Internetowi randkowicze pełni wiary czy zrezygnowani?

internetowi randkowicze

Powstało już wiele publikacji i opracowań na temat popularności szukania partnera w sieci. Internet jest szybki i wygodny, gwarantuje duży wybór potencjalnych partnerów, jest to dobre rozwiązanie dla osób nieśmiałych, itd.

Jednak o pragnieniu bycia w związku nie decyduje szybkość łącza internetowego czy duży wybór partnerów. Tysiąc dwustu użytkowników portalu Przeznaczeni.pl odsłoniło bardziej emocjonalne powody, które skłoniły ich do aktywności na portalu randkowym.

Duży wybór

Osoby szukające miłości przez Internet, zapytane o to dlaczego korzystają z tej formy poznawania nowych osób, najczęściej odpowiadają, że sieć gwarantuje im duży wybór potencjalnych partnerów, dzięki czemu mają możliwość znalezienia osoby o tych samych wartościach i celach życiowych. Wielu użytkowników portali randkowych jako główny powód obecności na portalu wskaże brak możliwości poznawania nowych osób w kręgach, w których się obracają. Ci bardziej zamknięci w sobie skwitują, że to tak samo dobra forma poznawania ludzi jak każda inna. Jednak co z emocjonalną stroną szukania? Żadna para, która już się znalazła nie będzie opowiadała historii poznania się mówiąc o dużym wyborze partnerów czy braku czasu na poszukiwania. Zakochani podkreślą wyjątkowość sytuacji, to „coś” co przekonało ich do partnera, wiarę w to, że ktoś na nich czekał, że tylko musieli znaleźć tę osobę.

Druga połówka przez internet

Portal sprawdził jaki jest poziom wiary w znalezienie miłości online. Aż 69% szukających wierzy, że poznanie miłości życia przez Internet jest możliwe. Niedowiarków, którzy zaznaczyli odpowiedź – ‘nie wiem’ zebrało się 24%. Jedynie 7% szukających nie wierzy w znalezienie miłości życia za pośrednictwem Internetu. Na pytanie zadane nieco inaczej – czy wierzysz, że Ty możesz znaleźć miłość życia w sieci, odpowiedzi także wskazały na wysoki poziom zaufania co do skuteczności tego sposobu szukania. 20% szukających nie wie czy jest to możliwe w ich przypadku. Raczej nie wierzy 17%, przy czym jest jedynie 2% skrajnych niedowiarków, którzy zdecydowanie nie wierzą w miłość, która ich czeka po zalogowaniu. 61 % wierzy, że i w ich przypadku Internet okaże się skuteczny. Pewnych jest 14% odpowiadających, a 47% uważa, że w ich przypadku jest to raczej możliwe.

Miłość czy przelotna znajomość?

Grzegorz Kordek, ekspert ds. relacji damsko-męskich wyjaśnia „Wyniki ankiety w końcu przełamują stereotyp Internetu jako miejsca, w którym można znaleźć jedynie szybkie i przelotne znajomości. Obojętnie czy ludzie się przyznają do tego czy nie to każda osoba chce kochać, być kochaną, iść z kimś przez życie i taki jest główny cel osób obecnych na portalach randkowych. Dzisiejsze pokolenie 30parolatków słyszało od Rodziców – w klubie nie poznasz nikogo wartościowego, szukaj przez znajomych, w pracy. Obecnie łatka miejsca, w którym nie ma osób nastawionych na szukanie wartościowych i trwałych relacji została przypięta do Internetu. Bardzo dobrze, że badania potwierdziły, że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej”.

Wpis znaleziono dzięki:

- Randka w internecie

-

-

  • monisia#

    Ja
    również uważam, że w internecie można znaleźć naprawdę ciekawe osoby. I jest
    to bardzo dobre miejsce do rozpoczynania znajomości. Właśnie z tego powodu,
    że po prostu jest tam duży wybór, dużo osób, które tak jak ja, szukają kogoś
    i są otwarte na nawiązanie nowej znajmości. W realu wcale o to nie jest tak
    łatwo… A oprócz tego internet daje duże możliwości pod względem wybrania
    odpowiednich osób. Zanim się z nim spotkam, mogę przeczytać co o sobie
    napisał, czym się interesuje, mogę sprawdzić w jakim stopniu jest do mnie
    dopasowany (przynajmniej na mydwoje tak jest, nie wiem, czy na innych
    portalach też jest taka opcja), mogę z nim porozmawiać, jakoś tak ogólnie go
    poznać i dopiero wtedy podjąć decyzję, czy umówić się na spotkanie czy raczej
    nie ma sensu. I widzę, że ten sposób staje się coraz bardziej popularny,
    coraz więcej osób z tego korzysta, co mnie tak naprawdę wcale nie dziwi,
    skoro internet pomaga nam w tak wielu kwestiach, to czemu nie miałby pomagać
    w sprawach matrymonialnych?