Konkurs „SPOSÓB NA JESIENNĄ CHANDRĘ”

Wybierzemy trzy historie, które nas rozbawią i nagrodzimy je zestawami kosmetyków od Golden Rose.”

Zadanie konkursowe:

„Rozpoczął się październik, a wakacyjny sezon dawno dobiegł końca. Powiedzcie, jak radzicie sobie z wiosenną chandrą i melancholią. Wybierzemy trzy historie, które nas rozbawią i nagrodzimy je zestawami kosmetyków od Golden Rose.”

W konkursie przewidziano 3 zestawy, w których skład wchodzą następujące nagrody:

  • Ice Color 142
  • Ice Chic 70
  • Metals Metallic Nail Color 102
  • Metals Metallic Nail Color 113

Regulamin do konkursu znajdziecie tu >>>

Kochani,

dziękujemy za wspólną zabawę. Postanowiliśmy nagrodzić:

Łukasza Nowaka
Beatę Szy i Joannę.

Prześlijcie dane adresowe na konkurs@obcasy.pl w temacie konkurs Golden Rose z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych wg zmian RODO.

Wpis znaleziono dzięki:

- Konkurs jesienny

- Lakiery do paznokci

- Trendy

  • Joanna

    Mój sposób na jesienną chandrę:

    – dmuchać na zimne i utopić deszcz w łyżce wody lub zalać zimno gorącą herbatą, aby zrobiło się gorąco.

    – włożyć chłód do lodówki,

    – postawić słońcu grzańca, by się rozgrzało i wyluzowało atmosferę,

    – zrugać szarugę jesienną (rugać ją aż do bólu i nawet nie brać tego do głowy),

    – wysłać katar na urlop do Kataru,

    – rozebrać gorączkę,

    – seksownym ochrypniętym głosikiem zwabić późno(m) jesień
    do łóżka, nucąc jej „Love me tender”, a gdy nastanie słodka
    słota………….skuć ją kajdankami i wypuścić dopiero za rok!! (Gdyby
    się opierała, zarazić ją……………..poczuciem humoru. Może
    zrozumie, jak ja się wtedy czuję.)

  • Ania Ostrowska

    Jesienna aura może byc i zreszta jest przygnebiająca i wiekszośc rzeczy odkłądamy na „jak bedzie cieplej”. Lubimy otulac sie kocem, zakłądac ciepłe skarpety i pic herbatki rozgrzewajace. Każdy sposób dobry by sobie poprawic humor i przegonic jesienna chandre. latem czuje sie naprawde atrakcyjna bo dbam o siebie. A wiem ze jesienią wielu nzas nie chce sie robic tego co latem. a to duzy błąd. ja uwielbiam sie rozpieszczac kiedy pogoda mnie nie rozpieszcza a wręc zrobi wszystko by zepsuc mi humor. No bo w swetrze grubasnym wygladam grubo, przez rajstopy moje uda sa……stop wystarczy. Postanowiłam że każdego dnia będe robi cdla siebie cos chocby małego a co pozowlo poczuc mi sie naprawde wyjatkowo. uwielbiam wieczorne seanse w łazience z róznymi pachnidłami. Kapiel zolejkami ktore nie dosc ze rozpieszczaja moje zmysły i działaja na nastrój to jeszcze pielęgnuja ciało. Teraz mamy taki wybór pachnących kosmetyków do ciała, włosów, mgiełki. Dlatego mój sposob to dbanie o siebie, nie robie sobie zadnej przerwy bo zimno. dlatego potem nie rozpoczynam sezonu na ” jak wypielęgnowac swoje ciało by zdarzyc przed latem” ja dbam o siebie cały czas bo bardzo to lubię i sprawia mi to tyyyyyle przyjemności.

  • Marlena

    Melancholijny nastrój i chłodne dni wraz z długimi wieczorami to znaki, że przyszła nieunikniona jesień. Nie lubię tej pory roku. Jednak ostro stawiam jej czoła. Zabijam ją dobrym humorem. Wykorzystuję jej elementy w codziennym życiu. Złota jesień za oknem a więc niech zadzieje się i w makijażu. Kilka sprawnych ruchów pędzla i złote oko inspirowane okładką magazynu gotowe. Czuć Halloween? Zapachowa świeczka dyniowa już stoi na moim stoliczku. Liście z drzew opadły, więc czas by pobawić się w nich z moją małą kuzynką. Wykorzystuję z jesieni to co się da. Staram się nie zamartwiać złą aurą, bo nie mam wpływu na pogodę. Aaa i jeszcze jedno. Lubię grube, jesienne szale, piękne dopasowane płaszczyki i botki. Ta pora roku obfituje w moje ulubione ubrania. Black Friday wypadający na jesień to dobra okazja by taniej się obkupić. Jak widać nie taka straszna jesień jak ją malują.

  • Asia Świerad

    Kiedy mam jesienną chandrę lubię sięgnąć po dobrą książkę i kubek aromatycznej herbaty, a po lekturze zafundować sobie pachnącą kąpiel. Ciepła woda i unoszący się w łazience zapach bzu skutecznie wprowadzają mnie w stan przyjemnego odprężenia. Na podtrzymanie dobrego humoru
    włączam komedię z Louisem de Funes, którego wprost uwielbiam. Oczywiście słodka przekąska i dobre towarzystwo podczas seansu mile widziane! A wtedy żadne podstępne jesienne smuteczki nie mają racji bytu 🙂

  • Łukasz Nowak

    O jesienną chandrę kochani pytacie, wnet moja odpowiedź za chwilkę poznacie. Odpowiedzi na to z pewnością jest wiele, już przedstawiam swoją drodzy przyjaciele. Kilka lat temu wiele problemów z tym miałem , codziennie na kanapie wciąż przesiadywałem. Melancholia jesienna mnie ogarniała i chęć do uśmiechu całą odbierała . Aż odkryłem wreszcie pasję mego życia, dzięki której nie miałem nic więcej do ukrycia. TANIEC nagle przejął me życie i dzieki temu czułem sie wyśmienicie. Słoneczna samba i promienna bachata i już zadowolona każda nasza chata. Energetyczny fokstrot i twist fantastyczny każdy jesienny wieczór jest magiczny. wesoły oberek i skoczna polka galopka każda jesienna aura to dla nas będzie Top-ka. Tańcząc sensualne tango i fikuśnego kankana , zawsze w pażdzierniku będzie humor z rana. Wie to mężczyzna a także kobieta umieć tańczyć to wielka zaleta.Pozytywne nastawienie to coś najważniejszego na świecie, ale Obcasy.pl wy dobrze o tym wiecie 🙂 Serdecznie Zapraszam Kinga Nowak Gosia Nowak-Lachowska Sebastian Piotrowski do wspólnej zabawy, a wy nie dziękujcie naprawdę nie ma sprawy 🙂

  • Marta Zakrzewska

    Moje hobby to czytanie, które poprawia mi nastrój jesienią… Gdy już wszystkie obowiązki domowe już zostaną wykonane mam czas na pełen relaks, a ten tylko z książką. Przy niej mogę zapomnieć o tym co mnie otacza i zatopić się w wspaniałym świecie, który jest odskocznią od rzeczywistości.

  • Barbara Furtak

    Moją jesienną chandrę likwiduje moja pasja jaka jest rzeźbienie w owocach i warzywach czyli carving. Uprawiam go od czasów technikum. To właśnie wtedy po raz pierwszy na zajęciach dodatkowych miałam z nim kontakt. Pierwsze próby nie były tak efektywne jak teraz jednak z czasem pokochałam tworzenie fantastycznych kompozycji z pomocą zwykłych owoców i warzyw. To dla mnie sztuka tworzenia czegoś z niczego. 😉 Niepozorne jabłko może stać się obiektem zachwytu większości z was. Papryka i burak potrafi zamienić się w bukiet kwiatów którym nie pogardziłaby żadna z Pań. To mój sposób na gorszy nastrój. Podczas tworzenia czas staje w miejscu. Jestem szczęśliwa. Mając wokół Siebie obiekty pokazane na zdjęciu czuje się jak w środku lata. Moim hitem jest dynia czyli królowa jesieni. Juz niedługo będę tworzyć z niej potwornie fantastyczną postać. :*
    https://uploads.disquscdn.com/images/773d62dae92424c7b083dca7404491a1d89d58482f9946ba301a555ddeba9a05.jpg

  • Jagoda M

    Ja znalazłam świetne rozwiązanie na poprawę samopoczucia w taki jesienny, zimy, ciemny dzień. By rozweselić się. Zapraszam do siebie moje przyjaciółki, które zawsze przyniosą ze sobą pysze słodkie winko, i powspominamy nasze największe wtopy z facetami. ;D Wtedy od razu jest mi lepiej.

  • Anna Łopot

    Jesienna chandre biore pod pache i wyprowadzam na spacer . Do towarzystwa biore swojego psa i tak aleja lipowa ruszamy w strone lasu . Pod stopami szelesci nam roznokolorowy dywan z opadlych lisci . Zblizając sie do lasu moge wreszcie dac upust swojej energii i poszalec .Tam ludzkie oko mnie nie wypatrzy a ja moge w końcu wywołac prawdziwa burz z lisci .Podrzucam je do gory a one opadaja na mnie jak platki sniegu . Pies uradowany szaleje razem ze mna wesolo szczekajac i machajac ogonem .Zmeczeni opadamy na usypana kupe lisci i radosc splywa na mnie . Zadowolon i pelna energii wracam do domu a chandre zostawiam pod lasem niech pobawi sie jeszcze tymi kolorowymi liscmi .

  • Z jesienną chandrą walczę umilając sobie ten jesienny czas jak tylko mogę, czyli stawiam na rzeczy,które lubię. Kubek gorącej, aromatycznej kawy, ulubiona książka,pamiętnik w którym można zapisać plany na najbliższe dni albo wiersz, figurka ulubionego bohatera, jesienne liście,żeby wmówić sobie,że ta pora roku wcale nie jest taka zła… To moje najlepsze sposoby na t ę walkę 🙂
    https://uploads.disquscdn.com/images/14125820b206a5afa8dddbd71006a7dd621b8fb0543e88b25c83583284b0b43a.jpg

  • Aleksandra

    Jesienna chandra dla mnie nie istnieje, nieważne czy słońce czy deszcz czy też wieje.
    Codzienne szpilki zamieniam na kalosze, choć normalnie płaskich butów nie znoszę.
    Elegancki płaszczyk w szafie zostaje, teraz ważniejsza kurtka przeciwdeszczowa się staje.
    Zamiast torebki w dłoni koszyk zabieram, tak przygotowana do lasu się wybieram.
    Jesień to dla mnie czas grzybobrania, więc marne ma szanse chandra do mnie się do dobrania.
    Chodzę po lesie, słucham po mchu stąpania, łykam powietrze, szukam czegoś do zbierania.
    Gdy łepek pojawia się na mej drodze brązowy, endorfiny szaleją i mam już smutki z głowy.
    Każdy kolejny to szczęścia dawkowanie, a jeszcze gdy prawdziwek na mej drodze stanie!
    Jaka tam chandra! Jest wyrzut pozytywnych hormonów, nie ma krzyków, problemów, zbędnych telefonów.
    Po powrocie z lasu jestem zmęczona, ale uradowana, tylko paznokcie po obieraniu grzybów będę czyścić do rana 😉 https://uploads.disquscdn.com/images/d42bc73215b161260516c2171d1a92bb1ddd2cea5505cef9034e9ec7fbeb920c.jpg

  • Klaudia

    Zaskakuje mnie, że pytacie o wiosenną chandrę, którą przeżywa mnóstwo polek i polaków, a zostaje ona w cieniu jesiennej. Faktycznie zmiany temperatur, często błotniste ścieżki życia oraz zdradzieckie słońce wprowadza w Nas melancholię. W tym czasie szczególne dbam o odporność swoją i swoich bliskich, nie rezygnuje jednak z aktywności na świeżym powietrzu. Po ciężkiej zimie ruszam pełna nadziei przed siebie, często nie zważając na ubłocone buty, czy też upadek w roztapiający się śnieg. Wsiadam na rower i pędzę przed siebie szukając pierwszych oznak wiosny, a tym samym lepszego samopoczucia i nadchodzącego ciepła. Nadchodząca wiosna jest też dobrą wymówką na wymianę ubrań w szafie, więc moje wieczory z herbatą umila poszukiwanie modowych nowości.

  • Katarzyna Zielińska

    Jesień – piękna, majestatyczna, mieniąca się ciepłymi barwami. Nie jednego zachwyci i zauroczy. Jak co roku pełna optymizmu obiecuję sobie, że w tym roku będzie wyjątkowo. Nie dopadnie mnie chandra a melancholia nie zapuka do drzwi. Nie straszne mi będą: wiatr, deszcz, plucha, chłód. Aura będzie mi sprzyjać, będę dobrze się czuć i zarażać wszystkich uśmiechem i dobrym nastrojem. Niestety jak na razie zaraziłam wszystkich katarem. Moi przyjaciele nie są zadowoleni, a chandra i melancholia pojawiły się w mgnieniu oka. Jak sobie z tym poradziłam? Najpierw chwilę się posmuciłam a potem wymyśliłam sprytny plan, który pomoże mi w odzyskaniu optymizmu i rozweseleniu najbliższych przyjaciół. Mianowicie zorganizowałam weekendowy wieczór „mokrej chusteczki”. Była herbata z miodem i cytryną, a także kosz pełen zasmarkanych:) chusteczek. Wszyscy dobrze się bawili, a humory powróciły i dopisują aż do dziś. Ze smutkiem i przygnębieniem w trakcie panowania „Królowej Jesieni” należy radzić sobie na bieżąco. Na kaprysy i figle Monarchini najlepiej szybko znaleźć sposób, choćby najbardziej banalny.

  • Agnieszka C.

    Kiedy za oknem wieje wiatr i pada deszcz, a mnie dopada z tego powodu jesienna chandra, to nie uciekam przed nią, tylko wychodzę jej na przód. Zakładam wtedy swoje czerwone kalosze, biorę moją czerwoną parasolkę oraz psa i idę na długi spacer po pobliskim parku. Pozwalam wietrze bawić się moimi włosami, a kroplom deszczu uderzać o parasol. Nieśmiało, gdy nikt nie patrzy, przeskakuję radośnie przez kałuże i wspominam chwile, gdy byłam małą dziewczynką, a zabawa w deszczu sprawiała mi wiele radości.
    Kiedy widzę, że jesienna chandra dopada nie tylko mnie, ale i innych członków mojej rodziny, to zamykam się w kuchni i piekę coś pysznego (rogaliki z marmoladą, szarlotkę czy najzwyklejszą babkę). Unoszący się po domu zapach pieczonego ciasta potrafi skutecznie odgonić wszystkie smutki. Kiedy ciasto jest gotowe, siadamy wszyscy przy stole i gramy w gry planszowe albo karty i zajadamy się ciastem. Uwielbiam te nasze wspólne chwile.
    Są również momenty, że gdy dopada mnie jesienna chandra, to chcę pobyć po prostu sama. Zamykam się wtedy z sypialni z dobrą książką lub kolorowym przewodnikiem i kubkiem zielonej, jaśminowej herbaty. W ciszy i spokoju udaję się w podróż do nieznanego, książkowego świata, gdzie razem z głównymi bohaterami powieści przeżywam ich wzloty i upadki, albo cieszę oczy pięknymi zdjęciami odległych zakątków świata i wyobrażam sobie, że pewnego dnia zobaczę je na żywo.

  • Edyta Jasionowska

    Nieraz w deszczowe dni mam chwile chandry ale mam na to dobry sposób. A nawet kilka – dobra książka, dobry film. Lubię poprzytulać sie do męża, który nie wiem jakim cudem znosi wszystkie moje fochy. Na chandrę pomaga dobra czekolada albo wino z przyjaciółmi. Jak każda kobieta lubię sobie kupić czasami jakiś kosmetyk lub ubranie. A przede wszystkim wbrew aurze staram się otaczać kolorem, żeby mój świat nie było szaro-bury. I zdradzę Wam tajemnicę – jesienią mam imieniny i urodziny, więc mam na co czekać.

  • Małgorzata Wwzz

    Maluję paznokcie w kolorach lata 🙂

  • Wiesia Woźna

    Kiedy dopada mnie jesienna chandra,uderzam w stronę kuchni.Tam szukam najlepszego lekarstwa na jesienne smuteczki,i nie z pewnością nie w domowej apteczce.wyciągam wszystkie składniki,które mam w lodówce i w szafkach i piekę czekoladowe babeczki.Pyszne czekoladowe upieczone na wierzchu,a w środku płynna gorąca czekolada.Z masą bitej śmietany przypominającej o lekkości lata i karmelem kojarzącym się z grzejącym letnim słońcem.Pieczone by zagryźć smutki,przepędzić daleko zmartwienia i osłodzić zgorzkniałe uczucia.Magia składników dobranych tak,by odczarować złe chwilę.Słodkie lekarstwo pod kruchą skorupką,kryjące ciągnącą się lepką słodycz.Babki czekoladowe są jak wielka pastylka przeciwsmutkowa,bezwstydnie słodkie remedium.Babeczki pieczone doraźnie i profilaktycznie – dla synka, dla Mamy i Taty i dla mnie samej.Wgryzam się w czekoladowe słodkości i chłonę ich aromat. Ktoś mówił o smutkach i chandrze? Chyba mi się zdawało…zanurzam się w czekoladzie i już po jesiennych smutkach 🙂

  • Marek Fra

    Przygotowuję sobie latte macchiato z wiórkami czekoladowymi i zanurzam się w głębokim fo-telu. Do odtwarzacza wkładam płytę z „Czterema porami roku” Vivaldiego z koncertem „nie-adekwatnym” do pogody za oknem i wchodzę w świat relaksu duchowego spotęgowany rozkoszą podniebienia. Domownicy już to zaakceptowali. Musieli.

  • Izabela Cetera

    Mam swoje pasje, jakim mogę się poświęcić .
    Jestem kobietą , która nie przechodzi do frustracji nad
    sobą , gdy pojawi się pierwsza z kolejna zmarszczka.Jestem świadoma własnego ciała i pewności siebie.I korzystam z własnego potencjału jako kobiety i osoba. Jestem świadoma swoich niedoskonałości i atutów.A to pozwala mi na czerpanie życia pełną garścią .Cieszę się z każdego dnia, który rozpoczynam wraz z moim czworonogiem długim wymarszem do lasu, czy na pobliskie pola.Obcowanie z moim psem i z naturą dodaje mi moc pozytywnej energii.Ona przysparza mi wiele sił l i woli do walki z przeciwnościami losu. Ta energia zaczerpnięta każdego poranka podczas spacerów dodaje mi skrzydeł i radości życia. W życiu człowieka następuje taki moment, kiedy poszukuje się wewęntrznej równowagi i wewnętrznej siły. Na nowo odkrywa się swoje potrzeby .Nie materialne lecz duchowe. Ja swoje zródło siły odnalazłam w przyrodzie , w obcowaniu z tak przymilną a zarazem wymagającą rasą psów jakim jest husky.
    Jestem pewna, ze każda z nas w zakamarkach duszy posiada niezliczone zasoby energii. A życie to nieustanna podroż , w której poznajemy siebie i swoje potrzeby
    I to jest moj sposob na jesienną chandrę….

  • Dorota Kalinowska

    Zapalam lampkę, herbatę parzę,
    w fotelu siadam i słodko marzę.
    Mimo, że deszcze za oknem i słoty
    na mnie czekają wielkie przygody-
    zagadkę rozwiąże niczym detektyw,
    przez strony książek jak przez obiektyw
    podziwiam, przeżywam, oglądam świat.

    Jesień z książkami jest dla mnie bez wad!

    https://uploads.disquscdn.com/images/9ae7b70cf107ea6cd885b5f1504cdc27c4a627e6d4f0490b5525ba5c56596777.jpg

  • Kindka

    Jesienna chandra? Są na to sposoby…
    Aktywność fizyczna…i butelka wody,
    bo sport hormony szczęścia w nas wytwarza,
    a dzięki temu szczęściem nas obdarza.
    Lecz gdy ktoś sportu wprost nie toleruje,
    niechaj kąpiel w wannie sobie przygotuje:
    pachnące olejki, by ukoić ciało,
    aby po kąpieli żyć się znowu chciało.
    I dobra muzyka – gitarowe brzmienie,
    gdy chandra dopada, to daje natchnienie!
    No i ostatecznie wspomnieć też wypada:
    gdy wszystko zawodzi, to jest CZEKOLADA! 🙂

  • Iwona Skorek

    Niestety przychodzi do mnie i nie pyta, czy ją chcę. Wchodzi bez zaproszenia i wkracza w moje życie. CHANDRA. Nie poddaję się jej łatwo i robię wszystko, aby pozbyć się chandry i jej zapobiegać. Mam na nią swoje sposoby. Często robię domowe Spa, które świetnie mnie relaksuje i odpręża, a przy tym pomaga zapomnieć o złym humorze i samopoczuciu. Wypijam pyszną kawę, zjadam deser z bitą śmietaną lub brzoskwinie polane rozpuszczoną białą czekoladą albo po prostu coś słodkiego. Uśmiech pojawia się natychmiastowo na mojej twarzy. Kuchnia jest także miejscem, w którym spędzam wieczory i przyrządzam smakowite dania. Mogę wtedy eksperymentować, a najlepiej we dwoje, przyjemność i dobra zabawa jest gwarantowana. Zapominam wówczas o chandrze. Bardzo chętnie biorę albumy ze zdjęciami, siadam na fotelu, otulam się kocem i wracam wspomnieniami do dawnych czasów. Jednak moim najlepszym „środkiem” na chandrę jest moja mała córka. Promieniuję, kiedy córka podchodzi do mnie i przytula się swoimi rączkami wokół mojej szyi. Uwielbiam chwile razem spędzone, jej uśmiech na twarzy, każdy gest i lubię obserwować, jak odkrywa otaczający ją świat. Ma tyle siły i chęci, do niepoddawania się, do zdobycia tego, czego zapragnie. Zadziwia mnie ona swą radością, okazywaniem uczuć, śmiechem z całego serca, nieskrywanymi emocjami pełnymi miłości. I to są chwile, dla których warto żyć. Dzięki mojej córeczce chandra szybko znika. A jak tylko zaczyna ona wchodzić bez zaproszenia, przytulam się szybko do córki, ona wie, jak przegonić niechcianą chandrę u mamy 🙂

  • Katarzyna Lewandowska

    Gdy za oknem brzydko i szaro to najpierw lecę na zajęcia Zumby, żeby trochę poćwiczyć, zgubić zbędne kg nabrane podczas jedzenia słodyczy. Jeśli pada deszcz to skacze po kałużach z moimi dziećmi, jeśli wieje to tańczymy w parku razem z liśćmi. Grunt to dobry humor !
    Gry planszowe i puzzle rządzą w naszym domu podczas długich jesiennych wieczorów.
    Kiedy dzieci idą spać to czas dla „mamuśki” na wieczorny relaks. Zaczynam od wypicia cieplej herbaty jabłkowej z cynamonem, której zapach roznosi się po całym domu. W łazience zapalam świeczki zapachowe, które nadają rozkoszna won i klimat. Duża ilość piany,relaksująca muzyka w tle to przepis na jesienną chandrę. Blask plomienia odpręża, ciepła woda otula, a moje ciało i dusza dziekuje za zastrzyk pozytywnej energii.

  • Alida

    Gdy tylko kończy się lato przychodzi melancholia, słońce szybciej zachodzi, człowiek ma mniej energii. W tym roku postanowiłam to zmienić i zapisałam się na masaż aby znaleźć sposób na chandrę. Byłam już kilka razy i jestem zachwycona-polecam każdej kobiecie, która chce rozładować przychodzące z końcem lata napięcie. Ale chciałam Wam opowiedzieć o pierwszej wizycie u masażysty. Na miejscu pojawiłam się punktualnie, pokój do masażu pięknie pachniał, panował niesamowity nastrój, było dosyć ciemno i paliły się świece. Gdy przyszedł masażysta i kazał mi się rozebrać zażartowałam, że jest jedynym mężczyzną, przed którym tak szybko i chętnie się rozbieram ponieważ jak wiele kobiet mam parę zbędnych kilogramów. Dodałam, że dobrze, że panuje taki półmrok bo nie będzie widać moich boczków. Na co masażysta odpowiada, że nie mam się co obawiać i mogę się zrelaksować bo… jest niewidomy. Ten wieczór zapamiętam na zawsze, było śmiechu co nie miara bo okazało się, że oprócz tej wpadki masażysta sypał żartami jak z rękawa:-)))

  • aagnieszkaa1

    Gdy jesienną chandrę mam

    to radę sobie z nią dam.

    Odświeżam mój umysł i ciało,

    a tych sposobów znam nie mało.

    Na spacer się wybieram

    i mojego męża tu zabieram.

    Masaż olejkami jest dobrym rozwiązaniem

    i znowu mój mąż świetnie sobie poradzi z tym zadaniem.

    Ćwiczenia dotleniające umysł wykonuję

    i przy otwartym oknie się gimnastykuję.

    A po kąpieli z dodatkiem olejku jestem rozluźniona,

    on wszelkie zmęczenie tu pokona.

    Takimi sposobami jesienną chandrę pokonuję,

    a gdy ją pożegnam od razu lepiej się czuję!

  • Maria Gwiazda

    Ruch na świeżym powietrzu i spotkania z bliskimi
    Skutecznie przegonią melancholię jesienną.
    Stosować dietę bogatą w kwas foliowy, witaminy z grupy B i kwasy omega 3
    która zapewni dobry nastój w każdy jesienny dzień.
    Codziennie słońce łapać garściami a wtedy chandra nie dopadnie nas wcale.
    Z małych rzeczy cieszyć się stale i mieć hobby, które radość wyzwoli.

  • Ashley58

    Wiosenna chandra mi nie straszna a melancholia co to 🙂 Nie znam nie widziałam, nie odwiedza mnie ta Pani. Mój sposób na te okropne dwie dolegliwości to oczywiście sport. Przyjemne choć czasem bardzo wyczerpujące ale i pożyteczne. Nie dość, że poprawiam swoją kondycję cierpiąc fizycznie to zdecydowanie mój nastrój jest w szczytowej formie. Widząc efekty swojego wysiłku jestem mega zmotywowana i dowartościowana. Wiem także, że gdy nadejdzie już wyczekiwana wiosna Ja zabłysnę świetną formą i sylwetką. Taka mega wypasiona dodatkowa motywacja. Gdy wiele osób po zimie mówi, że się troszkę zapuściło i przez to nie czuje się komfortowo, Ja czuję się podbudowana i pełna energii.

  • Hey kween!

    Cóż, moja psycholog bezbłędnie odpowiedziałaby na to pytanie, gdy przyłapała mnie na -55% w rossmannie, z brokatową szminką w jednej dłoni, i resztkami lukru na ustach. Jestem zupełną kosmetykoholiczką, a gdy koleżanka chciała pożyczyć ode mnie długopis, znalazła pędzelek do bazy i próbkę tuszu Diora. Mam wrażenie, że ilość makijażu, jaką mam na twarzy jest tak spora, że chyba działa jak kominiarka. Ale..!! Czy jest coś fajniejszego niż wyjście o szóstej rano w poniedziałek na egzamin z budowy grzyba, z wiatrem jak na biegunie północnym i srebrnym cieniem na powiekach? O jakiej chandrze i melancholii mówimy, gdy Sephora już za miesiąc powinna wypuścić kosmetyczny kalendarz adwentowy! No i, w jesień światło jest stanowczo lepsze do robienie makijażowych popisów na instagramie niż w jakąkolwiek inną porę roku. Stay F I E R C E !

  • Magda Magdalena

    „Puk, puk… puk, puk…” – gdy tylko usłyszę pukanie jesiennej chandry do drzwi od razu zaczynam działać! Co robię, by poprawić sobie humor podczas szarych, jesiennych dni? Przede mną stoi właśnie wielki talerz owsianych ciasteczek z kawałkami czekolady, a do tego ciepłe kakao, fajny kryminał w dłoni i stopy owinięte w ciepły koc. I zadziałało. W brzuchu nie burczy, a dusza szczęśliwa. Czy to nie idealny sposób na jesienną chandrę?

  • Ada Frąckowiak

    Jak radzę sobie z jesienną chandrą? Przede wszystkim nie siedzę bezczynnie w domu i nie użalam się z powodu tego, że nadchodzi zima. Uwielbiam podziwiać plejadę barw jaką funduje nam pani Jesień. Zmieniające się kolory liści, leniwe słońce, które coraz słabiej muska swoimi promykami nasza twarze i spadające pod moje nogi kasztany i żołędzie to coś co zawsze wprawia mnie w wyjątkowy nastrój. Uwielbiam zaplecione na krzewach nicie babiego lata, astry, które jako ostatnie zakwitają w moim ogrodzie i niebo, na którym mogę obserwować mnóstwo odlatujących do ciepłych krajów ptaków. Jesienią mogę wreszcie wyciągnąć sweter zrobiony na drutach przez moją babcię, otulić się moim starym, szarym kocem i z kubkiem herbaty żurawinowej odpocząć w fotelu, czytając jakąś dobrą książkę. Może jestem szalona ale kocham jesień. I o tej porze roku czuję się naprawdę wspaniale. I czy to nie są wystarczające powody na to by przestać narzekać i pozbyć się chandry? 🙂

  • Sylwia Matuła-Widomska

    Na jesienną chandrę najlepszy jest… Pełen brzuszek i długi sen! Jeśli rzecz tyczy się długiego snu, to czym byłby sen bez miłego koca, który jesienią staje się najlepszym przyjacielem człowieka? Nie ma bata, kocyk znajduje się na podium! No dobra, przejdźmy teraz do pełnego brzuszka… Po drzemce pora na przekąskę. Wstajesz spod cieplutkiego koca, grzejesz wodę na herbatę i robisz cieplutkie grzanki z pyszną konfiturą malinową Twojej babci. Czego chcieć więcej? Nawet najbardziej ponury, deszczowy JESIENNY dzień stanie się lepszy!

  • Emilia Grzonkowska

    Jako posiadaczka duszy na poły romantycznej w pierwotnym tego słowa
    znaczeniu, muszę mieć zawsze w zanadrzu coś, co pozwoli wydostać się z
    okowów smutku. I tak moją najlepszą bronią jest dostrzeganie piękna
    świata w najprostszych jego przejawach, wystarczy chociażby ciepło
    promieni słonecznych na poliku. Niezawodny codzienny sposób na poprawę
    nastroju to spacer z psem Maksem, moim swoistym antydepresantem
    w futrze, połączonym z kontemplacją przyrody. a JESIENIĄ owa szata, w jaką przyodziewa się natura jest niezwykle piękna. Mój Maksio lubi chować się pod stertą liści i cudownie z niej wyskakiwać. To chwile magiczne, chwile, gdy czas staje w miejscu, a serce wypełnia radość. Kolejne panaceum na
    jesienne smuteczki to telefon do przyjaciółki, która jest prawdziwym wulkanem
    energii i zawsze potrafi mnie zmotywować do konstruktywnego działania. Gdy mam zły nastrój i wszelkie problemy urastają do rangi tych z kategorii nie do pokonania, dzwonię do Anki i mówię jej o tym, o Ona odpala samochód, kupuje ogromniaste lody i przyjeżdża do mnie. A po ich zjedzeniu zastanawiamy się, jak je szybko zrzucić i inne problemy w mgnieniu oka znikają. .
    Zawsze mam także w odwodzie płyty z komediami z udziałem Louisa de
    Funesa, którego uwielbiam i ów filmy zawsze poprawiają mi humor. Jest
    jeszcze coś, co powtarzam sobie w ekstremalnie ciężkich sytuacjach, a co
    przeczytałam całkiem nie dawno mianowicie: „nie poddawaj się,
    ryzykujesz, że opuścisz ręce na dwie sekundy przed cudem…”

  • Anna Ptaszyńska

    Przy tak letniej pogodzie w pazdzierniku nie ma mowy o chandrze. Szybciej o euforii 😉 Dzisiaj chodzilam w T-shircie, bez kurtki i bylo mi idealnie cieplo. Zwykle pogoda zalamuje sie w polowie wrzesnia, wiec lato o miesiac dluzsze to naturalna ochrona przed jesienna melancholia.

    Dwa dni temu widzialam fotke Pan opalajacych sie w kostiumach kapielowych. Nie moge wykluczyc, ze to „fejk”. Ale pogoda dopisuje tak bardzo, ze fotka mogla byc prawdziwa 😀