Konkurs: „Ulubione powiedzonko Twoich dziadków”. Do wygrania smartfon TP-Link Neffos C9A!

Dziadkowie to jedne z najważniejszych osób w naszym życiu. Na pewno znacie mnóstwo ich mądrych powiedzeń. Warto się nimi podzielić, bo jest o co walczyć! Do wygrania nowy smartfon Neffos C9A. Konkurs rozpoczyna się 15. stycznia, o godz. 15 i potrwa do 20. stycznia do godz. 23.59.

Konkurs: „Ulubione powiedzonko Twoich dziadków”

Dzień Babci i Dziadka zbliża się wielkimi krokami. Kochamy ich za troskę, opiekę i radość, którą nas obdarowują. Wiele naszych babć i dziadków ma swoje przyzwyczajenia i powiedzonka, które nie raz bawią do łez.

Zadanie:

Napisz jakie jest ulubione powiedzonko Twojej babci/Twojego dziadka?

Nagroda:

Smartfon Neffos C9A

smartfon TP-Link Neffos C9A

Wyróżnia się 5,45-calowym wyświetlaczem typu full-view, zamkniętym w smukłej obudowie. Model ten wyposażono w pojemną baterię 3020mAh, funkcję rozpoznawania twarzy, czytnik linii papilarnych i system Android 8.1 Oreo wspierany autorską nakładką NFUI 8.0. Smartfon jest bardzo lekki – waży zaledwie 145g. Warto również podkreślić przydatne na co dzień funkcje ekranu: możliwość obsługi w rękawiczkach, wybudzanie podwójnym kliknięciem i sterowanie aplikacjami za pomocą prostych gestów. Pełnoekranowy wyświetlacz IPS o proporcjach 18:9 oraz rozdzielczości HD+ zapewnia doskonałe wrażenia wizualne podczas korzystania z multimediów. Wydłużony ekran pozwala na wygodniejsze czytanie – tekst napisany większymi czcionkami prezentuje się na nim dobrze, ułatwiając czytanie osobom o słabszym wzroku. Dziadkowie z pewnością docenią to udogodnienie.

Dzięki zaawansowanym technologicznie kamerom Neffos C9A, wykonuje piękne zdjęcia, a szeroki kąt przedniego pięciopikselowego aparatu 5MP umożliwia zrobienie selfie, które obejmie nawet dużą, wielopokoleniową rodzinę. System automatycznego ogniskowania z detekcją fazy w tylnym aparacie 13MP pozwala na zarejestrowanie ostrych i szczegółowych fotografii. Dziadkowie nie będą więc musieli martwić się, że ich zdjęcia wyjdą „poruszone”.
C9A otrzymał czterordzeniowy procesor MediaTek MTK6739WW, 16GB pamięci ROM i 2GB RAM. Obsługuje dwie karty SIM w technologii Dual Standby oraz posiada trzeci slot na dodatkową kartę microSD, zwiększającej pamięć wbudowaną do 128GB.
Osobom, które chciałyby sprawić babci lub dziadkowi smartfon w prezencie, a którym nie uda się wygrać Neffosa C9A w konkursie, polecamy także budżetowy model Neffos Y5s.

Regulamin konkursu znajdziecie tutaj

Nagrodzimy najciekawszą odpowiedź!

Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia i wspólną zabawę, zwycięzcą został Andrzej Szczecinka! 

Prosimy przesłać dane adresowe na adres mailowy: konkurs@obcasy.pl w temacie „Konkurs ulubione powiedzonko Twoich dziadków”, z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych wg zmian RODO.

Wpis znaleziono dzięki:

- Smartfon Neffos C9A

- Dziadkowie

- Dzień Babci i Dziadka

  • Marta Zakrzewska

    Babcia z strony mamy: Drzesz się i drzesz, jak stare prześcieradło… Do dziś nie lubi sprzeciwu, a ten tekst był właśnie na niego reakcją. Ale szło, i dziś też idzie się wbrew pozorom z babcią porozumieć na spokojnie, choć jeszcze ma co nie co z typu autorytarnego.

  • Ela Bentkowska

    „Chodź wrono, jak Cię stworzono; siedź w kącie, a znajdą Cię” 😉

  • Teresa Zach

    Kiedy szalało się wieczorem na zabawie, a rano trzeba było wstać do szkoły babcia mawiała: WCZORAJ BYŁO NOGA W NOGĘ, DZISIAJ Z LÓŻKA WSTAĆ NIE MOGĘ.

  • Joanna M.

    „Kup czerwony sweterek lub czerwoną sukienkę” – te słowa najczęściej słyszę od mojej kochanej babci Krysi. Babcia jest moją stylistką. Zawsze doradza mi, które ubrania najbardziej pasują do mojego charakteru i danej okazji. Babcia uwielbia kolor czerwony i uważa, że ten kolor pasuje również do mnie. Często razem chodzimy na zakupy, a jeśli jest to nie możliwe to telefonuję do babci, by poradzić się czy dane elementy garderoby pasują do siebie. Na babci mogę zawsze polegać. Dzięki niej zawsze moje stylizacje są modne oraz stylowe, bo moja babcia zna się na modzie lepiej od niejednej blogerki modowej.

  • Agnieszka B.

    Babcia miała kilka,ale najbardziej zapamiętałam „Wczoraj było noga w nogę- dzisiaj z łóżka wstać nie mogę „( to po imprezie) i jak ktoś szastał pieniędzmi zwykle mówiła” Jak jest to d…a szelest a jutro zęby w ścianę”.

    • Agnieszka B.

      Jak zdałam na wychowanie przedszkolne to przynajmniej raz w tygodniu słyszałam”Pamiętaj ,najgorsze życzenie to – bodajbyś cudze dzieci uczył”…

  • Joanna M.

    Moja babcia jest bardzo mądrą kobietą. Przekazała mi wiele cennych rad, które stosuję do dziś. Szczególnie zapamiętałam jedną, przekazywaną z pokolenia na pokolenie, która brzmi: „lepiej mieć niewielki rozum, ale własny”. Słowa babci wzięłam sobie głęboko do serca i staram się żyć zgodnie z nimi. Ta idea towarzyszy mi każdego dnia. Podobnie jak moja babcia, mam swoje zdanie i swój styl. Nikogo nie naśladuję. W obecnych czasach jesteśmy otaczani, wręcz bombardowani informacjami, wpływowymi ludźmi, którzy próbują forsować swoje zdanie. Nie ulegam wpływom innych ludzi, najpierw dokładnie zastanawiam się, czy są one zgodne z ideałami i zasadami według których żyję. Dążę do spełniania swoich marzeń oraz celów. Cieszę się, że sama potrafię wyciągać wnioski i logicznie myśleć. Jestem wdzięczna babci za cenną radę. Stosując ją w życiu, jestem zawsze w zgodzie z sobą.

  • Małgorzata Stelmaszek

    Było dużo mądrych babcinych słów Nie sposób ich wyliczyć Ale najbardziej utkwiło mi w głowie „chlebek będzie oddany” Kiedyś tych słów nie rozumiałam Teraz już wiem co oznaczają …

  • varia91

    Odkąd pamiętam, babcia często mi powtarzała, by być pokorną, dwa razy zastanowić się, zanim coś powiem, szczególnie gdy negatywne emocje biorą górę, zawsze mówi „z dużą pupą wszędzie wejdziesz, ale z dużą buzią nigdzie” co znaczy, że nie ważne jak się wygląda, bo to nie jest tak istotne, jak to jak się zachowujemy,
    jacy jesteśmy, co mówimy. Bez względu na wygląd zewnętrzny, osoby dobrze wychowane, kulturalne i umiejące się zachować w każdej sytuacji są lepiej widziane w towarzystwie niż osoby niestosownie się zachowujące, opryskliwe czy wulgarne.

  • Joanna M.

    „ZAMIENIAJ MARZENIA W CZYNY i NIE PODDAWAJ SIĘ” – moi dziadkowie zawsze powtarzają mi, że mam się nie poddawać. Kiedy coś idzie nie po mojej myśli lub ktoś rzuca i kłody pod nogi mam się nie załamywać i spróbować zachować optymizm.
    Przez kilka lat marzyłam o skoku na bungee i właśnie dzięki dziadkom spełniłam swoje marzenie.
    Zamiast siedzieć na kanapie i rozmyślać, przystąpiłam do akcji i skoczyłam na bungee.

  • Marzena

    Ulubione powiedzonko mojej babci;Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.I faktycznie,coś w tym jest.Zaś dziadek często mówił:Nie grom w karty, bo w kartach jest dioboł zawarty.

  • Katarzyna Balcewicz

    Znam wiele powiedzeń, które mawiała moja babcia czy dziadek:-) „ale mi ona na puder działa, a proteza mało sama się nie zje”-zawsze ta mówiła gdy ktoś lub coś ją strasznie wkurzało. Kiedy założyłam krótką bluzkę, że było widać brzuch to mówiła, „głupota bluzkę pogryzła”. Na dużą czapkę z lisa, a taką jeszcze miała: „podaj ocieplacz, aby to mózg mi nie wyparował”, na majtki stringi „biedna Polska, że już paskiem tyłek okrywa”. Na telefon komórkowy „podurniało, żebym do pudełka musiała słowa wypluwać”. A kiedy szła spać zawsze mówiła ” dobra noc dla tych, którzy anioła do łóżka zapraszają, a nie pod kołdrą się tylko miziają”. Powiedzenia dziadka: „daj pierdołka (pomidora) dziadziusiowi, który za kobietami wzrokiem wodzi” (tylko cii…żeby babcia nie słyszała). „Zejdź z mojej głowy kobieto, bo nastała ciemność”- zawsze tak mówił, kiedy był wkurzony na babcię. ” O hutowo się zaczęło”-własna wersja przekleństwa. „Nie licz grosza prosie, kiedy baby w nosie”-powtarzał, że mając kobietę nigdy nie można mieć bogactwa, bo ta i tak wszystko roztrwoni. „Facet zawsze może, a kobieta?-przypadek nie do ogarnięcia”-domyślam się, że chodziło o zbliżenie. A kiedy zakładałam nogi na stół dziadek powtarzał ” onucki na stole, to mądrość w dole”.

  • Joanna M.

    „Jedz, jedz, bo Cię porwie wiatr!” i drugie „Dokładki nie chcesz? Pewnie nie smakuje Ci…” – i jak tu nie jeść? Babci będzie przykro. W trakcie wizyty u babci czy chcę, czy też nie to zapominam o diecie. Gdybym nie zjadła kolejnej porcji pysznego serniczka/jabłecznika lub innej pyszności to babci byłoby smutno, a do tego przecież nie mogę doprowadzić.

  • Iwona Miller

    Mój dziadek, który w ubiegłym roku skończył 90 lat (!), do dziś jest dla mnie, i dla wielu autorytetem. Pamiętam szereg Jego mądrych myśli, które w dzieciństwie wywoływały moją irytację bądź których nie rozumiałam. Najbardziej w pamięć zapadło mi stwierdzenie, że „Sprawiedliwie nie znaczy po równo”. Wtedy buntowałam się, że jak? dlaczego? Dziś, kiedy przeżyłam już ponad 40 lat i zdobyłam różne doświadczenia życiowe, sama często powtarzam tę sentencję mojej córce. A ona patrzy na mnie równie zdziwionym wzrokiem, jak lata temu ja patrzyłam na Dziadka ☺ Jestem jednak pewna, że lata miną i także moja córka zrozumie tę mądrość życiową.

    Babciu i Dziadku, dziękuję Wam za Waszą mądrość!

  • Iza Wolanin

    O Boże, bożycku nie było jak przy cycku. Jeść dali ,robić nie kazali!

  • Ania Ostrowska

    Lepiej słomianemu Jasiowi, niż złotej Kasi to powiedzonko mojej Babci Heni, dzis 92 latki, powtarzała to kiwając głową w zadumie. Zawsze twierdziła że kobiety mają ciężej w życiu….coś w tym jest.

  • Beata Pietrus

    Babcia to najwspanialsza osoba na świecie. Nikt nie darzy taką miłością jak ona. Babcia skrywa w sobie nie tylko niewyczerpane pokłady uczuć, ale jest też prawdziwą skarbnicą wiedzy. Jej rady zawsze pomagały mi poradzić sobie z problemami. Jedna z nich brzmiała: „Uśmiech odwzajemniaj uśmiechem, grymas odwzajemniaj jeszcze większym uśmiechem”. Dzięki tej radzie udało mi się wyjść z wielu sytuacji, które na pierwszy rzut oka wydawały się nie do przejścia.

  • Agnieszka Skibinska

    „Masz wszystkie kozy w złocie. Ja w Twoim wieku miałam już trójkę dzieci, męża i gospodarkę na głowie. „

  • Moja babcia miała mnóstwo powiedzonek, które używała w zależności od sytuacji 🙂 Nie sposób wybrać jednego. Dziadek pracował w firmie produkującej słodycze, często przynosił do domu jakieś cukierki, czekoladki etc. Jego ulubione zawierały znaczną część alkoholu 🙂 więc dla hecy mówił: „Zjedz sobie Kasiu kilka, zobaczysz, jak Ci będzie cieplutko” :)) Oj było, było!

  • Andrzej Jany

    Ulubione powiedzonko mojej kochanej Babci: „Jak dasz, to masz”, co oznacza, że nigdy nie należy żałować składników podczas gotowania, czy pieczenia. Nie dla mojej Babci diety i życie fit. Babcia zawsze gotowała swojsko i dobrze. Obecnie używam tego powiedzenia także w innych sytuacjach życiowych, ostatnio przy wymianie oleju w samochodzie na lepszy, bo…jak dasz, to masz!

  • Ewa Hansel

    „Zjedz mięso, ziemniaczki możesz zostawić”. Słyszałam za każdym razem, kiedy jadłam obiad w
    domu Dziadków, którzy dbali o to, byśmy byli dobrze odżywieni i zdrowo rośli (a Ich zdaniem to przecież niemożliwe bez jedzenia mięsa;))). Najśmieszniejsze jest to, że zarówno wtedy, jak i teraz nie lubię mięsa i już wolałabym zjeść te „ziemniaczki”. Zwykle kończyło się na tym, że Babcia smażyła mi naleśniki, które uwielbiam.

  • Chriss6

    Najlepszy Tekst od Babci albo powiedzonko które pamiętam to: ” Zjedz Mięsko, a ziemniaki zostaw ” xD

  • Kindka

    „Siedź se Polduś siedź…” – kiedy robota nagli i obowiązki wzywają, a nie chce nam się oderwać od pysznej kawusi i słodkiego lenistwa, babcia serwuje nam swój mistrzowski tekst 🙂 Ma on pełnić funkcję motywacyjną do wzięcia się w garść 😉

  • Agnieszka Pomianek

    Moje ulubione dziadzia Jasia: Człowiek powinien być jak dobre wino. Łagodny, ale mocny. drugie: „Ja chyba tak pamiętam przeszłość. Mogę nie pamiętać co i gdzie robiłem, ale zawsze pamiętam, co i jak czułem”. A babci Władzi: „Kto wchodzi do jaskini lwa, prowokuje jego apetyt”

  • Wiesława Tomaszewska

    Moi dziadkowie powiedzeń mieli wiele i choć jako dziecko nie zawsze je rozumiałam,to teraz ja (babcia szóstki wnuków) chętnie do nich wracam .1)Jak sobie pościelesz,tak się wyśpisz,2) Nudzi Ci się? To się rozbierz i pilnuj ubrania 3)Im więcej krowa ryczy,tym mniej mleka daje,4) Z kim przystajesz,takim się stajesz,5)Myślał indyk o niedzieli,a w sobotę mu łeb obcięli,6) Chłopu lej na głowę ukropu,a sama krzycz choć Ci i nic,7)Co łazisz jak Żyd po pustym sklepie,8)Biednemu zawsze wiatr w oczy,9) Bogatemu to i diabeł dzieci kołysze,10)Gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była,11) Albo rybka albo pipka ,12) Nie chciało się nosić teczki,trzeba dźwigać woreczki 🙂 Dziś z racji wieku wiem,że te powiedzenia sprawdzają się 🙂

  • Alicia Madison

    Moja babcia którą kocham mocno ma ciągle ten sam tekst który teraz stosuje do wnuków i dzieci :”tulaskaj babcie póki jest „… Po tym co stało się Panu Adamowiczowi kocham ją za te słowa i nabierają one coraz większej wartości !! #kocham

  • arturionidas

    Powiedzenie babci – Nie gadaj przy jedzeniu, bo będziesz mieć głupiego męża
    Powiedzenie dziadka – Oj, Polsko Ludowa i Kraju Rad…

  • Mga6

    Jak byłam mała,
    to słyszałam:
    jak ci się nudzi, to się rozbierz i pilnuj ubrania 😉
    i wtedy nuda od razu mi mijała 🙂
    Taki super sposób babcia na mnie miała!
    Jak będę kiedyś miała dzieci lub wnuki,
    to też go będę używała! 🙂
    A druga babcia zamiast: halo,
    zawsze: alo- telefon odbierała 😉
    Z tego była babcia znana!

  • Anna Pela

    Kiedy byłam dzieckiem byłam bardzo „płochliwa”, bałam się wszystkiego i każdego. Moja kochana babcia zawsze mi powtarzała: „Świat nie torba, ludzie nie wilki”. Oznaczało to, że należy iść przez życie odważnie, bez zbędnych zmartwień i lęków. Ludzie z natury są dobrzy, krzywdy nie robią, nie należy się ich obawiać… Dzięki tym słowom i rozmowami z babcią „przetrwałam” przedszkole 🙂 a w
    życiu kieruję się pewnością siebie i twardo stąpam po ziemi.

    PS. Po ostatnich zdarzeniach w naszym kraju, niestety mam co raz większe wątpliwości do głoszonej prawdy przez to „powiedzenie”. Chociaż w tamtych czasach, kiedy wsłuchiwałam się w każde babci słowo, ludzie faktycznie wilkami nie byli i nie skakali innym do gardeł 🙁

  • Justyna Maćkowska

    „Chłopu nie wierz z przodu, koniowi z tyłu, a babie z żadnej strony”, lub wpychając nam czarninę „to nie lubicie zupy czekoladowej?” nie pomagała nawet próba przekupstwa pieniędzmi 🙂

  • Ryszard

    Ulubione powiedzonko mojej babci jest w swoim wyrazie lekko
    niepoprawne, ale za to trafne jak mało które. Początkowo prezentowała je moja
    mama i zawsze w sytuacji, kiedy próbowałem iść na tak zwane skróty zamiast z
    właściwą uwagą potraktować problem, z jakim miałem do czynienia. Potem
    odwiedzając moją babcię zrozumiałem skąd brała nauki moja mama. Jest to
    powiedzenie dość popularne we wschodnich rejonach naszego kraju, ale warte
    rozprzestrzenienia na cały kraj, bo wyjątkowo udanie prezentuje skłonności,
    jakie przejawiamy w rozwiązywaniu wszelakich problemów. Byle jak, po łepkach i
    prowizorycznie nigdy nie daje efektów, które są trwałe i śliczne. Podejrzewam,
    na podstawie zasłyszanych opowieści o moim dziadku (niestety, niedane mi było
    go poznać osobiście), że to głównie on, jako głowa rodziny nauczał wszystkich w
    rodzinie porządnej roboty, a każdą byle jaką pracę zwykł okraszać dosadnymi
    słowami: „Z gówna bata nie ukręcisz”. Dzięki jego postawie
    powiedzenie to nie urosło do miana rodzinnego motta, bo trafiało wszystkim do
    przekonania swoją wyjątkową obrazowością. Niezaprzeczalnym, wszak faktem jest,
    że z kiepskich materiałów nie powstanie nic trwałego i trzeba dobrze przemyśleć
    każde postanowienie, a później rzetelnie je wykonywać kierując się zasadą
    mówiącą, że z dobrego powstaje lepsze, a z gnoju to tylko brud, smród i kupa
    znoju. Mam świadomość, że moi dziadkowie lekko przerobili słowa „Z piasku
    bicza nie ukręcisz” włączając własne określenia zamienne dla piasku i
    bicza, ale z szacunku dla ich pamięci i własnego przekonania celowo ich nie
    zmieniałem, by nie dawać fałszywego świadectwa prawdzie polskiej wsi sprzed
    półwiecza. Pozdrawiam z nadzieją, że przytoczone powiedzonko któregoś dnia
    straci swoją rację bytu w naszym kraju i spełniwszy swoją wychowawczą rolę
    trafi do niebytu niczym jakiegoś raju

  • Aga Agnieszka

    ” musiałaś to się urodzić i musisz umrzeć, a wszystko inne możesz” – słyszałam to za każdym razem gdy mówiłam ale ja muszę to mieć, ja muszę tam iść, ja muszę…

  • Marta MAlinowska

    podpowiedź dziadka gdy nie mogłam czegoś znaleźć: „na pewno utopiło się w maślance ” 🙂

  • Edyta Wieladek

    Babcia i Dziadek to wyjątkowe osoby w moim życiu. Jakie powiedzonka używają na co dzień?
    Babcia często powtarza ,,powoli, powoli zdążysz się jeszcze spóźnić”, a gdy jedziemy autem powyżej 60 km/h ;)i Babcia zagląda mi przez ramię zwykła mówić ,,lepiej 15 minut później niż 30 lat za wcześnie”.
    Dziadek z kolei urodzony imprezowicz epicko powtarza ,,że najlepiej mieć w głowie szum, a szum daje wódka i rum”.
    Drugie często powtarzane przez Dziadka to ,,Gdzie dwóch się bije , tam trzeci wzywa pogotowie”.
    Bardzo lubię te ich powiedzonka z lekka okraszone czarnym humorem.Pokazują, że Babcia i Dziadek mają dystans do siebie i świata , a także nieprzemijający apetyt na życie.

  • Andrzej SIERDZIŃSKI

    Z wielkim tyłkiem zmieścisz się wszędzie, ale z wielką gębą niekoniecznie.
    To ulubione powiedzonko mojej Babci. Co oznacza? Ni mniej, ni więcej tylko: bądź miły, bo to się opłaca! Babcia dobrze wie, że brak kultury i pyskowanie nie jest skuteczną drogą do sukcesu. I ma rację!

  • Beata Lutkiewicz

    ,,Do wójta nie pójdziemy”- mówił dziadek w spornych sytuacjach i rozwiązywał je pokojowo
    oraz polubownie, ,, Nie ma , nie trzeba”- jeśli czegoś nie posiadał lub nie mógł znaleźć twierdził filozoficznie, że widocznie nie jest to niezbędne w danej chwili.,, Strzemiennego”- tak proponował kieliszek nalewki na odchodne. ,,Nie uchodzi”- jeśli chciał wyrazić dezaprobatę oraz swoje zdanie, że nie wypada czegoś robić.Na moje narzekanie, że nie mogę tego lub owego, dziadek stwierdzał: ,,Nie,przecinek ,mogę”” tzn. ,,mogę, wszystko mogę,nie nie mogę.” ,, Nie narzekaj, wszystko chwal i nigdy nie narzekaj”- to było Jego motto życiowe.A także :,, Nie zadawaj się z byle kim,nie jedz byle czego i niczego nie rób byle jak”.

  • Andrzej SIERDZIŃSKI

    Oj, Polsko Ludowa i Kraju Rad…
    To powiedzonko mojego Dziadka. Wyraża dosłownie wszystko! Wszystko, poza prawdziwą tęsknotą za Polską Ludową. Nie wnikając w głębszy sens tego sformułowania, mój Dziadek każdego dnia wznosi ku niebiosom wezwania na temat dawnego ustroju. Robi to przy okazji: złych wyników badań, telewizyjnych newsów na temat wypadku czy zamachu, podwyżek cen, wiadomości o pogrzebie kogoś znajomego i każdej inne negatywnej informacji. Nie jestem niestety w stanie zweryfikować czy przed 1989 rokiem również przyzywał Polskę Ludową kilka, albo i kilkanaście razy dziennie.

  • Andrzej SIERDZIŃSKI

    Kiedy idę z żoną do Babci Lodzi zawsze częstuje nas pysznymi łakociami. Ja od kilku lat odchudzam się i zawsze odmawiam. Wtedy mówi do mnie – ” nie to nie… srał Cię pies”

  • Ala

    My tu gadu, gadu, a chłopcy śliwki rwią.

  • Dorota

    „Jak dają, to bierz, jak biją, to uciekaj” mówione przez dziadka, kiedy wnuki z pełnymi brzuchami odmawiają już kolejnej dokładki 😉

  • Krzysztof Joanna Baj

    „O sialalala ale ładna z Ciebie wyrosła lala” – to słowa dziadka do wnuczek jak do niego przyjeźdżają, On uważa że są to najładniejsze wnuczki na świecie

  • Sandra Kocoń

    „Nie gadaj przy jedzeniu, bo będziesz mieć głupiego męża”

  • ewa

    „Nie smakuje Ci???”.

    To w sytuacji, kiedy – dzieckiem małoletnim będąc – zostawiałam na talerzu jakieś odrobinki jedzenia z porcji jak dla górnika na szychcie.

    Umierałam, pękałam, starałam się najmocniej, jak mogłam i nie dawało rady. I wtedy zawsze padały TE słowa…

  • Olja R

    „Pieronie jeden! Nie gwizdej blisko domu, bo nagwizdosz w d**ę komu” – i to był moment kiedy trzeba było robić unik, bo ścierka do naczyń zbliżała się do potylicy…
    Babcia była wspaniałą kobietą ❤

  • Justyna Robełek

    Moja babcia zawsze, ale to zawsze, gdy spędzamy u niej przecudowne wakacje na wsi, do swoich wnuków (a teraz już prawnuków), po powrocie ze sklepu woła: ‚kupiłam Wam łobuza (czytaj: arbuza), bo hambumberów (patrz: hamburgerów) u nas nie sieją’ ;)… Za to dziadek… Ten to miał powiedzonko: ‚racja jest jak d…- każdy ma swoją’, no i w sumie chyba miał rację:)

  • Adam Stec

    zasłyszane od mojego dziadzia:
    „prezent, którego nie da się wypić to hu..y prezent”
    do dziś tego nie zaponę jak przy swoich 75 letnich urodzinach to wypowiedział przy okazji dostawania bukietów z kwiatami:)

  • Ewa Hrabina

    Moja Babcia (stuletnia!) swojego ulubionego powiedzonka używa podczas posiłku: ” Bosek, Ty se purciaj!”. Oznacza to, że dana osoba ma się teraz nie śpieszyć, tylko w spokoju zjeść (spurciać) posiłek, bo posiłek to rzecz święta! 😉
    a w nawiązaniu do telefonów, Babcia nie mówi, że dostała ‚esemesa’, tylko że dostała ‚esesmana’… 😀

  • Decymetr

    Mój dziadek był bardzo troskliwy i co spotkanie pytał o zdrowie w ten oto sposób: „Jak się czujesz? Nie kaszlesz, nie plujesz?”

  • Agnieszka Szpytma

    Mój dziadek był niezwykle wesołą i energiczną osobą.Miał mnóstwo śmiesznych powiedzeń. Oto kilka z nich, które zapamiętałam:
    1. ,, Myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny”
    2. ,,Kobiecie i psu nigdy nie można do końca wierzyć”.
    3. ,,Ale się wyrychotowłaś!” (Ale się wystroiłaś!)
    4. ,,Bogatemu, to się i nawet byk ocieli”.
    5. ,,Nie siedź na betonie, bo wilka dostaniesz”
    6. ,, Jak pies je to nie szczeka, bo mu miska ucieka” (Nie należało wtedy rozmawiać przy jedzeniu)
    7. Gdy ktoś opowiadał głupoty to dziadek często mówił: ,,Srali mucha będzie wiosna! „.
    8. ,, Z chłopakiem to jedz, śmiej się i pij, ale w rękach trzymaj i kamień i kij”
    9.,, Nie ma gorszego chama, jak z dziada, wyjdzie na pana”.
    10.. Na laptopa mówił ,,laptok”, buty dziadek nie ubierała, tylko ,,obwuwał”, na przedpokój mówił ,,sień”, portfel to był ,,pularys”, kolor niebieski to dla dziadka był ,,siwy”, kebab, to ,,hebab” ,keczup – ,,keczuk” pasek – ,,pasyk”, toaleta – ,,ustęp”, kapcie – ,,laczki”, woda niegazowana – ,,woda odrdzewna”
    10. Najlepsza rada dziadka, którą zawsze wszystkim wnuczkom powtarzał: ,,Żeby chłopa dobrze poznać trzeba go najpierw spić, wtedy zobaczysz jaki jest. Jak wariuje, to głupi jest i nie zaprzątaj sobie nim głowy”.
    11. Dziadek był wielkim fanem sprajta i zawsze jak był w sklepie, to mówił: ,,poproszę sprite” Tłumaczyłam mu, że ta jest sprajt, ale on swoje i że w sklepie pani wie o co mu chodzi.

  • Agnieszka Szpytma

    Mój dziadek był niezwykle wesołą i energiczną osobą. Miał mnóstwo śmiesznych powiedzeń. Oto kilka z nich, które zapamiętałam:
    1. ,, Myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny”
    2. ,,Kobiecie i psu nigdy nie można do końca wierzyć”.
    3. ,,Ale się wyrychotowłaś!” (Ale się wystroiłaś!)
    4. ,,Bogatemu, to się i nawet byk ocieli”.
    5. ,,Nie siedź na betonie, bo wilka dostaniesz”
    6. ,, Jak pies je to nie szczeka, bo mu miska ucieka” (Nie należało wtedy rozmawiać przy jedzeniu)
    7. Gdy ktoś opowiadał głupoty to dziadek często mówił: ,,Srali mucha będzie wiosna! „.
    8. ,, Z chłopakiem to jedz, śmiej się i pij, ale w rękach trzymaj i kamień i kij”
    9.,, Nie ma gorszego chama, jak z dziada, wyjdzie na pana”.
    10.. Na laptopa mówił ,,laptok”, buty dziadek nie ubierała, tylko ,,obwuwał”, na przedpokój mówił ,,sień”, portfel to był ,,pularys”, kolor niebieski to dla dziadka był ,,siwy”, kebab, to ,,hebab” ,keczup – ,,keczuk” pasek – ,,pasyk”, toaleta – ,,ustęp”, kapcie – ,,laczki”, woda niegazowana – ,,woda odrdzewna”
    10. Najlepsza rada dziadka, którą zawsze wszystkim wnuczkom powtarzał: ,,Żeby chłopa dobrze poznać trzeba go najpierw spić, wtedy zobaczysz jaki jest. Jak wariuje, to głupi jest i nie zaprzątaj sobie nim głowy”.
    11. Dziadek był wielkim fanem sprajta i zawsze jak był w sklepie, to mówił: ,,poproszę sprite” Tłumaczyłam mu, że ta jest sprajt, ale on swoje i że w sklepie pani wie o co mu chodzi.

  • Agnes84

    Gdy opowiadam Babci z przejęciem o moich nowych „innowacyjnych” pomysłach do których mocno się zapalam i które przysłaniają mi racjonalne spojrzenie na rzeczywistość, Babcia z tylko sobie właściwym stoickim spokojem mówi „Ja wiem, że to jest brejkin njus czy jak to nazywacie, ale Agusiu pamiętaj- OTWARTY UMYSŁ JEST ATRYBUTEM, POD WARUNKIEM, ŻE PRZEZ TEN OTWÓR NIE WYPADNIE CI CAŁY ROZUM”. Oj, muszę przyznać, że kilkukrotnie ten Babciny zimny prysznic uchronił mnie przed poważnymi taraparami;)

  • Adrian Ost

    Kiedy z rodziną odwiedzam dziadków i przywozimy różnego rodzaju jedzenie, często dochodzi do sytuacji, w której, podczas rozpakowywania żywności podchodzi zaciekawiona babcia, następnie dotyka, ogląda każdą rzecz z osobna i po chwili, gdy jakiś produkt nie spełnia jej „twardych” kryteriów, unosząc go stwierdza lakonicznie: „To nie na moje zęby…” 🙂

  • Patrycja Stąpór

    „Kieliszeczek wina i od razu ładniejsza dziewczyna” – dziadek o babci 😀

  • Anna Korta

    Złota myśl mojej babci to: to nie koniec świata – pamiętaj będzie lepiej! I dokładnie tak jest babcia cały czas przez życie idzie niczym superbohatera którą jest dla mnie już od dzieciństwa. Nigdy się nie podawała a nie miała łatwo gdyż urodziła się podczas wojny. I chyba to wszystko dało jej taka siłę i radość życia która dzieli się że wszystkimi.

  • Miska

    Ulubione powiedzonko mojego dziadka to ”siemka” . Zawsze się tak ze mną wita. Jest młodzieżowym dziadkiem,mimo że ma już prawie 80 lat 😉

  • Anita Szot

    Zapamiętam do końca życia dwa przysłowia , które powtarzała moja babcia. Jedno z nich mówiła, kiedy ja lub moja siostra zachwycałyśmy się Panami z telewizji i brzmiało tak: ,, Na ładne się srać chodzi, a na brzydkim się chleb rodzi „. Z biegiem lat, mogę powiedzieć, że jak najbardziej się sprawdza :-). Drugie przysłowie używała, kiedy wygłupiałyśmy się po jedzeniu i było ono takie: ,,Beko Ci się jak krowie po psencoku „. Eh… to były świetne, radosne czasy….

  • Manna Anna

    „Doczeko sie świecka wiecora”.
    Jest to powiedzenie nieżyjącej już mojej babci, które mocno utkwiło mi w pamięci.

  • Piotr Siwecki

    „Szkoda? Szkoda, to jest jak krowa do mleka nasra. Bo ani mleka, ani gówna.”

  • Paulina Mieszczak

    Mamy bardzo dużą rodzinę, więc wysyp kilku wesel w roku był u nas swego czasu standardem. Kiedy już wszyscy zbierali się do wyjścia, babunia ze względów zdrowotnych zostawała w domu i zawsze powtarzała: „Tylko się nie ukuśkajcie!”, co oznaczało, że mamy się za bardzo nie upić… oczywiście oranżadą;)

  • Toxy Man

    „Ze dwa słowa i do księdza, u księdza niewiele i będzie wesele.”
    Jak widzi jakąś parę na ulicy.

  • „Ładna ta twoja dziewczyna ale nigdy jej nie pokazuj że umiesz gotować”

  • Ewelina

    Z dzieciństwa pamiętam głównie stwierdzenie mego dziadka: „Wnuczko, pamiętaj: Traktuj innych tak jak sama chciałabyś być traktowana.”

  • Bartłomiej

    ,, Wnuczek pamiętaj ! Jak masz coś zrobić i spierd..ić , to lepiej zapytaj pięćset razy zanim to zrobisz, a jak już robisz to bądź tego pewny że robisz dobrze ! Bo nikt nie będzie miał dla ciebie litości ! “ powiedzonko dziadka 🙂

  • Asia

    Moja babcia jadąc gdzieś z moim bratem samochodem – ” Niech Cię anielskie diabli nie biorą kochany wnuczku bo nie dla Babci takie drajwy, my konno powoli jechali ” A brat zawsze z nią jechał 60 km/godz 😀 także babcia lubi wolną jazdę

  • Agnieszka Wójcik

    Moi śp.dziadkowie, którzy mieszkali z nami (wszyscy pochodzimy z Beskidu Niskiego) od zawsze powtarzali, że „od Bieśnika (miejscowości położonej obok naszej wioski po sąsiedzku) przychodzi zawsze tylko dysc, grod i dziod!” (deszcz, grad i dziad). Mój dziadek, który żył dłużej niż babcia powtarzał to powiedzonko zawsze, nawet, gdy oznajmiłam mu, że mój przyszły mąż mieszka właśnie w tej miejscowości! 😉 I żeby było zabawniej… Z Bieśnika pochodziła też moja babcia! 😀 Bardzo go to cieszyło i gdy chciał nam dogryźć, sugerował, że stamtąd nic dobrego nie przychodzi, śmiejąc się przy tym wesoło! Ot, takie „dziadowskie” dogryzanie, które rodzina kontynuuje po dziś dzień! 😉

  • Marta Borowińska

    Ulubionym powiedzeniem mojego ukochanego dziadka było: „Jak baba co żuje, to chłopa nie strofuje”. Dziadek wracając z targu kupował babci (i wnukom przy okazji) „tytkę” krówek. Obdarowując nimi babcię miał pewność, że przez co najmniej pół godziny nie będzie mu wypominać, że znów się zagadał z Panem Stasiem z kiosku. 🙂

  • Waldemar Łapiński

    Ulubione powiedzonko Twojej babci,,Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz”

  • Daria Ławniczak

    „Po tylu latach małżeńskich
    Trud miłość przysnęła
    A został jeno smród”
    Cytat godny Mickiewicza, a tak naprawdę autorstwa mojego dziadka. Razem z babcia spędzili już ponad 60 lat i oby jak najdłużej. Jedni marzą o filmowej miłości, a dla mnie moi Dziadkowie, to najwspanialszy wzór, jak właśnie powinno wyglądać udane i szczęśliwe małżeństwo. Tyle lat razem, a każdy z nas wie, ze nie było dnia, żeby się ze sobą nudzili. Codziennie zaskakują się nawzajem nowymi rzeczami i darzą miłością, która nie ma końca. Bardzo ich kocham i chciałabym, żeby mi także przydarzyła się w życiu taka przygoda, jak ich cudowne małżeństwo 🙂

  • Zbigniew Kubranowicz

    Babcia mówiła mi tak -w życiu rób tak,żeby nikt przez ciebie nie płakał.

  • Krzysiek Jasek

    Nie wiem jak wasze babcie ale moja była żołnierzem zawodowym 🙂
    Często kiedy wpadam na niedzielny obiadek i oznajmiam najedzony, że kategorycznie nie zjem już kolejnego kotlecika ,bo wybuchne jak granat,słyszę…
    „Synek, przeładuj weź magazynek i… maszeruj dalej tym widelcem ”
    Babcia Leokadia,którą dziadek „pieszczotliwie” nazywa czasem Rambo przy każdej imprezie okolicznosciowej (urodziny, imieniny itp), kiedy „szkło”na stole stoi za długo puste,wymownie zerka na zegarek i rzuca do mnie wciąż ten sam tekst
    „Nie smęć pączku,lej po bączku” 😉
    ( oczywiście mowa tu o oranżadzie:p )

    Pozdrawiam

  • MiŁo

    Powiedzenie mojego dziadka, ktore świta mi w głowie przy kazdej większej decyzji mojego życia: „Lepiej z mądrym stracić, niż z głupim zyskać”.

  • Katarzyna Leszczyńska

    Powiedzonko mojego 92-letniego Dziadka Stanisława, kiedy miewam (tak, nieważne jest, że jestem już dorosłą kobietą, on nadal mi je powtarza, zupełnie identycznie, jak wtedy gdy byłam małą dziewczynką) smutną minę, gorszy dzień, zły nastrój, mówi wówczas: ,,Kasiu, pamiętasz co ci zawsze mówię? Że kto ma się martwić? No kto? KOŃ! Bo koń ma wielki łeb, niech się martwi!”

  • Kinga Węglarczyk

    Kiedy babcia Grażynka „zajdzie za skórę” dziadkowi ,wtedy ten często w mojej obecności powtarza to jego ulubione powiedzenie
    „Wiesz wnusiu ,twoja babcia, ufo i moda na sukces to zagadnienia niezrozumiałe i niepojęte” 😉

  • Paulina Leszczyńska

    Niestety moi dziadkowie juz nie sa obecni ale jeszcze cos tam pamiętam. Jak byłam mała byłam zmarźluchem i babcia zawsze mówiła „takie g*wno to i w piórach zmarznie „

  • NATALIA CHROBOK

    Pamiętam liczne wieczory spędzane w towarzystwie babci. Praktycznie mnie wychowała, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. W drewnianej kuchni zawsze pachniało zupą mleczną i świeżo upieczoną babką. Z babcią uwielbiałyśmy piesze wędrówki i seriale. Emocje, które nam towarzyszyły podczas ich oglądania, nieraz zmuszały mnie do wyrażenia swej złości na przeróżnych bohaterów czy postacie. „Pamiętaj, każdy przeżywa swój smutek” – mówiła mi wtedy spokojnie babcia, a ja zaczarowana tym magicznym zwrotem, milkłam. Jako dziecko nie rozumiałam dokładnie o co jej chodzi, ale wyniosłość chwili, w której to mówiła, sposób w jaki układały się jej usta, gdy przemykały przez nie te słowa zmuszał do refleksji. Dziwnej, dziecięcej: ale jednak. Z czasem nadszedł wiek dojrzewania i złość na wszystkich wkoło. Babcia była ciepłem, prawdziwą przyjaciółką, która nigdy nie zawiodła. Często biegłam do niej podminowana zachowaniem którejś z koleżanek, rzucałam plecakiem jak oparzona i krzyczałam w niebogłosy, jaka jestem poszkodowana, a jakie dziewczyny z mojej szkoły są okropne i złe. „Pamiętaj, każdy przeżywa swój smutek” – podnosiła palec, śmiesznie nim machając. Jej oczy wyrażały tak wielkie przekonanie, niezmącony spokój i szacunek do drugiego człowieka, że chowałam negatywne uczucia do kieszeni. Z czasem, gdy miałam ochotę powiedzieć komuś lub o kimś kilka przykrych słów, przywoływałam w pamięci te oczy. „Każdy przeżywa swój smutek” – szeptałam, a z każdą wypowiadaną głoską gniew ulatywał do chmur, tam, gdzie z czasem znalazła się moja babcia. Dziś wiem co miała na myśli. Przekazała mi niezwykłą wartość: powstrzymywania się od pochopnej oceny człowieka, gdyż każdy przeżywa głęboko w sobie jakąś osobistą tragedię. Tragedię zwieńczoną łzami i bólem, a cierpieniu należy się szacunek.

    Natalia Chrobok

  • Alan Gursz

    Mój Dziadek był moim guru w wielu przeróżnych sprawach. Zaczynając od najmłodszych lat, jako były wojskowy, uczył mnie sztuki przetrwania, zarówno w mieście, jak i w lesie. Uczył mnie przygotowywać żeberka w miodzie i w piwie, bigos, no i oczywiście grochówkę. To on nauczył mnie tańczyć i choć próbował nauczyć mnie śpiewać, chociażby szanty, które kochał, to zarówno jemu, jak i nikomu innemu się to nie udało. Jednakże, najbardziej potrafił mi pomóc w kwestii kobiet. Sam, mając w życiu kilkadziesiąt partnerek, których ilość określał jako ‘wszędzie byłem (<3)’, od najmłodszych lat uczył mnie także sztuki przetrwania z kobietami. Myślę, że chciał zrobić ze mnie siebie zastępcę, jak i zarówno spadkobiercę w podbijaniu kobiecych serc. Od najmłodszych lat, będąc napędzanym przez Dziadka do działania, otaczałem się sporym gronem dziewczyn. Bez dwóch zdań, miałem więcej koleżanek niż kolegów i do dzisiaj tak też zostało. Jest to zasługą Dziadka, która jest dla mnie jak złoto. Jednakże, pewnego razu nadszedł ten czas, kiedy to pośród swoich mało miłosnych przygód, stwierdziłem, że poznałem tą jedyną. Problemem jednak był jej chłopak. Tak więc, pewnego dnia, jak zresztą zwykle, wygadałem się Dziadkowi i zapytałem, cóż mam w tej sytuacji począć. Wtedy też, wypowiedział kilka słów, o których nie zapomnę do końca życia. ‘Facet nie pociąg, da się przestawić’. I, choć niektórym z Was może zdawać się to bezczelne i płytkie, to wcale takie nie jest. Pociągi są ciężkie, powolne i aby je poruszyć, potrzeba jest olbrzymia siła. Przestawienie ich jest niemożliwe, a na pewno jedynie przy użyciu rąk. Z facetami tak nie jest. Choć toru myślenia nie zmieniamy tak często i szybko jak kobiety, to jesteśmy banalnie prości. Łatwo nas przestawić, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, a aby nas poruszyć, chociażby emocjonalnie, wystarczy czasem zaledwie kilka słów lub gestów. Faceci nie są jak pociąg, bo bywają miękcy. Moją pierwszą miłość, idąc z mottem Dziadka w głowie, odbiłem od faceta, który
    faktycznie, jak pociąg nie był. I, choć pojawiły się wyrzuty sumienia, o których Dziadek mnie ostrzegał i nasz związek nie trwał zbyt długo, to Dziadka powiedzenie o pociągach się sprawdziło i sprawdza po dziś dzień. Jedyne, co mogę powiedzieć w związku z tym powiedzeniem, pomimo tego, że jestem za nie wdzięczny, że się sprawdza i jest ekscytujące, to… BÓJMY SIĘ KARMY!

  • Iwona Fuglewicz

    Moja babcia zawsze powtarzała: „Nigdy nie było tak, żeby nie było jak”. Mimo że już jej z nami nie ma, to zawsze w trudnych chwilach przypominam sobie te słowa, które dodają mi odwagi i nadziei na pozytywne rozwiązanie każdej, z pozoru trudnej sprawy.Natomiast moja druga babcia planując kolejne dni, zawsze profilaktycznie dodawała: „Jak dożyję”. Na szczęście wciąż może to robić, dlatego pozdrawiam ją gorąco

  • Martyna W

    Mojej Babci powiedzenie rozśmiesza mnie szalenie :D!
    Gdy ona coś powie to nie mieści mi się w głowie!
    Gdy ją ktoś zdenerwuje, to słów nie „miarkuje”,
    By okazać dezaprobatę, często tak gani mojego Tatę:

    „To jest takie piękne jak malarza porty na lewą stronę”

    Dla mnie też ma życiowe wskazówki i siedzenie na rogu wybija mi z główki!

    „Nie siedź na rogu bo starą panną zostaniesz”

    Przyznacie sami, że śmieszne to stwierdzenie i dlatego kocham moją Babcie nieskończenie! <3

  • Kasia Dimic

    Moja babcia mawia : ,,Nie doszukuj się kropli zła w oceanie dobra”, bo we wszystkim i wszystkich dostrzega tylko to, co najlepsze i ,,Nie zamartwiaj się na zapas”, ponieważ to, co jeszcze nie nastąpiło może nigdy się nie wydarzyć oraz ,,Żyj tu i teraz, nie odkładaj niczego na jutro” czyli ma mądre powiedzonka. Dziadek często mówi ,,Ja tam nie będę tego komentował…” po czym od razu rozkręca się i rozkłada problem na czynniki pierwsze godzinami. 🙂 I jeszcze ,,Nie moja wina, że mój żołądek ma nieskończoną pojemność”, bo kocha jeść. 🙂

  • Patryk Patrycy

    Moja babcia zawsze mawiała: – ” Gość i ryba po trzech dniach śmierdzą”

  • Karen Sisco

    Ja Ci daje wrażenia a sam odkurzam szmatką wspomnienia :). (podczas oglądania zdjęć)

  • Ania Sarek

    Dziadek Lucek od kiedy moj brat wpatrzony w smartfon wyszedł z domu bez butów(był tak zaabsorbowany graniem), powtarza

    „Jak będziecie tyle siedzieć z nosami w tych waszych SMARKOFONACH to kataru dostaniecie:) ”

    Dodam tylko że brat zorientował się iż nie ma butów dopiero na przystanku autobusowym:)

  • Mateusz

    „Uspokój się!” 😀

  • Mrozeek

    Mój Dziadek zawsze powtarza, że każdy ma „swoje”;
    Kasia ma Jasia
    Dupa pałe
    świnia drut
    Każdy ma Swoje

  • Artur Rojek Tsk

    Cześć, moi dziadkowie mieli tak dużo powiedzeń, ze na pewno wszystkich nie zapamiętałem. Ale oto kilka z nich. Po pierwsze mój dziadek był bardzo dokładnym człowiekiem, czego mnie nauczył i za co jestem mu wdzięczny. Zawsze powtarzał: „jeśli coś robisz zrób raz, a dobrze” ( pewnie dlatego miał ośmioro dzieci ;-)) Oczywiście miał do tego kontrę, jeśli za bardzo się śpieszyłem i byłem niedokładny: „powoli, powoli bo się rozpier…i” 😉 a jak już było wszystko tak jak należy to podsumowaniem było „…i gra muzyka”. Babcia znowu dbała o dom i dobre zachowanie głownie przy stole i szacunek do jedzenia. Dlatego każdy z nas wnuków wielokrotnie słyszał: „Jak pies je to nie szczeka, bo mu miska ucieka”. Oczywiście wszystko musiało być zawsze zjedzone i na nasze marudzenie typu ” już nie mogę…” zawsze była riposta: ” jak nie mogę? jak nie mogę, to przez nogę i pomogę 😉 ” a rękę miała ciętą 😉 i wieeeeleee wiele więcej 😉

  • Paulina Mieszczak

    Moja Babcia Wikcia miała właściwie dwa ulubione powiedzonka, ale obydwa dotyczyły tego samego – „lepiej dźwigać niż ścigać” i „lepiej nosić niż się prosić”. Po prostu Babcia miała w sobie chyba zew survivalowca, bo chodziło jej o to, żeby liczyć na siebie i być przygotowanym na każdą okazję. Przypuszczam, że dlatego właśnie damskie torebki ważą tyle, ile ważą, bo to efekty daru przekonywania mojej Babci przez prawie 100 lat jej życia 😀

  • Lenkaaa

    Uf uf, z moją szaloną babcią to nie ma żartów, a zabawnych sytuacji co nie miara… Przejęzyczeniami sypie jak z rękawa i to często nieświadomie 😉 Jest znaną zmieniaczką imion, zanim trafi w twoje przeleci przez wszystkie imiona w rodzinie, łącznie z imionami płci przeciwnej, pierwszym recenzentem figury, czy przytyłaś czy schudłaś dowiesz się z prędkością światła na pierwszy widok, pożeraczką soczystych mEndarynek i mistrzynią komentowania rzeczywistości: „Eh, biedni Ci rodzice, a jeszcze większa bidulka, to dziecko takie nadpobudliwe z takim HD”, to chyba takiej wysokiej jakości ADHD 😉

  • Czesław Mobil

    Babcia miała takie jedno powiedzonko – które notabene wprowadzało mnie w lekkie zakłopotanie: „Jak się popieści to się zmieści.” Mawiała tak przy okazji upychania na przykład czegoś w szafie…ale zawsze jak to mówiła to pojawiał jej się na twarzy jakiś taki szelmowski uśmieszek.

  • Iwona Stefańska

    Zamykam oczy i widzę dziadka, który powtarza: „Dzieci i ryby głosu nie mają”. Ale, ale…. zaraz po wypowiedzeniu tego zdania jedno oko do mnie mrugało i to oznaczało, że owszem spróbuje się uwzględnić także i moje zdanie. Piękne prawda?

  • Andrzej

    Moja Babcia zawsze mawia:”Zupa MUSI byc goraca,tak jak chlop przy swojej zonie”.Z kolei Dziadek mial taka odzywke:”Ruszaj glowa,a nie klejnotami”

  • Kałamarnica

    Biednemu to się kij w ręce zesra, a bogatemu kot ocieli :-))

  • Uga Czaka

    „Daj, ać ja pobruszę, bo ty koźlątko rączki połamiesz” – mój 89-letni dziś dziadek Władysław używał tego powiedzonka zawsze wtedy, gdy razem z nim mieliliśmy w czasach mojego dzieciństwa zmielić jakąkolwiek karmę dla zwierząt.

  • Angella

    Zadałam babci pytanie, jakie powiedzenia kojarzą się jej ze mną. Pierwsza reakcja: „Ni z gruszki, ni z pietruszki to pytanie”. Potem powiedziała, że ze względu na to, że męża jeszcze nie mam, to powinnam sama pamiętać i koleżankom przypominać, „żeby na rogu stołu nie siadać, bo starymi pannami zostaniemy” i że chyba sama wiem, że dziękując mi za coś mówi „niech Ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi”. I na koniec dodała: Nie ma więcej na dzisiaj, „chcesz cukierka, idź do Gierka, Gierek ma, to Ci da, my tu gadu gadu, a chłop śliwki rwie”.

    Czasem łapię się na tym, że sama używam wielu takich powiedzonek, których współcześni nastolatkowie i młodzi ludzie nie znają, ale jest to bardzo miłe i przypomina o babci.

  • Norman KaT

    Powiedzenie moich dziadków, odnośnie jedzenia czegokolwiek a zwłaszcza bardzo dobrego. „Lepiej zjeść i odchorować, niżby miało się zmarnować”.

  • matysek 5603

    Moja babcia często używa takiego powiedzenia: Środa minie, tydzień zginie.

  • MadamLen

    Moja babcia doczekała się 16 wnucząt, teraz o ile dobrze liczę ma 27 prawnucząt. Proszę sobie wyobrazić najukochańszą babcię na świecie, która wnuczkom oddałaby ostatni „wdowi grosz”. Swoją miłością i ciepłem przyciągała do siebie wszystkie dzieci, które wiedziały, że tylko u niej mogą jeść słodycze w nieograniczonych ilościach. Czasami jednak kiedy hałas rozbrykanych dzieci sięgał zenitu, nawet ona potrafiła krzyknąć. Z ust babci nie słyszałam jednak nigdy wulgaryzmów. Kiedy próbowała zwrócić na siebie uwagę, przywołać wszystkich do porządku, podniesionym głosem mówiła: „DO JASNEJ …..” I tu pewnie każdy by powiedział coś innego, a ona mówiła „DO JASNEJ ANIELKI! !”. Tymi słowami zawsze uciszała całe rozbrykane towarzystwo – również mnie, gdy byłam dzieckiem, a teraz moje dzieci i dzieci mojego rodzeństwa.

  • Ewa Dombroska

    Mój dziadek, gdy oglądał film, gdzie przedstawiano różne pościgi czy brawurowe akcje zawsze powtarzał : „Prawda była” 🙂 Nigdy nie dał się nabrać, że człowiek może wykonać niebezpieczne przeskoki, wyskoki czy podczas wyścigów samochodowych

  • ollgaa

    Moja babcia jest niemożliwa. Gdy wpada do cukierni wykupuje połowe asortymentu. Zawsze decyduje sie na minimum 3 rodzaje różnych ciast. Śmiejemy sie, że powinna mieć już jakąś złotą karte lojanlnościową, a babcia zawsze powtarza – „lepiej na piekarza niż na lekarza”. I coś w tym jest!! Babciu, obyś żyła długo i szczęśliwie, a pieniądze traciła tylko w piekarni 🙂

  • mchwila

    Moja Babcia była bardzo kreatywna, potrafiła robić cuda z niczego…. i to właśnie jej ulubione powiedzenie ” ZRÓBMY COŚ Z NICZEGO”, to hasło rzucała zawsze kiedy spędzałam u niej ferie i wakacje, zawsze kiedy widziała, że zaczynam się nudzić:) Nauczyła mnie tej kreatywności , a może po prostu odziedziczyłam ją po niej. W mojej pracy w szkole też często używałam tego powiedzenia i szaleństwo robótek ręcznych trwało ku uciesze maluchów 🙂 Dzięki obcowaniu z kreatywnością mojej Babci dzisiaj robię kolaże cyfrowe… właśnie takie „coś z niczego” 🙂

  • Dawid Jabłoński

    Moja babcia mieszka na Śląsku. Często ma w zwyczaju mawiać „Jakbych wiedziała że padna, to se siedna”.

    Nie jest to żadne regionalne przysłowie, tylko takie powiedzenie mojej babci. W sensie dosłownym, jak nietrudno się domyślić znaczy to tyle, że jakbym wiedziała, że się przewrócę, to bym usiadła, ale babcia Kazia zawsze używa tego stwierdzenia w sensie metaforycznym i wtedy należy to rozumieć, że jakbym wiedziała, że tak będzie, to bym do tego nie dopuściła.

    Babcia używa tego zwrotu bardzo często, zwykle jak wydarzy się coś złego lub nie po jej myśli.

  • Kasia Wierzba

    Moją inspiracją i skarbnicą najlepszych powiedzonek jest….moja Babcia,zawsze elegancka,zawsze skromna,zawsze w modnym dodatku,a całość jej stylizacji przebija nie jedną z największych domów mody ;)Gustowne kwieciste sukienki,kapelusiki,berety,płaszczyki,a do tego botki,kozaczki-zawsze wszystko starannie dobrane pod kolor,pod pogodę,nawet biżuteria kiedy trzeba lśniąca i widoczna z daleka,a kiedy nie,stonowana 🙂 Kiedy patrzę na moją Babcię tak pięknie wystylizowaną,z delikatnym makijażem,idealnie ułożoną fryzurą,kiedy wychodzi tylko na zakupy,zadałam jej pytanie:Babciu,skąd Ty wiesz jak masz się ubrać?Jak połączyć kolory?Jak dobrać ubranie do siebie? do dziś pamiętam jej odpowiedź-Dziecko zapamiętaj ten cytat na zawsze i się nim kieruj „Każdy dzień jest pokazem mody, a świat wybiegiem” i nie ważne czy wychodzisz tylko do kiosku po gazetę,ubierz się z klasą,bo dla kogoś możesz być inspiracją <3 Dziękuję Ci Babciu :-* Z tych takich zabawnych najbardziej zapamiętałam "Z wielkim tyłkiem zmieścisz się wszędzie, ale z wielką gębą niekoniecznie" i "W głowie fiu-bździu, a w tyłku patataj" ha ha powiedziała mi co to znaczy jak miałam już 16 lat 🙂

  • Marta Gie

    Moja babcia to kopalnia wspaniałych i mądrych powiedzonek. Przekraczając jej próg zawsze można było usłyszeć radosne „gość w dom, Bóg w dom”, a zaraz po chwili przy stole „ostatni kawałek nie tuczy” oraz „jedz, jedz taka jesteś mizerniutka”. Najczęściej jednak słyszałam z jej ust przestrogę „człowieka poznać – beczkę soli trzeba zjeść” oraz ” do brata to raz na trzy lata”. Babcia uważała, każde małżeństwo powinno mieszkać same i każda bratowa nie przepada za najazdem rodziny z męza strony. Ale najważniejsze było to: „W małżeństwie musi być kompromis” i oddawała „Oczywiście po twojej stronie”.

  • Agnieszkax

    Od dziecka nie znosiłam gotowanej marchewki w zupie. Moja babcia zachęcając mnie do jej zjedzenia i nie przejmując się wcale tym, że wykrzywiam się na sam jej widok powtarzała ze śmiechem za każdym razem: „to nie granat, kiszki nie rozerwie”

  • Monika Urbaniak

    Moja Babcia Hela do dziś mawia ” lepiej pięć minut później a dojechać” oraz gdy jeszcze byłam panienką i narzekałam jej na chłopaków, ona zawsze powtarzała z ciepłym uśmiechem „Pamiętaj kazda pokrywka znajdzie swój gorcek”:) i tak faktycznie jest, znalazła pokrywka swój gorcek pasujący idealnie 🙂

  • Janusz Piotrowiak

    Dziadek w sytuacjach (nie tylko) konfliktowych rzucał hasłem: „co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr!” Tym samym zapisał się w mojej pamięci jako zwolennik „grubej, czarnej kreski Mazowieckiego” na dłuuugo przed zaistnieniem w polityce tego ostatniego 🙂 Tym jednym, krótkim zdaniem, ucinał wszelkie zbędne dyskusje na tematy niepotrzebne, gdyż był zwolennikiem tezy, że nie należy tracić energii na to, na co nie mamy wpływu.

  • Janusz Piotrowiak

    Dziadek w sytuacjach
    (nie tylko) konfliktowych rzucał hasłem: „co było, a nie jest, nie pisze
    się w rejestr!” Tym samym zapisał się w mojej pamięci jako zwolennik
    „grubej, czarnej kreski Mazowieckiego” na dłuuugo przed zaistnieniem
    w polityce tego ostatniego 🙂 Tym jednym, krótkim zdaniem, ucinał wszelkie
    zbędne dyskusje na tematy niepotrzebne, gdyż był zwolennikiem tezy, że nie
    należy tracić energii na to, na co nie mamy wpływu.

  • Iwona Umerska

    Żyj pełnią życia – każdy dzień jest na wagę złota- jedyny i niepowtarzalny – na miarę cudu niebiańskiego.

  • Małgorzata Siess

    Ulubione powiedzonko mojej Babci:
    „jaką kura dupę miała, takie jajko wysrała”

    historia z nim związana: Kiedy moja Babcia byłam jeszcze dzieckiem, to żeby zarobić dla siebie i dla swojej chorej mamy, to na bazarze sprzedawała jajka. I pewnego razu podeszła do Niej klientka i zapytała się mojej Babci „Dlaczego te jajka są takie małe”, na co wtedy moja Babcia bez zastanowienia odpowiedziała swojej potencjalnej klientce „jaką kura dupe miała, takie jajko wysrała”.
    Może nieładnie, ale jak sama opowiada takie były czasy – zresztą obie Panie wtedy się z tego śmiały, a ponadto historia kończy się happyendem, bo Pani kupiła od mojej Babci te jajka.

    Dzisiaj to jedynie wspomnienie, niemniej Babcia często nam to opowiada. 🙂

  • Monika Kinga

    „Na niechcieja dobry mus”, „Byle co zje i byle co powie”, „Co wy nóżki chcecie – butki czy wódki?” 🙂

  • Grzegorz Woźniak

    3x święte słowa mojej bqbci
    Z magistra zrobisz łopaciarza, a z łopaciarza nie zrobisz magistra.
    Pokorne ciele dwie matki ssie.
    Kościół złego nie naprawi a knajpa dobrego nie zepsuje

  • Monika Chyczewska

    Jadzia „Niezapominajki są to kwiaty z bajki i wołają
    skromnie nie zapomnij o mnie” I BABCIU JADZIU PAMIĘTAM!

  • Marta Czarnik

    Ulubionym powiedzonkiem zarówno mojej Babuni jak i Dziadka było : Ty zorazo jedna”. To określenie jak coś zbroiliśmy czy narozrabialiśmy 😉 Do tego grozili jeszcze palcem a potem się z nas śmiali 😉

  • Konrad Nelle

    Ano, że Mój Dziadek lubi sobie „golnąć” coś mocniejszego. To babcia zawsze na niego narzeka(Ty sraki i owaki, znowu pijesz). A dziadek jej zawsze na to:
    KOCHAJ MĘŻA SWEGO, MOGŁAŚ MIEĆ GORSZEGO!

  • Marta Nowak

    Powiedzenie mojej babci? „Na głowie fale, a w głowie wcale”! W ten sposób babcia w dyplomatyczny sposób dawała mi do zrozumienia, że momentami rozumem nie grzeszyłam. Strasznie mnie to denerwowało, jednak z biegiem czasu po prostu bawi. Przyznam się w tajemnicy, że często łapię się na tym, jak mówię tak do swoich córek. Ale i babcia (ich prababcia) swoje dokłada! To chyba nasza taka mała, rodzinna tradycja!

  • Sebastian Szewczuk

    moja babcia zawsze mawia „No to fest”. Znaczy to, że wszystko jest dobrze. Jak się widzimy pyta co słychać u jej ulubionego wnuczka, a ja zazwyczaj mówię, że wszystko w porządeczku. Na co babcia zawsze odpowiada właśnie „No to fest” 🙂 Widać cieszy się, że u jej wnuczków dobrze sie układa 🙂 Myślę, że jakbym pokazał jej ten egzemplarz Neffosa, stwierdziłaby, że FEST telefon 🙂

  • Annthka

    Powiedzenie mojej babci, które głęboko zapadło mi w pamięci to „życie nie jest różami usłane”. To powiedzenie jest wyjątkowe ponieważ zawiera bardzo mądre, prawdziwe, życiowe przesłanie.

  • Aga

    Pamiętam, że gdy moja babcia poznawała moich kolejnych chłopaków po wizycie zwykła mówić: „Miły chłopak, ale nic nie wart” 🙂 Niestety, nigdy się nie myliła 🙂

  • Ewa Lisowska

    Zawsze podczas kłótni moich dziadków babcia powtarza „Miłość, która szumi w głowie, nazywa się w późniejszych czasach nadciśnieniem.”. Jest to miłość od ich nastoletnich lat. Podczas odwiedzin, aż chce się na nich potrzeć jak wciąż się bardzo mocno kochają i oddali by za siebie wszystko. W dzisiejszych czasach bardzo rzadko się spotyka tak wiernych sobie ludzi.

  • pchielka2@o2.pl

    w Pamięci utkwiło mi kilka :
    -Matka jest do wychowywania , babcia do rozpieszczania 🙂
    -Załóż kopcie bo ino ci wkropie , wilka złopiesz
    -Nie jedna taka mądra była a w gó… wpadła

  • IdKa

    Moja kochana babunia w kryzysowej sytuacji zawsze rzuca „kurcze felek” 😉 to powiedzonko się od niej nie odkleja, za to dziadek wciąż powtarza: „ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz…nazbierasz kluczy, zostaniesz woźną”, żartowniś 😉

  • Lizbeth

    Moja babcia Stasia, chcąc dać wyraz swego niedowierzania w jakąś opowieść albo w czyjeś zapewnienia lub obietnice, z powątpiewaniem w głosie mawiała: „Srali muchy, bedzie wiosna, bedzie szybci trawa rosła”, co w przekładzie na język ogólniej zrozumiały znaczyć miało: „Ja nie taka głupia, mnie w konia nie zrobicie”.

  • Sylwia

    Ooo a moja babcia jest tak kozacka, że za każdym razem jak ktoś o coś ją prosi mówi “A przyszła koza do woza! „. A potem „Dobrze dobrze dziecko, już robie” ^^ uwielbiam ją xd

  • Wioletta Bryl

    Pozdrawiam i skladam Najlepsze Zyczenia Wszystkim Dziadkom z okazji zblizajacego sie Ich Swieta oraz dziekuje za przekazywane madrosci poparte bogatym doswiadczenie i wiedza.Moja niestety niezyjaca juz Babcia mawiala:”Jeszcze sie taki nie narodzil co by wszystkim dogodzil”Oj jakie to aktualne i uniwersalne:)

  • Joanna Fila

    Kiedy jeszcze moja babcia zyla, spedzalam u niej cale wakacje. Rano, gdy budzily mnie odglosy wsi cala zaspana wczolgiwalam sie do kuchni. Babcia (na nogach od wczesnego switu) urzedujaca przy parujacych garnkach odwracala sie w moja strone z usmiechem i witala mnie powiedzeniem: „Mam nadzieje, ze żółteczko juz weszlo!” Ten rytual powtarzal sie codziennie.

  • Marcin Antoni Sapiński

    szczęśliwy grosz jest a resztę 3ba zapracować ………………………a wszystko inne w swoim czasie o

  • Aneta Grzesik

    Moja babulcia uważa, że małżeństwo nigdy nie powinno iść spać pokłucone. Dlatego babcia zawsze kiedy popsztykała się z dziadkiem mówiła „Pierzyna ma cztery rogi pogodzi ręce i nogi.” Babulcia ma teraz 94 lata i mieszka ze mną, zawsze kiedy to ja popsztykam się z mężem babulcia patrzy na nas i mówi „Pierzyna ma cztery rogi pogodzi ręce i nogi. ” Tak nauczyliśmy się od babci żyć w zgodzie i nie przenosić złości na kolejne dni.

  • Anna Mrozowska

    Powiedzenie mojej babci jest niezwykle motywujące, pozwalające na uwierzenie we własne możliwości i siły. Gdy ktokolwiek z nas mówi, że coś mu się nie uda, nie da rady, nie potrafi, nie nauczy się czegoś to babcia powtarza: „konia w cyrku nauczyli tańczyć, a Ty nie dasz rady”. I to działa jak zaklęcie, motywuje do walki i działania.

  • Szymon Tomaszewicz

    Mój ukochany Dziadek Antoni mawiał również: „Ale piwko by się wypiło!”

  • Anna Zera

    „Czego Jan się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał.” „Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.”

  • Beata Motyl

    Gdy przeczytałam treść konkursu aż zaczęłam się śmiać. Od kiedy tylko pamiętam powiedzenie mojej babci jest jedno, stale powtarzające się, a jego adresatem jestem ja albo moja siostra. Słyszymy je przy każdej wizycie. W ramach wprowadzenia powiem że mimo iz mamy z siostrą około 30 lat zarowno teraz jak i za dzieciaka byłyśmy bardzo szczupłe a wiadomo jakie babcie są. Tak więc od zawsze gdy któraś z nas jest u babci słyszy : ‚jedzą, jedz, bo się zasuszysz’ 😀

  • Goplana

    Moja babcia zbliża się już do dziewięćdziesiątki, ale od kiedy tylko
    pamiętam, gdy ktoś ją o coś pytał, wplatała w swoje wypowiedzi bardzo charakterystyczne
    powiedzonko, a mianowicie „Co by tu powiedzieć, a nie skłamać”. Jako
    mała dziewczynka zastanawiałam się wtedy, czy to znaczy, że wcześniej
    kłamała 😀

  • LucySnowe

    Moja świętej pamięci ukochana babcia powiedzonka jako takiego nie miała, ale zawsze jak przyjeżdżałyśmy do niej z mamą, zwykła była mawiać, że „ma dla nas bombę” – i przystępowała do opowieści miejscowych ploteczek. 🙂

  • Sylwia

    Moja.Babcia często Mówiłam ,,Gadasz bzdury jak mało.który 🙂

  • Paweł Korczyński

    Mój dziadek, kiedy miał już dość dyskusji z babcią, której i tak nawiasem nie mógł wygrać, zwykle kończył ją słowami „Twoja racja, mój spokój”.

  • KFB

    Ulubione powiedzonko mojej babci to przysłowie ,,grosz do grosza a będzie kokosza,,. Ma już 62 lata, a nadal kiedy do niej przychodzę to powtarza mi to przysłowie poczym dodaje że ona dorobiła się tego wszytkiego właśnie przez to że oszczędzała i teraz kiedy jest już w podeszłym wieku może pozwolić sobie na wiele więcej.

  • Aleksandra Grzegdala

    Jak większość znanych mi kobiet, całe życie się odchudzam, testowałam już chyba wszystkie możliwe diety… z różnym skutkiem. Na te moje eksperymenty moja babcia zawsze mówiła, że „najlepsza dieta cud to sex i glod”. Wyjątkowo zabawnie brzmiało to z ust kobiety po 70tce ze sporą nadwagą i dziewięciorgiem dzieci 😉

  • Mikołaj Bąkowski

    jak się rozmawiało z dziadkiem o kobietach „to najpierw ślub, a dopiero potem rusz….”.. 😉

  • Monika Tomalak

    Mój Dziadek zawsze mówił: „Kto nie ma szczęścia w miłości ten ma szczęście w kartach”. W sytuacjach gdy widzę osoby grające w karty, przypominają mi się czasy niezwykłego dzieciństwa spędzonego na polskiej wsi u dziadków. Każdego jesiennego wieczoru dziadek z moim tatą grali w karty. Wielokrotnie Dziadek próbował mi wytłumaczyć co oznaczają znaczki na kartach. Dla mnie jako małej dziewczynki zawsze to były serduszka, koniczynka… To były najpiękniejsze chwile moje w życiu…

    Dziadku

    Stwórco mojego dużego i małego świata
    Dziękuję Ci za słońce, chmury, deszcz,
    Za radość, łzy i uśmiech,
    za wiarę, nadzieję i zwątpienie.
    Dziękuję Ci za mamę, tatę,
    za przyjaźń wierną i jedyną,
    za gorycz porażki i słodycz zwycięstwa,
    za każdy dzień mojego dzieciństwa.
    Dziękuję Ci za to, że jesteś

    Zawsze przy mnie, jak najlepszy przyjaciel,
    Z ramieniem przygotowanym do pomocy,
    Moja ostoja, pewność i siła…
    Dziękuję Ci Dziadku!!!

    Dla Dziadka

    Noszę Cię w sercu
    Codziennie
    Jak talizman
    Na szczęście
    Jak kompas

    W podróży
    W nieznane

    Nauczyłeś mnie
    Zbierać
    Ziarenka radości

    Małe okruchy
    Zadowolenia
    I dziś mam ich
    Całe garście

    Nauczyłeś mnie

    Słuchać
    Szum strumieni
    Szelest liści
    Próby
    Nieme
    Niewypowiedziane

    Nauczyłeś mnie

    Widzieć

    Innych ludzi
    Nie zazdrościć

    Wierzyć i mieć nadzieję
    I dziś jestem
    Lepszym człowiekiem

  • Moja babcia to była spokojna osoba, która nigdy nie podnosiła głosu. Nie wazne czy ktoś coś zrobił czy była zła, zawsze mówiła ‚do kaduka!’, nigdy nie wiedziałam co to znaczy i tez tego nie słyszałam ale ostatnio gdy poznałam starszego pana z sąsiedniej wioski powiedziało to samo ‚ do kaduka!’ i teraz wiem że to ich starszy odpowiednik na pospolite brzydkie słowo na k 😀

  • Bronisława M. Zawadzka

    Moi dziadkowie już nie żyją od bardzo dawna ale niektóre ich powiedzenia zapadły mi głęboko w pamięć. Z rodzicami, moim rodzeństwem oraz z dziadkami mieszkaliśmy wspólnie w domu na Śląsku, otoczeni miłością i szacunkiem. Dorastałam głównie pod okiem dziadków a Oni jak w każdym śląskim domu posługiwali się gwarą stąd też zapamiętałam kilka takich powiedzeń. Rodzice znowu próbowali mówić do nas czystą polszczyzną, bowiem w tamtym czasie a były to lata 70-te nie wolno było nam w szkole rozmawiać po śląsku stąd pamiętam różne takie śmieszne powiedzenia.
    Dziadek do babci jak zapomniała czegoś zrobić: „Abyś nie zapomniała, nastympnym razem, zrób se wynzeł na sznuptychli ” co znaczy zrób sobie węzeł na chusteczce do nosa.
    Kiedy czegoś szukał i nie mógł znaleźć to mówił: „Diabeł ogonem nakrył.” Często też lubił siedzieć przy oknie i patrzeć na podwórko. Mieliśmy sąsiadkę, która zmieniała chłopów jak rękawiczki, ilekroć dziadek widział jak idzie z kolejnym to mówił do babci: „Ona to tak przebiera, jakby buty w sklepie przymierzała!” Niewiele z tego rozumiałam bo byłam dzieckiem, dziś zapewne inaczej by mówił.
    Często też zanim wychodził z domu sprawdzał pogodę i zazwyczaj mówił: „Wieje jakby się wto obwiesił” co znaczyło wiatr taki mocny jakby ktoś się powiesił, powiedzenie zresztą popularne na Śląsku. Czasem jak ktoś kłamał to mówił: ” Fulosz jak murorz a ze zadnij kapsy ci cymynt leci” znaczy to kłamiesz jak murarz a z tylnej kieszeni ci cement wylatuje. Zdarzało się też, że babcia siedziała w swoim ulubionym fotelu i coś tam wyszywała i często przy tym zasypiała a dziadek mawiał: „”Ona już jednym okiem patrzy na Abrahama”
    Babcia natomiast widząc jak się wygłupialiśmy to jej powiedzenie zawsze było takie samo: „Mocie już być cicho bo z graczki przidom płaczki” co oznaczało, że z tej zabawy będzie płacz. Zazwyczaj miała rację. Kiedy zaś widziała jak ktoś siedzi znudzony i nic nie mówi to mógł usłyszeć od niej „Siedzi jak jako kupka nieszczyńścio.” Często też, gdy w ogrodzie widziała jak jakiś dzieciak podkrada czereśnie albo jabłka to wołała za nim: „Ty pieroński najduchu… ” znaczy ty łobuzie ale zazwyczaj dodawała aby przyszedł to mu nazrywa trochę owoców bo nieładnie kraść. Wieczorami znowu, gdy siedzieliśmy przed domem i zawiało chłodem babcia otrząsnęła się z zimna i miała zwyczaj mówić: O kurcze, śmiertka mnie powąchała”.
    Kiedy z kimś rozmawiała a ktoś nachalnie przerwał jej rozmowę babcia mówiła: „Wszyndzie musisz te swoje trzy grosze wsadzic?”
    Pamiętam jak dostałam swój pierwszy zegarek na komunię. Kiedyś to było coś, nosiłam go z dumą i co chwilę spoglądałam na niego. Dziadek pytał zazwyczaj: „Kero mosz godzina? Mimo, że odpowiedziałam bezbłędnie dziadek zwykł żartować i mówił: ” Twój zygor wancki ciśnie” co miało znaczyć, że źle chodzi a ja się denerwowałam i mówiłam, że to nieprawda.

    Lubiła przychodzić do nas sąsiadka, czasem przychodziła po cukier ale zawsze chodziło jej tylko o klachy znaczy plotki, bo z tego słynęła. Dziadek za nią nie przepadał, bo choć sama nie była żadną pięknością to na każdą inną sąsiadkę wygadywała straszne rzeczy. Któregoś dnia dziadek nie wytrzymał i wypalił prosto z mostu: ” Z wielkim tyłkiem zmieścisz się wszędzie ale z wielką gębą niekoniecznie” i wyprosił ją z domu. Pokładaliśmy się ze śmiechu, gdy Ona czerwona jak burak uciekła w popłochu. Więcej się nie pokazała.

    Mój tata natomiast nie lubił, gdy rozmawiało się przy jedzeniu a z braćmi zawsze najwięcej mieliśmy do pogadania przy stole. Tata upominał mnie mówiąc: „Nie rozmawiaj przy jedzeniu bo dostaniesz głupiego męża”. Zawsze mnie to bawiło ale się na szczęście nie sprawdziło. Pamiętam też jak już dorosłam i miałam chłopaka, On szybko chciał się żenić a ja chciałam się dalej kształcić i nie w głowie mi było zamążpójscie. Rozstaliśmy się po 2 latach. Mój skory do żartów tata skwitował to jednym zdaniem: ” Straciłaś fatyganta, chciał kupić ci trabanta” i śmiał się do rozpuku czym rozbawił całą rodzinę ze mną na czele.

    Takich sytuacji było mnóstwo ale moi dziadkowie byli w tym najlepsi. Dziś sama jestem babcią, wprawdzie dużo młodszą i nie mam siatki zmarszczek na twarzy jak Ona, nie chodzę pochylona o lasce , bo to też inne czasy i inne możliwości ale mam nadzieję, że dożyję w zdrowiu jej wieku czyli 90 lat.

  • Wojciech

    „Na miejscu kamień mchem obrasta” – właśnie to usłyszałem, jak zapytałem dziadka co sądzi o mojej przeprowadzce 😛 Właściwie to dzięki temu przestałem się zamartwiać, pomyślałem, że to święta prawda i pojechałem do całkiem obcego miasta. Nigdy nie żałowałem tej decyzji, a dziadkowi podziękuję już 22. stycznia, bo wtedy mam zamiar go odwiedzić 🙂

  • Angelika Szlęzak

    Powiedzonko mojej babci: ”Jedz bo kawaler nie będzie miał na czym oko zawiesić” 😀

  • Amanda Sobieraj

    Moja babcia mawi tak” kto rano wstaje temu pan Bóg daje,,

  • Michał Tomaszewski

    Trzy najlepsze powiedzonka Babci i Dziadka :

    Babcia:
    – „NIE TRAĆ CZASU NA SMUTKI, BO NIE ZDĄZYSZ SIĘ UŚMIECHNĄĆ”
    – „SŁUCHAJ LUDZI, TO GOLASEM SIĘ OBUDZISZ!”
    – „NIE GARDŹ OBIADKIEM BABCINYM, NO BO BĘDZIESZ JADŁ TROCINY”

    Dziadek:
    -„ZYCIA NIE SPĘDZIMY TAK, JAK BYŚMY CHCIELI, TYLKO TAK JAK MOZEMY”
    -„LUDZIE Z MIASTA SĄ CHEMICZNI, BO NATURA TO ICH ZNISZCZY”
    -„NIE PŁACZ W KĄCIE TAK JAK BEKSA, CIEPLEJ BĘDZIE KOŁO PIECA”

  • Tomasz Fijałkowski

    ”MOŻE I BUT Z MIASTA LECZ NOGA ZE WSI ” Tak mówił świętej pamięci mój dziadek Wacław jak ktoś przy nim próbował się wywyższać jak np. przyjechał chłopak do mojej cioci a dziadka córeczki i był wystrojony wypachniony i przemądrzały .Szkoda że nie byłem świadkiem tej rozmowy bo po prostu nie było mnie jeszcze na świecie 🙂 ta sytuacja jest już rodzinna legendą i wspominana jest od lat przez moich rodziców 🙂 Chłopak po tych słowach już nie był tak pewny siebie ale był pewny że chciał być z moją ciocią i tak się stało 🙂 Babcia skomentowała wujka tak, jak go zobaczyła – ale durszlak ma na głowie – chodziło babci o to że wujek już za czasów młodości miał mało włosów 🙂

  • KAMILA SMOLIŃSKA

    Nim zacytuję wyjątkowe, niezwykłe słowa mojego dziadka, którego osoba tkwi głęboko w mojej pamięci i sercu. Tak tkwi, ponieważ dziadzia już nie ma. Ale często wracam wspomnieniami do takich chwil i momentów, gdzie dziadziuś był moją radością dzieciństwa, zabawą, nauczycielem, ale przede wszystkim kompasem na życiowych drogach. Nim spojrzę na te chwile, które były i są nadal źródłem siły, cennych doświadczeń – skieruję podziękowania do portalu Obcasy. pl. Dziękuję za to, że stworzono nam szansę podzielenia się osobistymi refleksjami, wspomnieniami czy przeżyciami związanymi z naszymi najbliższymi. W moim odczuciu jest to osobliwy gest. W efekcie możemy wyrazić nasze uczucia i sentymentalnie poopowiadać o osobach tak ważnych w naszych rodzinach. Niestety na co dzień, w środowisku pracy, kontaktów społecznych nie praktykuje się już rozmówek o życiu rodzinnym. Nikt nie chce zaprzątać sobie głowy cudzym życiem. Jest to niebudzący zainteresowania temat. A tu proszę … Możemy teraz na naszym portalu spontanicznie otworzyć się. To nas wszystkich niejako jednoczy. Jeszcze raz więc dziękuję za taką inicjatywę. Szczególnie w takim momencie jak ten, kiedy wspomnienia ożywają – przy zbliżającym się święcie – Święcie Babci i Dziadka.
    Teraz pozwolę sobie przedstawić osobę mojego dziadka, jego nietuzinkowy sposób bycia i oczywiście – co idzie z tym w parze charakterystyczne powiedzonka i zwroty.
    Mój dziadek był niezwykle charyzmatyczną osobą. Był lubiany i szanowany jak mało kto. Dzięki niemu moje dzieciństwo pełne było radości, przygód, zabawnych figli, bliskości i zrozumienia. Choć dom nasz był skromną drewnianą chatką (mieszkaliśmy w nim zanim rodzice wybudowali nowy, dość duży, który mógł pomieścić naszą wielopokoleniową rodzinę) nie mogę powiedzieć, że czegoś brakowało mi wtedy. Panowała tam atmosfera bliskości i rodzinnego ciepła. Dziadek w długie zimowe wieczory zasiadał przy piecu kaflowym i snuł swe opowieści o czasach wojennych. Tak, mój dziadek przeżył II Wojnę Światową. Był w łączności. Przekazywał na froncie wiadomości za pomocą radiotelegrafu alfabetem Morse’a. Z jego ust często słyszałam słowa: „Ku chwale Ojczyzny !”. Wyrażał tym powiedzeniem niesamowity szacunek i miłość do Ojczyzny. Powtarzał to z taką siłą w głosie, z takim zaangażowaniem i dumą. Pamiętam, jak kreślił mi
    na kartce kody za pomocą kresek i kropek. Wydawał przy tym również dźwięki w postaci sylab „ti” i „ta”. Dziś wiem, że nazywa się to melodią znaku. I tak na przykład wydawany przez niego dźwięk „ti-ta” oznacza literę A, inny „ta-ti-ti-ti” – literę B. W mej pamięci tkwi to jak przecudna melodia. Jak niezapomniana piosenka z dzieciństwa. Podczas takich edukacyjnych prezentacji alfabetu padały z jego ust zazwyczaj dwa pouczające porzekadła: „Czego się nauczymy, tego nam nikt nie wyrwie” oraz „ Ucz się dziecko ucz, bo nauka to potęgi klucz”. Dziadek jak już wspominałam był dla mnie ogromnym autorytetem, był moim pedagogiem. Opowiadając o trudnych czasach dawał lekcje patriotyzmu. Z ogromnym szacunkiem traktował ludzi. I taką postawę chciał kształtować od wczesnego dzieciństwa w nas wnuczętach. Swe rozważania o ciężkich doświadczeniach wojennych często rozpoczynał od słów: „Co szkodzi, to też i uczy”. Oznaczało to, że bolesne doświadczenia, utrapienie, niekiedy ogromne cierpienie (które w tamtych czasach nie omijało większości ludzi) okazują się być niesamowitą edukacją. Stwierdzał w tym kontekście, że człowiek po przebytej walce o przetrwanie – o istnienie, bazując na swych doświadczeniach, zaczyna być w życiu bardzo ostrożnym, rozważnym i przewidującym. A najcenniejszym skarbem dla niego jawi się bezpieczna codzienność i najzwyklejsza okruszyna chleba. Podkreślał te wartości w dobitny sposób mówiąc: „Aż miło na duszy, jak świeży chleb puszy”. Pomimo tego, że mój dziadziuś żył w tak trudnych czasach, które zostawiają piętno na całe życie nie stał się smutny, przygnębiony i pozbawiony lekkiego humoru. A kiedy się śmiał to dobitnie podkreślał pozytywny nastrój: „Nikt nie broni wesołości, byle była w poczciwości”. Manifestował tym, że w jego życiu przyszedł taki etap, kiedy to może się cieszyć i delektować każdym dniem swojego, naszego rodzinnego życia. Scalał nas wieloma powiedzonkami. Wtedy, gdy pojawiały się małe konflikty, zwady podnosił swój ton głosu i mówił: „Gdzie zgoda nocuje, tam miłość panuje”.
    Pamiętam, że jako dziecko byłam grymaśnicą jeżeli chodzi o jedzenie. Wybrzydzałam, płakałam, że tego nie lubię, a tego to nie chcę. A to zjem później. Wtedy moim rodzicom, a właściwie mojej mamie z pomocą przychodził właśnie dziadziuś. Recytował wówczas przeróżne rymowanki, które rozbudzały u mnie apetyt. Oto dwie z nich: „Nasza Kalinka, nasza Kalinka, co będzie jadła? Groch się nie urodził, kapusta przepadła” oraz „Smaczne kluseczki z miseczki dla grzecznej panieneczki”.
    Zbliżając swą wypowiedź do podsumowania pozwolę sobie przytoczyć niesamowity gest i słowa wypowiedziane przez tego poczciwego człowieka wówczas, gdy postanowiłam wyjść za mąż. Rodzice czuli się nieco zakłopotani, uważali, że można z tym jeszcze poczekać, że jestem jeszcze nazbyt młoda. Dziadziuś w tak podniosłym momencie zaprotestował dodając: „Gdzie się młodzi kochają, niech się starzy nie wdają”. I oczywiście sprawił mi przepiękne wesele. Dziś jestem szczęśliwą mężatką, matką osiemnastoletniej córki.
    Będę przez całe życie podtrzymywać płomień pamięci po nim. Zawsze będzie zajmował w moim sercu szczególne miejsce. On sam to miejsce stworzył dzięki bezwarunkowej miłości jaką mnie obdarzył. Ta miłość nie umrze nigdy.

  • Anna K

    Oczywiście uśmiech nie tylko na moich ustach wywoływało,
    bo przytoczyć by się je nie raz jeszcze chciało.
    Często „A czy ja Wam opowiadałam dlaczego mam takie imię” pytała,
    a nie raz babcia pytając po raz nty nas tak rozśmieszała.
    Stąd dziadek miał swój szlagier, śpiewał ”Przy agreście,dała buzi jeszcze.”

    I tak mogliby długo kontynuować…
    Z PIERWSZYCH LITER RYMOWANKI PIONOWO OBCAS CELOWO, BO BEZ NIEGO NIE MA ŚWIETNEJ RYMOWANKI

  • Anna K

    Oczywiście uśmiech nie tylko na moich ustach wywoływało,
    bo przytoczyć by się je nie raz jeszcze chciało.
    Często „A czy ja Wam opowiadałam dlaczego mam takie imię” pytała,
    a nie raz babcia pytając po raz nty nas tak rozśmieszała.
    Stąd dziadek miał swój szlagier, śpiewał ”Przy agreście,dała buzi jeszcze.”

    I tak mogliby długo kontynuować…
    Z PIERWSZYCH LITER RYMOWANKI PIONOWO OBCAS CELOWO, BO BEZ NIEGO NIE MA ŚWIETNEJ RYMOWANKI

  • Agusia Agnieszka

    ,,MIŁOŚĆ I SRACZKA PRZYCHODZĄ Z NIENACKA”

  • Agusia Agnieszka

    A dziadziuś mówił ,,LEPIEJ Z MĄDRYM ZGUBIĆ NIŻ Z GŁUPIM ZNALEŹĆ”

  • Marian

    Mój dziadek powtarzał mi zawsze te słowa: „cierpliwy to i kamień ugotuje”. Często używał tego powiedzenia, gdy wnukowie którzy zwracając się o coś do dziadka, chcieli to mieć natychmiast, od ręki. A były to czasy, że pod ręką to dziadek miał zazwyczaj laskę. Więc uczył nas cierpliwości, pokory i szacunku dla starszych ludzi. Mawiał też, że jeżeli coś chcesz otrzymać musisz na to zasłużyć.

  • Adrianna Michno

    „Bo grunt to komfortowym być” . „Komfortowo” to w zasadzie słowo, które potrafi wcisnąć wszędzie i w różnym kontekście, ale zawsze rozumiem o co mu chodzi. I tak oto, gdy film jest komfortowy to znaczy, że przyjemny dla oka. 🙂

  • Marcin Olszewski

    Jeden nie kupi wszystkim butów, ale wszyscy mogą kupić buty dla jednego. Powiedzonko dziadka, które idealnie oddaje istotę dobroczynności. Że w jedności siła, w oddawaniu cząstki siebie innym, a wiele tych cząstek może wyrządzić ogromne dobro.

  • Zosia

    „Jak się nie udasz na brudno, to i ubrać trudno”

  • Agata Paryś

    W prawdzie moi dziadkowie już nie żyją ale dziadek nadużywał słowa kurde molek w każdym zdaniu hahs

  • Nicram Zciweikniz

    Z moją Babcią Ireną kojarzą mi się dwa powiedzonka:
    1. Słowo określające wszystkie moje dziwne zabawki – Koczkodan. Było używane również w stosunku do mojego wyglądu na pewnym etapie mojego dorastania.
    2. Bardzo prawdzie i dosadne powiedzenie charakteryzujące pewne osoby i ich zachowanie „Wyżej sra niż dziurę ma!”

  • Roksana Ćwik

    „Nie ważne czy jesteś gruba czy piegowata, Ty jesteś moja wnusia ukochana” – i tak niezmiennie od wielu lat :).

  • Grany

    Jedz, bo w domu tego nie ma – Krótkie zdanie często powtarzane przez babcię w latach 90tych

  • Emilia Grzonkowska

    Zacznę
    od tego, że w moim Dziadku mam od lat prawdziwe oparcia. Mój Dziadek zwykł mawiać, że jesteśmy ulepieni z podobnej gliny bowiem w istocie mamy podobne gusta, zainteresowania i poglądy na otaczający świat…. . Mego Dziadka cenię niezwykle za nieustanną pogodę ducha
    oraz dostrzeganie piękna świata w najprostszych jego przejawach. Dziadek
    jak nikt inny zawsze wykazywał się ogromną cierpliwością w stosunku do
    mnie. Tylko On wytrzymywał moje dziecięce psoty i krnąbrną naturę. To On
    nauczył mnie jeździć rowerem, kiedy wszyscy już powątpiewali, czy kiedykolwiek się nauczę On wierzył we mnie
    i motywował, aby się nie poddawać, uparcie dążyć do celu. Właśnie za tę
    lekcję podążania za marzeniami jestem mu najbardziej wdzięczna i za to
    go cenię najbardziej. Odkąd sięgam pamięcią to Dziadek bardzo często wszelkie sytuacje, które wprawiały Go w osłupienie kwitował i nadal kwituje słowami: „NO KONIEC ŚWIATA!”. I co więcej czyni to w taki sposób, jakby w danym momencie tylko to Jego stwierdzenie miało rację bytu…. . Dziś wiem, co jest ŹRÓDŁEM tegoż powiedzonka…. . Otóż już od kilkunastu lat OBOJE JESTEŚMY WIELKIMI FANAMI SERIALU „DOM” (oczywiście Dziadek dłużej)!!!. . A jak mowa o owym genialnym serialu to konieczne jest wspomnienie postaci PANA RYSZARDA POPIOŁKA granej przez wybitnego aktora Wacława Kowalskiego. To właśnie pan Popiołek zwykł był wszystko kwitować stwierdzeniem, które mój Dziadek tak sobie przyswoił i które pomaga mu od lat wyrazić emocje…. . No a ja coraz częściej łapię się na tym, że wypowiadam w określonych momentach słynne: „NO KONIEC ŚWIATA”…. .

  • Milena

    Za każdym razem gdy ktoś ze znajomych mamy widzi mnie po raz pierwszy, zawsze padają słowa :”No nic do Ciebie nie podobna!” (Tak, wygląd zewnętrzny mocno odziedziczyłam po tacie:) )
    Kiedy babcia jest obok w takiej sytuacji zawsze padają słowa: „U góry podobna do taty, a na dole do mamy” 😀

  • Kamila Nowak

    Mój dziadek zawsze na rodzinnych spotkaniach powtarzał, że Rosja jest nie do zdobycia. To było coś, co przewijało się przez wszystkie święta, wszystkie dłuższe odwiedziny. Wszystkie dzieci, słysząc to hasło, były ogromnie rozbawione. Ale dziadek, który pamiętał czasy wojny, i pomimo, że był zwykłym rolnikiem potrafił spędzać pół nocy czytając, głęboko w to wierzył. Tak więc Rosja jest tnie do zdobycia.

  • Piotr Sadrakula

    „Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz”, czyli że prawie wszystko dobre w życiu trzeba przygotować.

  • Jacek Walczak

    moja ukochana babcia zawsze miała dwa ulubione powiedzenia, które mnie pozytywnie zniewalały: „choć przytulić babcię” i „masz tu kasiorkę” 🙂
    bardzo brakuje mi tych powiedzonek …

  • Karolina J

    Będąc jeszcze nastolatką, słuchałam rad starszych osób pobłażliwie. Wydawało mi się, że są niemodne i przestarzałe. Jednak teraz im jestem starsza, odkrywam, że zawierały w sobie dużą dozę mądrości i wynikały z doświadczenia. Po prostu z życia. Przyznaję się, że jestem perfekcjonistką. Każde zadanie, którego się podejmuję, chcę doprowadzić do końca. Chętnie też podejmuję wyzwania. Tego nauczyła mnie moja kochana babcia. Zawsze powtarzała, kiedy miałam wątpliwości: „Spróbuj, najwyżej się nie uda, ale nie będziesz mogła sobie zarzucić, że nie podjęłaś próby”. Nie chcę mieć później 60 lat i wypominać sobie, że czegoś nie spróbowałam i że życie przeciekło mi przez palce jak lepki pudding…..

  • Edyta Z

    Moja babcia ma kilka takich smakowitych powiedzonek, które dosadnie oddają jej myśli:

    Ulubione powiedzonko babci po tym jak wraca z supermarketu: „Za moich czasów nawet na wsi takiej wiochy nie było jak teraz w mieście”

    Albo: „Obcisłe spodnie nosiło się w przedszkolu a nie przez dorosłego faceta”.

    Albo: „Jak nie będziesz jadła warzyw i owoców to nie urośniesz”. Po
    czym na obiad dostaję schabowego wielkiego jak klapa sedesowa i odrobinę
    ziemniaków. A jak zjem już górę jedzenia, którą dostałam na obiad słyszę: „Leń
    to i przy jedzeniu się spoci”

    Moja babcia o kserokopiarce –
    „Za moich czasów, pisząc wypracowanie musiałam dniami i nocami w bibliotece
    ślęczeć nad książkami. Nie było czegoś takiego jak komputery, ksero, drukarki i
    skanery. Pisało się piórem, żeby wyrobić ładną kaligrafię, a nie po ekranie
    kciukiem” A mnie aż się słabo robi, gdy tego słucham, bo te urządzenia to rzecz
    zbawienna dla każdego studenta. Teraz wystarczy krótka wizyta na xero i
    wszystkie materiały można kontemplować w zaciszu domowym sącząc gorącą kawę i
    zajadając kanapkę

  • Grażyna

    Moja babcia – miłośniczka książek, zawsze ją widzę ze swoimi niemodnymi i sklejonymi taśmą okularami na nosie i książką w ręku – czytała wszystko bo wszystko ją interesowało – od romansów po fantastykę i strasznie się denerwowała kiedy ja i siostry marudziłyśmy, ze znowu trzeba czytać jakąś nudną lekturę, wtedy smutno na nas patrzyła i powtarzała ” czytajcie dziewczyny bo jak uroda pójdzie precz to rozum ją zastąpi a jak nie będzie ani tego ani tego to nawet pies z kulawą nogą na was nie spojrzy” – wtedy się z tego śmiałyśmy i żartowałyśmy ale teraz wiem co babcia miała na myśli i zgadzamy się w 100% – piękny umysł to zaleta większa niż umalowana buzia 😛 ale czy moja córka tez tak myśli??? zobaczymy, może jednak skorzysta z rady swoje prababci i pokocha książki bardziej niż kolorowe fatałaszki i modne gadżety – oby 🙂

  • Karolina Zawiasa

    Jestem najmłodszą z 8 wnucząt mojej babci, w związku z czym zawsze byłam jej oczkiem w głowie. Całe życie marzyła o idealnym życiu dla mnie: najlepsze studia, praca, chłopak. Wszystko poza tym ostatnim udało mi się osiągnąć. Zniecierpliwiona babcia widząc brak mężczyzny u mojego boku, a w związku z tym brak perspektywy na ukochane prawnuczęta, zaczęła wciąż powtarzać. „Może być o jednym oku byle tego roku”. Dzięki babciu za obniżenie poprzeczki 🙂

  • Alan

    Mój dziadek zawsze powtarzał „ucz się i zawsze podglądaj lepszych od siebie bo zawsze ktoś będzie w czymś lepszy od Ciebie”

  • Bozena Kowalik

    Mój dziadek mówił ” Wolę stracić, żeby zyskać”. Na pierwszy rzut to paradoks ale po głębszym zastanowieniu się ma to naprawdę sens. Nie raz tak się robię, że tracę coś materialnego ale zyskuję dużo więcej, coś co jest niewymierne. I sobie wtedy przypominam to powiedzenie 🙂

  • Tom Tom

    Nie wiem czy to było ulubione powiedzenie mojego Dziadka, ale kiedy słyszeliśmy je z siostrą to woleliśmy nie być w tym momencie celem zainteresowania naszego Dziadka, bo to powiedzenie nie zwiastowało niczego dobrego:-) Chodzi o formę przekleństwa, brzmiącego „kurtka na wacie”. Zawsze była to dla mnie zagadka, o wyjaśnienie której jednak bałem się spytać Dziadka. Oczywiście można tego stwierdzenia używać w różnych kontekstach, czasem było śmiesznie, a czasem naprawdę groźnie:-) Nie zdawałem sobie pojęcia z tego, że może to być przekleństwo, bo jako uczeń V klasy szkoły podstawowej, byłem przyzwyczajony do brzmienia i znaczenia popularnych przekleństw, które słyszałem wśród rówieśników, ale żaden z nich nigdy nie użył w emocjach stwierdzenia „kurtka na wacie”. Za to ja się kiedyś odważyłem zastosować to powiedzenie mojego Dziadka w czasie szkolnej zabawy w „bieganego”, jednak na twarzach moich kolegów malowały się jedynie myśli w stylu „co to za kosmita” albo „co teraz?” I tak skończyła się moja przygoda z tym przekleństwem. Postanowiłem więcej go nie używać i pozostawić je jedynie w kompetencji mojego Dziadka.

  • Jacek Walczak

    moja ukochana babcia zawsze miała dwa ulubione powiedzenia, które mnie pozytywnie zniewalały: „choć przytulić babcię” i „masz tu kasiorkę” 🙂
    bardzo brakuje mi tych powiedzonek …

  • Beata Chmielewska

    Moja babcia spaja całą rodzinę, jest orędownikiem rozmów i wygaszania sporów, stąd miała liczne powiedzonka o wartości zgody i dialogu w rodzinie. Oto przykłady:
    – Gdyby kózka nie gadała, to by na drzewie samotnie wisiała (taka babcina parafraza 🙂
    – Nawet głupi ma swoją rację i powiedzieć ją musi (a to mówiła w sporach z dziadkiem i mimo przekąsu, była gotowa do ustępstw);
    – Na tym porządna rodzina stoi, że dialogu się nie boi (to był stały element każdej rodzinnej imprezy, zachęcający do zwierzeń – to naprawdę działało);
    – Po to Bozia język dała, byś o problemach mi opowiadała (a to przesłanie dla mnie, gdy babcia chciała mnie zachęcić do podzielenia się zmartwieniami – zawsze je zauważała, niezależnie jak bardzo chciałam je ukryć).
    Taka babcia to SKARB i obym mogła jak najdłużej z nią rozmawiać, bo nie ma lepszego powiernika, coacha, trenera personalnego i spowiednika w jednej osobie!

  • AnnaEliza

    Babcia zawsze mówi „Do góry uszy a d..a sama ruszy” a dziadek”Wnusiu klęknij i módl się-Leniu opuść mnie bo oboje zdechniemy” W naszej rodzinie jest zawsze wesoło 🙂

  • Elżbieta Kasińska

    „Za dużo masz w pupci” i oczywiście ciąg dalszy „za moich czasów nic nie było, a każdy był zadowolony, a Ty wszystko masz i narzekasz”. Mimo tego, że moja babcia jest moją największą hejterką, to naprawdę kocham ją mocno 🙂

  • Jacek Bartos

    Gdy byłem samotny i szukałem swojej drugiej połowy, dziadek zawsze powtarzał mi,,Pamiętaj wnuczusiu,że ty nie musisz od razu kochać,najważniejsze że ty będziesz przez nią kochany,a będziesz szczęśliwy,a miłość do niej już sama przyjdzie”” i wiecie co? to sie sprawdziło 🙂

  • Marlena Jeziorna

    Moja babcia przeżyła 2 wojnę światową, zostajac młodą wdową z siodemką dzieci i gospodarstwem nauczyla się radzenia sobie w życiu. Miała zawsze ręce pełne roboty, ale mimo to bardzo kochała swoje wnuki i często miała ich całą gromadę (od każdego z 7 dzieci). Pamiętam, kiedy nasze dziecięce zabawy wykraczały poza ,,normy” i nie można już było z nami wytrzymać, babcia mawiała, a raczej ostrzegała: ,,Z graczki przyjdą płaczki”. Co znaczyło żebyśmy tak nie szaleli, bo zaraz któreś będzie płakać. No i przeważnie tak bywało- któreś z nas podczas psot nabiło sobie guza i płacz gotowy. Często też, gdy było już późno, mawiała: ,,Dość muzyki, spać krapyki”, oczywiście z żartem i uśmiechem. Wtedy też wiedzieliśmy, że zabawa skończona i trzeba iść spać. Przy tym często zdarzało się powiedzenie: ,, Lepszy śpicek, jak chleba gielnicek”. Powiedzenia babci są z nami do dziś, a zawsze gdy ktoś ma urodziny i dostaje prezent, powtarza jej słowa:,, A po co wyście się szkodzili.”

  • Marlena Jeziorna

    Moja babcia przeżyła 2 wojnę światową, zostajac młodą wdową z siodemką dzieci i gospodarstwem nauczyla się radzenia sobie w życiu. Miała zawsze ręce pełne roboty, ale mimo to bardzo kochała swoje wnuki i często miała ich całą gromadę (od każdego z 7 dzieci). Pamiętam, kiedy nasze dziecięce zabawy wykraczały poza ,,normy” i nie można już było z nami wytrzymać, babcia mawiała, a raczej ostrzegała: ,,Z graczki przyjdą płaczki”. Co znaczyło żebyśmy tak nie szaleli, bo zaraz któreś będzie płakać. No i przeważnie tak bywało- któreś z nas podczas psot nabiło sobie guza i płacz gotowy. Często też, gdy było już późno, mawiała: ,,Dość muzyki, spać krapyki”, oczywiście z żartem i uśmiechem. Wtedy też wiedzieliśmy, że zabawa skończona i trzeba iść spać. Przy tym często zdarzało się powiedzenie: ,, Lepszy śpicek, jak chleba gielnicek”. Powiedzenia babci są z nami do dziś, a zawsze gdy ktoś ma urodziny i dostaje prezent, powtarza jej słowa:,, A po co wyście się szkodzili

  • amenhotep1

    Mój Dziadek jak przymierza w sklepie nowe buty to zawsze jak już znajdzie swój rozmiar to kwituje ten fakt gromkim: „Ciśnie jak ulał!” 😀

  • Ulubionym przysłowiem mojej babci brzmiało „Dlatego dwie uszy, jeden język dano, iżby mniej mówiono, a więcej słuchano”. Szczególnie, kiedy z pozostałymi wnukami za dużo mówiliśmy i nie słuchaliśmy co się do nas mówi 🙂

    Drugie to „Do ludzi po mądrość, do matki po koszulę”. Co prawda mówiła to przez lata do mojej mamy, mówi do tej pory, a mama powtarza to mnie, żeby dodać mi otuchy w wyjściu do świata, robienia tego co chcę mimo obaw, ale z zapewnieniem, że póki jest, mogę do niej wracać o pomoc 🙂

  • Szymon Tomaszewicz

    Jak Dziadkowi Antoniemu się coś nie spodobało to mówił: „to jest funta kłaków niewarte” 🙂

  • Anna Mela

    Nie ten majster co zaczął, ale ten co skończył.

    Powiedzonko to babcine
    często mi kwasiło minę,
    bo choć jej pomagać chciałam,
    zwykle tylko zaczynałam.
    Gdy nudziło mnie zajęcie,
    przekonana byłam święcie,
    że dość dużo już zrobiłam,
    by mnie babcia pochwaliła.
    Ona jednak powtarzała,
    że choć jestem jeszcze mała,
    to powinnam zapamiętać,
    że robota to rzecz święta,
    a gdy się podejmiesz pracy
    musisz skończyć, bo inaczej
    choćbyś się natrudził szczerze
    inny ktoś zasługi zbierze.
    Wciąż pamiętam tamte słowa
    i by nigdy nie żałować,
    wszystko szybko lub pomału,
    doprowadzam do finału.

  • Bartek Bełtowski

    Gdy nie chciałem już wpychać w siebie kolejnego kotleta moja babcia mówiła do mnie zawsze „wypchaj się drobnym szkiełkiem”, ale to bardzo oklepane powiedzonko. Mój dziadek jednak( ze strony mamy tym razem) jest zapalonym kibicem piłki nożnej. Zawsze jak sędzia popełnił błąd, wyrywał się z kanapy, tak szybko, że papierosy wylatywały mu z buzi i krzyczał „żeby go świnia na ryju rozniosła!”. Może moje poczucie humoru nie jest wyszukane, ale zawsze mnie to bawiło i do dziś bawi.

  • Kasia Wojtysiak

    Moja babcia zawsze powtarzała „ucz się dziecko ucz, bo nauka to potęgi klucz” 🙂 Jej słowa oczywiście nie poszły na marne.
    Ponadto powtarzała „słuchaj rodziców, bo oni chcą dla Ciebie dobrze” . No i z tym też się nie pomyliła.
    Szkoda, że już Jej nie ma i nie mogę Jej za te słowa podziękować.. 🙁

  • Dariusz Dąbrowski

    Ulubione powiedzenie mojego dziadka (bo zawsze powtarzał) to „Kto się urodzi to i umrzeć musi” i czasem też mówił „Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził.”

  • Nahriele

    A moja babcia zawsze mawiała, że mogę być w życiu matką, żoną, kochanką, przyjaciółką – tylko zawsze mam pamiętać przede wszystkim o tym że jestem KOBIETĄ.
    I tej babcinej rady staram się trzymać 🙂

  • Aleksandra Cieluch

    Moja babcia zawsze mowiła mi: „Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz” . Tak proste słowa, a takie prawdziwe…

  • Anna Bobrowska

    Powiedzenia mojej babci:

    „Ciesz się każdą chwilą i koloruj swój świat marzeniami!”

    „Miej uśmiech na twarzy codziennie i obdarowuj nim wszystkich wokół niezmiennie!”

    „Bo uśmiech pewność siebie i szczęście daje, sprawia, że świat piękniejszy się staje!
    A kiedy uśmiechem innych obdarowujemy to sami w sercu radość czujemy!
    To jest najsilniejsza broń jaką mamy,
    bo każdego dnia smutki daleko gdzie pieprz rośnie przeganiamy!”

    „Załóż na nos różowe okulary, zaczaruj uśmiechem niczym magiczną różdżką i spraw, aby świat nie był już szary”.

    Motto na każdy dzień,
    aby smutki poszły w cień:
    1 kilogram myślenia pozytywnego,
    1 łyżka uśmiechu słonecznego,
    szczypta dobrego nastroju i radości,
    10 kilo serdeczności
    2 szklanki pozytywnej energii wsypuję
    i od razu lepiej się czuję!
    Wszystko razem mieszamy
    i tym dobrym smakiem wszystkich wokół zarażamy!

  • Teresa Bobrowska

    Powiedzenia mojej babci:

    Każdego dnia do krainy marzeń na skrzydłach szczęścia odlatuję i tęczą barw szarą rzeczywistość koloruję!

    Chwytaj szczęścia chwile, tak cudowne jak motyle, dotykaj chmury i zdobywaj najwyższe szczyty, góry!

    Szczyty marzeń zdobywaj, radość i szczęście w sobie odkrywaj, wyginaj śmiało swoje ciało, aż pozytywną energią będzie tryskało!

    Krainę szczęścia uśmiechem wyczaruj i wszystkich wokół nim obdaruj, żyj kolorowo w promieniach słońca i baw się bez końca!

    Szarą rzeczywistość koloruj tęczą smaków, uśmiechaj się radośnie, a wszelkie problemy przeganiaj gdzie pieprz rośnie!

  • Teresa Bobrowska

    Powiedzenia mojej babci:

    Pięknie jest mieć marzenia i uparcie dążyć do ich spełnienia!

    Aby być piękną wystarczy szeroki, słoneczny uśmiech każdego dnia!

    Chwytaj każdy kolejny dzień i ciesz się z każdej nawet najmniejszej rzeczy! Każdego dnia doceniaj to co w życiu masz najcenniejsze!

    Kobiece piękno tkwi w jej naturalności i wcale nie musi się malować, by to pokazać.

  • Ewa H.J

    Mój Dziadek zawsze bardzo dbał o to, by z szacunkiem podchodzić do chleba, który był dla Niego symbolem jedności rodziny gromadzącej się przy wspólnym stole oraz ciężkiej pracy. Często używał powiedzenia „każdy kawalek chleba to skrawek nieba „. Chodziło o to, że należy szanować chleb i przenigdy nie można wyrzucić nawet zeschniętej kromki. Dziś z czułością wspominam Dziadka i Jego życiową mądrość i staram się stosować do Jego mądrych rad