Hiroszima, Nagasaki i… tysiące młodych kobiet

Właśnie mija kolejna rocznica zrzucenia bomb, które zakończyły drugą wojnę światową. Jednak o żadnym ataku atomowym nie byłoby mowy, gdyby nie… tysiące młodych Amerykanek. Ich pracę przy produkcji bomby atomowej i życie w tajnym ośrodku badawczym opisuje Denise Kiernan w książce „Dziewczyny atomowe”.

6 sierpnia 1945 roku amerykańska bomba atomowa o niewinnym kryptonimie „Little Boy” została zrzucona na Japonię. Celem ataku było ćwierćmilionowe miasto Hiroszima. Trzy dni później zaatakowano inne japońskie miasto – Nagasaki. W obu atakach zginęło ponad 120 tysięcy ludzi, jednak wszystkich ofiar nie sposób dokładnie policzyć. Wiele osób zmarło z powodu choroby popromiennej kilka lub nawet kilkanaście lat po wybuchach.

Pierwsze w historii wykorzystanie wzbogaconego uranu do celów militarnych na zawsze zmieniło losy świata. „Projekt Manhattan”, bo taki kryptonim nosiły badania nad bronią atomową, rozpoczęto w 1942 roku, a zakończono wraz z amerykańskim atakiem na Hiroszimę, który zmusił Japonię do kapitulacji, a tym samym do zakończenia drugiej wojny światowej. Mimo tragedii wielu milionów ludzi reszta świata świętowała początek pokoju.

Operacja w Japonii nie udałaby się, gdyby nie tysiące cywilów oddanych sprawie. To oni zrealizowali plany i wizje naukowców oraz wojskowych i politycznych przywódców. Wśród nich było wiele młodych kobiet, które chciały pomóc ojczyźnie wygrać wojnę. Wszyscy ciężko pracowali przy projekcie, którego szczegółów nie znali, gdyż były one objęte tajemnicą państwową. Ludzie ci podczas drugiej wojny światowej przyjechali do Oak Ridge w stanie Tennessee, by żyć i pracować w mieście założonym tylko w jednym celu: zbudowania bomby, która zakończy ogólnoświatowy konflikt.

Średnia wieku mieszkańców Oak Ridge wynosiła 27 lat. Społeczność miasta stanowiła ekscytująca mieszanka: byli żołnierze i naukowcy, robotnicy budowlani i kierowcy ciężarówek, kobiety po studiach, które przyjechały z wielkich miast, oraz dziewczyny, które skończyły tylko szkołę średnią i wychowały się na pobliskich farmach. Łączyło ich jedno: porzucili dotychczasowe życie i zamieszkali w nowym miejscu, gdzie świetnie zarabiali, ale nie wiedzieli, czym tak naprawdę się zajmują – każdy z nich znał tylko własne obowiązki, a rozmowy o pracy były surowo zakazane. Jednym z największych problemów, jakie dotykały tych młodych ludzi, były tęsknota za domem oraz poczucie osamotnienia i oderwania od wszystkiego, czym żyli do tej pory. Każdy szukał bratniej duszy, kogoś, kto bez słów rozumiałby jego codzienne problemy, więc życie rozrywkowe kwitło, a zawieranie znajomości było wyjątkowo łatwe.

W tym sztucznie stworzonym ośrodku wszyscy starali się żyć w miarę normalnie i oddzielać pracę od czasu wolnego. Dlatego też w krótkim czasie zorganizowano m.in. kino samochodowe, pole do minigolfa, tor do jazd

y na wrotkach czy trampolinę gimnastyczną. Zaczęto nawet organizować wybory Miss Oak Ridge. Jednak prawdziwym hitem okazały się publiczne zabawy taneczne na kortach tenisowych, podczas których brano udział w licznych konkursach. Pomysł okazał się na tyle udany, że w każdym tygodniu odbywało się co najmniej kilka imprez. Tłumy młodych ludzi do późnych godzin bawiły się przy piosenkach Glenna Millera, Johnny’ego Mercera i Cole’a Portera.

Wspólne spędzanie czasu w wielu przypadkach kończyło się… ślubem. Mieszkańcy Oak Ridge, jak większość młodych ludzi, umawiali się na randki, chodzili na wspólne zabawy i szybko się zakochiwali. Dlatego nikogo nie dziwił fakt, że po pewnym czasie wzrosła liczba ślubów zawieranych w ośrodku. Wiele par nigdy nie opuściło Oak Ridge i osiedliło się w nim na zawsze.

O autorce:
Denise Kiernan – pisarka i dziennikarka. Publikowała w „The New York Times”, „The Wall Street Journal”, „The Village Voice”, „Ms. Magazine”, „Discover” i wielu innych. Jest autorką książek historycznych. Mieszka w Karolinie Północnej.

Dane wydawnicze:
Denise Kiernan
Dziewczyny atomowe
tłum. Mariusz Gądek
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2013
424 s.
ISBN 978-83-7515-158-9
fot. ©TREADSHOTS.COM