale sprzedaż certyfikowanych produktów ekologicznych wciąż stanowi jedynie niewielki procent wyborów konsumenckich.

Dlaczego warto postawić na eko?

Gospodarstwa ekologiczne są integralną częścią środowiska. Nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i bytowania człowieka, ponieważ nie skażają gleby i wód. Rolnicy, w trosce o dobre plony, muszą dbać o płodozmian, a ich działania są nastawione na troskę o ziemię, z której żyją, a nie na jej eksploatację i degenerację. Produkcja certyfikowanej żywności ekologicznej odbywa się z pełnym poszanowaniem środowiska naturalnego. Jak pokazują naukowcy z całego świata – wytwarzanie konwencjonalnej żywności i produkowane przez nią gazy cieplarniane to jedno z największych źródeł naszych problemów ze zmianami klimatycznymi.

Innym, szkodliwym dla środowiska zjawiskiem związanym z konwencjonalną żywnością są tzw. żywnościokilometry. Są one niczym innym niż odległością, jaką musi przebyć jedzenie, zanim trafi na nasze talerze. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że obecnie wynosi ona średnio 4 tys. kilometrów! A w sytuacji, w której importujemy pożywienie z Azji czy Afryki – jeszcze wzrasta. Transport, realizowany przeważnie drogą lądową, pociąga za sobą wysoką emisję CO2. Ten negatywnie wpływa na środowisko. Obserwujemy niepokojące zjawiska pogodowe jak susze, tornada, ulewne deszcze, które niszczą uprawy i … koło się zamyka.

,,Wszystko to powinno nas skłonić do refleksji – mówi Krystyna Radkowska, prezes Polskiej Izby Żywności Ekologicznej, inicjatorka kampanii Jemy eko – nie marnujemy. Jeśli nie zmienimy naszego zachowania i nie zaczniemy dbać o przyszłość planety doprowadzimy do globalnej katastrofy klimatycznej i to nie w odległej przyszłości, a już za kilka lat – dodaje. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że codziennie, każdy z nas podejmuje tysiące wyborów, których konsekwencje mogą być mniej lub bardziej przyjazne dla planety – mówi Radkowska. Począwszy od wyłączania z prądu urządzeń, z których nie korzysta, przez oszczędność wody czy ograniczenie ilości zużywanych torebek foliowych. W kwestiach żywieniowych też można być bardziej eko. Lepiej kupić mniej, lepszej jakości żywności ekologicznej, niż wyrzucać i marnować jedzenie, którego przyznajmy się szczerze – często kupujemy w nadmiarze” – podsumowuje.

Skąd czerpać informacje?

Tych, którzy chcą pogłębić wiedzę z zakresu ekologii i świadomego, odpowiedzialnego życia, zapraszamy na Kongres BioExpo, który odbędzie się w dniach 11-13 października 2019 r. na terenie Warsaw Ptak Expo w Nadarzynie. Wstęp jest bezpłatny po uprzedniej rejestracji. W trakcie wydarzenia będzie można dowiedzieć się wszystkiego, co niezbędne, by zdrowo się odżywiać, ale też co robić, by nasza planeta przetrwała w dobie zmian klimatycznych.

Wpis znaleziono dzięki:

- Ekologia

- Żywność ekologiczna

- Produkty ekologiczne